niedziela, 29 czerwca 2014

Rozdział 16

Szukając lepszego jutra.

Gdy dziewczyna skończyła pocałunek nie oddaliła twarzy od chłopaka. Nie wiedziała dlaczego, czuje że coś jest nie tak, że musi coś zrobić. 
-Spotkałam jeszcze jedną dziewczynę... Nie udzieliła pomocy, bardzo przypomniała mi o twojej postawie. - Nagle Austin się oddalił.
-Taaa ? Jak się mianowicie nazywała ? - Zapytał opadając ciężko na fotelu.
- Caroline... Caroline chyba Pirce ale nie jestem pewna. - Austina zamurowało.
-Jesteś pewna, że Pirce ? To ta druga to musiała być Ashley...
- Czekaj, czekaj skąd je znasz ? - Ally podeszła do chłopaka i położyła mu rękę na poliku.  - Spójrz na mnie !- W jego oczach zobaczyła smutek, skruchę i nieco niepewności- Austin musisz mi powiedzieć kto to jest. Co o nich wiesz ? - Austin spuścił wzrok ale Ally nie pozwoliła mu na to. Gdy na nią spojrzał nie widział już skruchy, znowu patrzył na nią tym samym wzrokiem co wcześniej. Pełnym obojętności i chłodu. 
-Nie warto rozgrzebywać przeszłości... - Szybkim ruchem zdjął rękę dziewczyny z policzka - Powinnaś już iść.. - Ally się zmieszała. Nie wiedziała co jest nie tak. Ale wiedziała, że musi coś zrobić. Łzy napłynęły jej do oczu. Nie chciała płakać, nie teraz, nie przy nim. Ale nie mogła, pojedyncza  łza spłynęła jej po policzku. Kiedy się ubierała, poczuła jak Austin łapie ją za rękę.
-Ally nie płacz, nie przeze mnie, nie znowu... - Ally nic nie powiedziała tylko wyrwała się  uścisku Austina i wyszła. Szła opustoszałą drogą bez celu, chciała być sama. Kiedy szła nie zwracając uwagi na nikogo, nagle usłyszała męski głos za swoimi plecami.
-Co taka piękna dziewczyna jak ty robi tu sama ? - Ally obróciła się na pięcie, zobaczyła przed sobą  chłopaka. Był to brunet, z wydatnymi kośćmi policzkowymi. Był to zdecydowanie jej typ urody.
-Słaby ten sposób na podryw.. -Chłopak spojrzał na nią dziwnym wzrokiem - Przepraszam, po prostu mam zły dzień.
-Nie szkodzi wiem coś o ,,złych dniach" dzisiaj dziewczyna mnie rzuciła.
-Współczuje Ci. - Powiedziała Ally patrząc na chłopaka. - Mój ,,chłopak" nie wiem czy mogę go tak nazwać, coś przede mną ukrywa, coś o takiej dziewczynie nawet nie wiem o co chodzi.
-Przejdziemy się ? - Zapytał chłopak po czym spojrzał na dziewczynę.
-Tak jasne,  jak cię zwą ?
-Jestem Kevin. A ty ?
-Ally - Powiedziała dziewczyna po czym uścisnęła dłoń chłopaka. Szli tak długo. Stracili poczucie czasu. Ally czuła się jak by rozmawiała ze swoim sobowtórem. We wszystkim się zgadzali, mieli takie same zainteresowania, pasje. Austin siedział sam w pokoju, nagle usłyszał pukanie do drzwi. Gdy otworzył zobaczył Deza.
-Hej stary ! - Powiedział Dez jak by nigdy nic.
-A ty nie z Bellą ? - zapytał Austin z nutką irytacji w głosie.
-Austin posłuchaj, ja wiem, że ty tego nie pochwalasz ale ja jestem szczęśliwy nie możesz tego zaakceptować ? -Austin złagodniał.
-No dobrze ale jest jeden warunek.. Trzymaj ją krótko to niezłe ziółko.
-No jasne. - Powiedział Dez po czym zwrócił się do przyjaciela - Oglądamy coś ? No jasne wchodź. - Austin nie chciał mówić na razie o kłótni z Ally. Włączyli horror ,,Obecność" i przez resztę nocy rozmawiali o tym co się wydarzyło ostatnio pomijając wydarzenia związane z Ally. Gdy dziewczyna szła obok Kevina czuła się jakoś bezpiecznie. Nagle ocknęła się i spojrzała na zegarek.
-Jest już 23:30 ! - Muszę spadać do domu.
-Odprowadzę cię. - Powiedział Kevin po czym uśmiechnął się do Ally. Gdy już byli przy domu Ally, dziewczyna niepewnie zapytała.
-Kevin... Czy mogę cię spytać jak nazywała się dziewczyna z którą zerwałeś ?
-Caroline...Caroline Pirce. - Ally zamarła.


Jak się podoba ? Ja nie jestem dumna z teko rozdziału :/ ale mam nadzieję, że nie jest najgorszy. ;3 Postać dodałam do ,,Bohaterowie ;* " Komentujcie :3 to naprawdę motywuje ;)

piątek, 20 czerwca 2014

Rozdział 15

                                                                Ona przypomina mnie. 

W tym momencie zapadła nie zręczna cisza. Ally zastanawiała się jakich słów użyć, żeby ą zakończyć. Jego wzrok był nie obecny, a jego oddech zwolnił.  Dziewczyna siedziała na nim i czuła jego bicie serca.
-Austin, ja... - nie skończyła bo na jej utach znalazł się palec blondyna.
-Cii... Słyszysz ? - Dziewczyna zmarszczyła czoło nasłuchując. Słychać było z oddali krzyk. Dziewczyna zmarszczyła czoło, nasłuchując. Dziewczyna szybkim ruchem zeszła z Austina i zaczęła ubierać kurtkę i buty.
-Gdzie idziesz ? - Zapytał Austin chłonnym głosem, bez wyrazu, jak by mówił sam do siebie. Jego wzrok wciąż skupiony był w jeden punkt gdzieś w oddali.
-Nie słyszysz ?! - zapytała dziewczyna lekko poddenerwowana - ktoś krzyczy. Potrzebuje pomocy ! Cierpi . Zdziwisz się bo to ja mam zamiar pomóc.
-Po co ? To nie nasza sprawa. - Szczęka opadła jej ze zdziwienia. Co się z nim stało ? zachowywał się jak potwór, jak by niec go nie obchodziło. Gdzie jest ten kochany, dobry Austin ?
-Chcesz? To idź ze mną, nie to nie. - Powiedziała Ally równo chłodnie. Nie miała czasu, żeby myśleć o tym. Chociaż ją to niepokoiło, musiała  skupić się na jednej rzeczy, uratować tego który cierpi. Wybiegła z domu, biegnąc, nasłuchując skąd dobiega krzyk. Noc była bezgwieździsta, a wiatr był tak delikatny oraz ciepły, że trudno go było wyczuć.  W jej oczy rzuciła się sylwetka dziewczyny. Leżała ona na poboczu nie mając siły by wstać, zwijała się z bólu. Ally chciała jej pomóc, lecz  mroku zobaczyła ciemną sylwetkę, jak się okazało również dziewczyny. Osoba zbliżał się o ciała. Postanowiła schować się w krzakach. Zobaczyła jak dziewczyna zbliża się do ciała które już nie wydawało z siebie dźwięku.Nieznajoma popatrzyła na nieruchomą dziewczynę i po prostu odeszła. Ally się zdenerwowała. Poczuła jak jej twarz przybiera czerwony rumieniec. Była zła. Wyszła ze swojego ukrycia i krzyknęła
- Nie nauczono Cię kultury ?! - Nieznajoma szatynka obróciła się na pięcie. Uśmiechnęła się delikatnie ale coś w tym uśmiechy było.Dziewczyna była piękna.
-Przepraszam. Znamy się? -Mówiła to z takim spokojem, że dobijała Ally.
-Nie ! Ale to nie ważne. Jak mogła zostawić tą dziewczynę ?!
-Po prostu, to nie mój problem.- Powiedziała szatynka.Ten wzrok był tak samo obojętny jak u Austina i głos chłodny jak lód. - Ally nie zwracał już na nią uwagi, podbiegła do nieprzytomnej blondynki. Była to równie śliczna dziewczyna jak, ta która ją tu zostawiła. Blondynka miała zielone oczy i przepiękne loki. A jej kości policzkowe były takie piękne, ze można było na nie patrzeć godzinami. Za to ta szatynka która nie zwróciła uwagi na leżącą dziewczyna była inna. Była także piękna ale była w niej coś innego miała długie, proste włosy, a na jej twarzy widniał teraz rumieniec. A jej styl był inny. Była ubrana w trampki i luźną koszule a blondynka w sukienkę i była na szpilkach. Ally bez wahania chwyciła za telefon i zadzwoniła po pogotowie. Przybyli niemal natychmiast ,zabierając dziewczynę. Ally podała im swój numer telefonu i odjechali. Stały teraz dwie pochłonięte tylko ciemnością.
-Mogę cię spytać o imię ? - Zapytała szatynka nie ruszając się.
-Ally... Ally Dawson, a Ciebie jak zwą ? - Pytała Ally z ciekawością.
-Caroline Pierce. - Powiedziała dziewczyna i w geście podała jej rękę.
-Muszę iść do znajomego... To skomplikowane.
-Do zobaczenia. - Powiedział krótko szatynka i znikła w mroku.
Ally szła opustoszałą drogą aż do domu Austina. Jak dziewczyna weszła on wciąż leżał na łóżku.
-To była blondynka. Cierpiała.. - Austin przerwał jej.
-Chcesz coś zjeść ? - Zapytał i spojrzał na nią ukradkiem.
-Austin, to jak co z nami ?
-Nie chcę o tym mówić...
-Teraz, albo nigdy. - Powiedziała dziewczyna stanowczo, a Austin już nic nie powiedział tylko podszedł i ją pocałował. Ale coś w tym pocałunku było nie tak. Nie czuła tej pasji, tej namiętności, czułą tylko chłód.


Heej <3 Obiecałam długi ? Myślę że jest długi jak myślicie co jest z Austinem ? Kim jest ta tajemnicza nieznajoma ? Dowiecie się już za tydzień <3. Są tu jeszcze moi fani ? Jeśli tak to skomentuj bo nie wiem czy opłaca mi się pisać następny rozdział....