Ally szła spokojnie opustoszałą, ciemną drogą. Od Austina do Caroline dzieliło ją tylko 10 minut piechotą więc szła spokojnie, patrząc na życie nocnego miasta. Z różnych klubów słychać było muzykę, a w paru pojedynczych domach paliło się światło. Było lato, więc było ciepło. Nagle Ally poczuła jak ktoś łapie ją za ramie. Strach przeszył jej ciało niczym strzała, przeszedł ją dreszcz.
-Spokojnie, to tylko ja. - Usłyszałam znajomy głos za moimi plecami. Zobaczyła Kevina, podszedł dziewczyny i pocałował ją w policzek na powitanie. Ally się zarumieniła, ale było za ciemno żeby to zobaczył. W sumie nigdy nikt nie chciał się z nią przyjaźnić, zawsze była ta mniej ważna i mniej popularna. Teraz czuje się bardziej kobieco i jest bardziej pewna siebie. To wszystko dzięki Austinowi. Tylko Trish zawsze była przy niej i za to ją ceni najbardziej.
-Wystraszyłeś mnie. - Powiedziała, uśmiechając się przy tym słodko.
-Wiem, wiem, przepraszam. - Chłopak odwzajemnił uśmiech.
-W którą stronę idziesz ?
-Prosto. Do.. znajomej. - Całe szczęście, mało co i bym mu nie wygadała, że idę do jego byłej. Niby nie ma nic w tym złego, ale wole dmuchać na zimne. Myślała Ally.
-Ej, też idę w tamta stronę. Możemy iść razem. - Dziewczyna uśmiechnęła się delikatnie i podążyła w kroki chłopaka, który poszedł przodem.
-Więc, gdzie idziesz ? - Zapytała z ciekawością w głosie.
-Idę do starej znajomej, Caroline. - Ally zatkało. Poczuła jak jej gardło się ściska. Nie mogła nic powiedzieć.
-Jak to ? - Wydusiła po dłuższej chwili.
-No tak, nie mam zamiaru z niej zrezygnować. To jest wspaniała dziewczyna. - Dziewczynie, aż się ciepło na sercu zrobiło. To było takie słodkie !
- Wiesz, co ? Tak się składa, że ja też do niej idę. - Powiedziała ciepłym tonem. - Pójdziemy razem czy mam zostawić was na osobności ?
- Możemy pójść razem. - Powiedział po czym się uśmiechnął. Szli tak ciemną drogą mówiąc o wszystkim i o niczym.
-Ally ?
-Hmm.. ?
-Jesteś wspaniała. Uwielbiam cię i spędzać z tobą czas. Nigdy nie myślałem, że będę znał tak wspaniałą osobę jak ty ! - Boże jakie to słodkie ! - Myślała Ally.
-Ooo.. jesteś słodki ! Ciesze się, że się z tobą przyjaźnie. - Z naciskiem na przyjaźnie. Chłopak się uśmiechną i podążyli w stronę domu Caroline.Gdy już tam dotarli było bardzo późno. Chłopak powolnym ruchem zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Otworzyła piękna brunetka z wysoko upiętymi włosami i w za dużej koszuli nocnej.
-Kevin ?! Co ty tu robisz do cholery ? - W jej głosie słychać było zdenerwowanie i... radość ? W oczach Caroline zabłysły ogniki i uśmiechnęła się delikatnie, lecz ten uśmiech szybko zblakł. - Ally, czekałam a ciebie... - Powiedziała chłodno tak, że aż Ally przeszedł dreszcz.
-Caroline... kocham cię. - Wtrącił szybko Kevin. Caroline zatkało.
-Nie. Nikt mnie nie kocha, nie wieże już w puste słowa. - Dziewczyna przeszyła go spojrzeniem zimnym jak lód.
-Caroline, daj mu szanse. Zrób to dla mnie, porozmawiajcie a ja pójdę do Aus.. do domu i przenocuje. - Powiedziała po czym spojrzała na nią z nadzieją.
-Masz minutę. Wejdź do środka. - Powiedziała sucho i wpuściła chłopaka do domu. Z Ally się nawet nie pożegnała, tylko zamknęła jej drzwi pod nosem. Westchnęła cicho i poszła do Austina. Gdy stała już pod jego domem, zadzwoniła dzwonkiem. Otworzył jej zaspany blondyn, z rozczochranymi włosami.
-Mamo ? Są wakacje ! - Powiedział zaspanym głosem, a Ally tylko wybuchnęła śmiechem. - Ally ? To ty ? - Powiedział przy czym uśmiechnął się znacząco.
-Cześć kochanie. - Powiedziała szybko Ally i złożyła na jego ustach krótki pocałunek. Chłopak się zarumienił.
-Wejdź. - Powiedział krótko, po czym pokierował ją do jego pokoju. -Więc, dlaczego nie ma cię z Caroline ? - Zapytał opadając ociężale na fotelu.
-Kevin prosi ją o wybaczenie. Uwierzysz, że naprawdę ją kocha ? Po tym wszystkim co mu zrobiła ? - Zapytała stając na wprost Austina.
-W końcu ! Ciesze się, że odnalazła szczęście. - Powiedział to tak, jakby z jego serca spadł właśnie cały ciężar. W sumie tak było. Może wyzuty sumienia ustąpią. Austin chwycił dziewczynę w talii i posadził na swoich kolanach. Ona tylko cicho zachichotała i pocałowała go w czoło.
-Kocham cię, wiesz ? - Powiedział to tak słodko, spoglądając dziewczynie w oczy, że ta się zarumieniła.
-Zauważyłeś, że nie było już dawno tak ? - Zapytała, kładąc swoją głowę na jego ramieniu.
-Jak ?
- Ty i ja ? Szczęśliwi. - Austin nic nie powiedział, tylko się uśmiechnął i pocałował dziewczynę we włosy.
-Mam nadzieję, że tak już zostanie. - Powiedział szeptem, po czym obydwoje, jak pod zaklęciem usnęli.
Heej <3. Witam was kochani po długiej przerwie :*. Jak wam się podobał rozdział ? Odblokowałam anonimki więc jak ktoś nie ma konta to i tak proszę, niech skomentuje :). Przepraszam, że tak późno ale byłam na wsi ;3. Pozdrawiam i życzę wam miłych dni w tym roku szkolnym <3
Skomentuj plz <3
Śliczny <3 czekam na next
OdpowiedzUsuńNo dawaj dalej, ciekawość mnie zżera :D
OdpowiedzUsuńSuuper! Chce następny!!/ pati
OdpowiedzUsuń