poniedziałek, 24 lutego 2014

Rozdział 5

                                                            Proszę zostań ! 

-Ally..Ja wiem że ty śpisz i mnie nie słyszysz.. - W tym momencie napłynęły chłopakowi łzy do oczu. - Ja porostu nie wyobrażam sobie że już nigdy się do mnie nie uśmiechniesz, że już nigdy cię nie przytulę... Ja nie mogę w to uwierzyć.. Chętnie wziął bym to na siebie, żebyś ty nie cierpiała ! - Chłopakowi poleciały łzy na polikach. - Bo gdy ty jesteś czuję to czego nigdy nie czułem. I mówię to ja, ten który nigdy nie zakochał się tak naprawdę, jesteś dla mnie najlepszym co mnie w życiu spotkało.. - Po tych słowach nastąpiła chwila ciszy. Słychać było tylko ciche łkanie chłopaka. Lekarz wszedł z wynikami Ally.
-Widzi Pan, Ally ma bardzo ciężki przypadek nie wiemy czy kiedykolwiek wybudzi się ze śpiączki..Ale bądźmy dobrej myśli.-Chłopak nic nie powiedział tylko usiadł zrezygnowany na krześle.Nagle usłyszał jak ktoś wchodzi na sale. Była to ruda dziewczyna.
-Bella co ty tu robisz ?! - Zapytał chłopak zdziwiony.
-Przyszłam ją odwiedzić ... Polubiłam ją - Powiedziała dziewczyna i uśmiechnęła się uroczo.
-Austin...Czujesz coś do niej ?
-No wiesz..Ona jest jedną z najlepszych osób jakie znam.. Nie wiem jak ja przeżyję jeśli się nie obudzi...
-A czujesz coś do mnie ? - Zapytała Bella nieśmiało. Ally tak ja by drgnęła, ale nadal spała.
-Podobasz mi się.. Ale jest jeszcze Ally.. - Zapadła chwila ciszy, w jednym momencie Bella wstała i podeszła do chłopaka.
-Może to pozwoli Ci uporządkować swoje uczucia. - dziewczyna pochyliła się nad nim (on siedział) i obdarzyła go delikatnym pocałunkiem.Chłopak już nie miał siły się bronić. Gdy dziewczyna skończyła pocałunek, nic nie powiedziała tylko odbiegła. Teraz to miał dopiero mętlik w głowie. Nie wiedział co będzie z Ally, a Bella ? Nagle usłyszał słaby głos.
-Austin...Czy to ty ? Jesteś tu ? - Ally wymamrotała te słowa na resztkach sił.
-Ally ty żyjesz ?! - Chłopak nie mógł opanować emocji, podszedł do dziewczyny i pocałował ja. Pocałunek oddawał w sobie pasję, poczuli że czują do siebie coś wyjątkowego. Uniosą chwilę przerwał lekarz.
-Hmm...Przepraszam. - Austin odsunął się od dziewczyny jak oparzony.
-To cud że pani się obudziła... Niech pani jeszcze chwilę u nas poleży. Nie wiemy kiedy będzie pani na siłach żeby wyjść. - Po tych słowach lekarz wyszedł.
-Austin...Co miał znaczyć ten pocałunek ? - Mówiła dziewczyna nadal słabo. Chłopak usiadł znowu na krześle.
-Po prostu myślałem że już cię nie zobaczę, nie wiem co by było gdybym ciebie stracił...
-To słodkie austin, ale czujesz coś do mnie ?

Ha ! Uwielbiam kończyć w takich momentach <3 , Jeśli się podobało i czekasz na następny zostaw komentarz <3 Przepraszam że taki krótki następny będzie dłuższy :* Obiecuje !

piątek, 21 lutego 2014

Rozdział 4

                    Ale jak to możliwe ?!

Ally obudziła się jako pierwsza, leżała w łóżku i zastanawiała się nad wczorajszym wieczorem. mimo tego że to dopiero 4 dzień znajomości z Austinem bardzo się z nim zżyła..Musiała opowiedzieć o tym Trish ! Wstała z łóżka i poszła przyrządzać śniadania dla głodomorków. Myślała o Rossie chociaż nie wiedziała dlaczego.. Tuż po niej wstała Van.
-Hej młoda, co robisz- podeszła do niej i pocałowała ją w policzek.
-Robię śniadanie.. Jak się obudzą pewnie będą głodni. - Powiedziała Ally uśmiechając się do Vanessy.
-Ten Riker to całkiem fajny gościu, nie zachowuję się jak gwiazdor.
-Tylko fajny... ? - Powiedziała Ally i zaśmiała się do Vanessy, a ona uderzyła ją w ramię.
-Haha no Van wiesz że ja tylko żartuje. - po tych słowach przytuliła się do siostry. Razem skończyły śniadanie, i potem poszły budzić chłopców.
-Ejj chłopaki wstawać śniadanie !-krzyknęła Ally. Pierwszy obudził się Ross..
-Która jest godzina ? - Zapytał zaspanym głosem.
-10:30 - Powiedziała Ally i uśmiechnęła się do niego.
-Może tu przyjść moja przyjaciółka ? - Zapytał Ross.
-To tylko przyjaciółka ? - Zapytała Ally i uśmiechnęła się do niego.
- No jasne a co ty myślałaś ! - Powiedział i poszedł do łazienki się przebrać. Po 20 min.
ktoś zapukał do drzwi, była to ruda piękna dziewczyna.
-Hej nazywam się Bella. - Powiedziała dziewczyna i podała rękę Ally.
-Konkuręcjaaa - powiedziała Van do Rikera ale Ally to usłyszała i ponownie rzuciła w nich poduszką.
-Ally Dawson, proszę wejdź. - Austin w tym momencie wyszedł z łazienki.
Oo Bells - Po tych słowach podszedł do dziewczyny i przytulił ją. Wszyscy rozeszli się do swoich domów po ok. 3 godzinach. Dziewczyna poszła porozmawiać z Trish.
-Hej Ally. O czym chciałaś porozmawiać ?
-No wiesz jest ten Austin no i tak, on mi się podoba ale nie wiem czy on coś do mnie czuję.. To jest nowa znajomość.. - Trish tylko uśmiechnęła się do niej.
-Wiesz co Ally, pamiętaj że ja Ci zawszę pomogę jesteś moją przyjaciółką
-Dzięki Trish. - Powiedziała Ally i przytuliła przyjaciółkę.
- Ale teraz Ci nie pomogę muszę iść do pracy. Pa
- Jakie to podobne do Trish - Powiedziała Ally, uśmiechnęła się i poszła do Sonic Boom'a.Wieczorem przyszedł do niej Austin.
-Hej idziemy coś zjeść? - Zapytał chłopak z uśmiechem na twarzy.
-No jasne- Powiedziała dziewczyna i odwzajemniła uśmiech. W drodze do restauracji wspaniale im się rozmawiało.
-Dlaczego taka śliczna dziewczyna jak ty nie ma chłopaka ? - Zapytał Austin.
-No wiesz nie mam teraz czasu na randki. Naprawdę myślisz że jestem piękna ? - Powiedziała dziewczyna i spojrzała na chłopaka z pod kąta oka.
-No jasne jesteś piękna. - Powiedział chłopak i uśmiechnął się do niej.
-To miłe że tak myślisz.. Podoba Ci się ktoś ? - Zapytał Ally nieśmiało.
-Wiesz co.. Bella mi się podoba i jeszcze ktoś, ale tego nie mogę Ci powiedzieć.A tobie ?
- Nikt. - Powiedziała krótko i zimno. Gdy doszli do restauracji sytuacja się rozluźniła. Rozmawiali o wszystkim i o niczym.
- Odprowadzę cię do domu.  - Powiedział Austin.
-Nie nie trzeba poradzę sobie. - powiedziała i przytuliła chłopaka. Ally szła pustą drogą. Było ciemno miała słuchawki w uszach. Nagle auto jechało za szybko wpadło w poślizg, potrąciło Ally przypadkowy przechodzień pomógł jej, trafiła do szpitala. To wszystko wydarzyło się tak szybko . Następnego dnia nieświadomy zaszłej sytuacji Austin poszedł do szkoły.
- Hej stary gdzie jest Ally ? - Zapytał Austin swojego kolegę z klasy.
- Nie słyszałeś wylądowała w szpitalu. - Te słowa przeszyły chłopaka ja strzała.
-Idę do szpitala. Pa ! - Chłopak zaczął biec ale usłyszał wołanie chłopaka.
-Stary czekaj, chcesz zawalać dalej szkołę da jakiejś głupiej laski ?!
- Nie nazywaj jej głupią laską ! To jest najlepsza dziewczyna jaką znam. - Po tych słowach pobiegł do szpitala. Gdy już tam dotarł, zobaczył Ally. Spała sama na pustej sali, obok niej siedziała tylko Trish.
-Hej.. Dobrze że przyszedłeś. Ally na pewno by zależało na tym żebyś tu był.
-Trish zostawisz nas samych ?
-Jasne i tak miałam iść do szkoły. - Powiedziała dziewczyna i opuściła sale.Austin wziął jej rękę i zaczął mówić...

Zostawiam wam nie dosyt :) mam nadzieje że się podoba jeżeli tak zostaw komentarz <3 Kolejny rozdział będzie dłuższy :3 W następnym rozdziale powiem co jej się stało oraz co mówił Austin :) Poruszę też temat Belli :) 

wtorek, 18 lutego 2014

Rozdział 3

                                              Nie wiem co teraz będzie ....


Gdy Austin przerwał pocałunek nie wiedział co ma powiedzieć.
-Ja..ja przepraszam... - Chłopak zawstydził się, wstał z miejsca i wyszedł z Sonic Boom'a. Dziewczyna siedząc przy pianinie uśmiechnęła się i zagrała..Wprowadziła kilka poprawek

,,Chociaż znamy się tak krótko, czuje że to będzie coś niezwykłego magicznego,Nasz duet przebije wszystkich. Tylko nigdy mnie nie opuszczaj. "

,,Ale ja nie wiem co mogę o nim myśleć, przecież to tylko 2 dni...." odeszła od pianina i położyła się na łóżku, długo myślała o zdarzeniu z dzisiejszego wieczoru aż w końcu zasnęła.Następnego dnia obudziła się, była sobota. Ubrała się pospiesznie i poszła na swoją zmianę na dół Sonic Boom'a. Ally często spała u siebie w pracowni więc mówiła już nawet na nią dom (wyglądała jak po przemianie przez Austina w serialu ).
-Hej córciu. - Jej ojciec przytulił ją na powitanie.
-No tato możesz już iść. - Dziewczyna uśmiechnęła się do niego.
-Ciesze się że mam ciebie córeczko. Właśnie znów nie wróciłaś do domu Vanessa się o Ciebie martwi.
-Znów zasnęłam w pracowni, nie martwcie się o mnie. Idź już Tato. - Po tych słowach tata dał córce buziaka w policzek i odszedł. Pod koniec męczącego dnia Austin wszedł do sklepu.
- Hej Austin. - Dziewczyna powiedziała i uśmiechnęła się do niego chowając harmonijki na półkę.
- Hej Ally.. Ja w sprawie wczoraj, ja naprawdę nie wiem co we mnie wstąpiło.. Wczoraj.. - Dziewczyna przerwała chłopakowi.
- Austin nie musisz mi się tłumaczyć, rozumiem. Idziemy skończyć naszą piosenkę?
- Jeśli nie masz nic przeciwko... - Poszli razem na górę o znów usiedli razem przy pianinie.
- Wprowadziłam parę zmianek do tekstu który już mamy

,,Chociaż znamy się tak krótko, czuje że to będzie coś niezwykłego magicznego,Nasz duet przebije wszystkich. Tylko nigdy mnie nie opuszczaj. "

-Świetny, ale to jest za krótkie. - Czas leciał im bardzo szybko, a siedzieli dobre 4 godziny .Gdy skończyli Austin spojrzał na zegarek.
- Oj przepraszam zasiedziałem się.. Już po północy ?!
- Nie martw się możesz przenocować tutaj. - Dziewczyna powiedziała i uśmiechnęła się delikatnie.Chłopak nie wiedział co powiedzieć.
- Ale że tak razem. - powiedział i się zawstydził
- Nie no co ty, oczywiście zwolnię ci łóżko a ja położę się na materacu na podłodze. Obejrzymy jakiś film może zadzwonię po Van ? To moja sis - chłopak liczył na chwilę tylko z Ally, ale zgodził się.
- To ja zadzwonię po Rickera to mój brat, oczywiście jeśli nie masz nic przeciwko.
-No co ty, zapraszaj miejsca jest pod dostatkiem - dziewczyna wzięła telefon i zadzwoniła do Van.
-Hej śpisz wariatko ? - zapytała Ally z uśmiechem.
-Nie no wkuwałam a teraz siedzę na lapku.
- To wbijaj jestem ja Ross i przyjedzie Ricker.
-Ok będę za 5 min. - Dziewczyna rozłączyła się.
-I co Ricker przyjdzie ?
-Tak tak będzie za 10 min.
-To chodź wybierzemy jakiś film.- Chłopak i dziewczyna poszli do półki i wybrali horror ,,Koszmar z ulicy wiązów"
-Przypominam jak się boję to się przytulam  - Dziewczyna spojrzała na blondyna i zaśmiała się.
 -Chodź wybierzemy popcorn. -złapała go za rękę i pociągnęła do kuchni.Gdy wybrali popcorn, niedługo później przyjechała Vanessa.Wyglądała tak
                                                    
-Hej jestem Vanessa ma 21 lat. - uśmiechnęła się i podała rękę Austinowi. Odebrało mu mowę, była to ta dziewczyna która podobała się jego bratu gdy był na koncercie.
-Hej mówi Ci coś imię Ricker Lynch ?
-Tak uwielbiam jego piosenki są booskie. Chciała bym go poznać.
-No tak przyjdzie dzisiaj- Ally wybuchła śmiechem.
-Van to jest brat Austina, przyjedzie dzisiaj będziemy oglądali film.- Chwilę potem ktoś zapukał do drzwi.
-Ja otworzę - powiedziała Van i podbiegła do drzwi. Austin i Ally tylko się chichotali z czegoś, Van ich nie rozumiała. Gdy otworzyła drzwi zobaczyła  blondyna. Nie potrafiła wypowiedzieć żadnego słowa.
-Heej jestem Riker Lynch.. -Chłopak też nie wiedział co powiedzieć ale w końcu wydusił to z siebie.
- Jestem Vanessa Dawson, cieszę się że mogę cię poznać, kocham twoją muzykę.
- A może wejdziecie do środka ? - Powiedział Austin chichocząc dalej . Weszli do środka i włączyli film.
- Jaki tytuł ? zapytał Riker.
-Koszmar z Ulicy Wiązów. - Austin i Ally powiedzieli to równocześnie i spojrzeli na siebie z uśmiechem.
- Chętnie zobaczę - powiedziała Van i usiadła w wolnym miejscu. Riker nie wiedział gdzie ma usiąść, więc Austin pchnął go w stronę Vanessy. Riker rzucił mu tylko groźne spojrzenie, a Austin zaśmiał się wraz z Ally. Chłopak podszedł do Van i zapytał.
-Mogę się przysiąść ? - Zapytał i uśmiechnął się do niej słodko.
-Tak jasne - dziewczyna odwzajemniła uśmiech i usiadł obok niej.Austin też z początku nie wiedział gdzie może usiąść więc postanowił wziąć przykład z brata i usiadł obok Ally.Włączyli film. Po 20 minutach Ally była wtulona w Austina. A Riker i Van cały film przegadali... Po filmie Ally i Van położyły się razem na materacu. Austin położył się na łóżku a Rikerowi rozłożyły drugi materac...

mam nadzieje że się spodobał :3 Rozdziały będę dodawała co 2-3 dni tylko teraz tak czeste bo leże chora :) Jeśli się podobało zostaw komentarz :)

poniedziałek, 17 lutego 2014

Rozdział 2


 Wszystko znów zaczyna nabierać kolorów !
 

Gdy dziewczyna odkleiła się od Austina razem ruszyli w stronę komisariatu policji.
-Austin, ja nie wiem czy chcę tam iść...
-Ally, posłuchaj nie może im ujść płazem takie zachowanie.. Oni chcieli cię zgwałcić ! - Chłopak powiedział to nie spoglądając na dziewczynę.
-Ale nadal nie rozumiem jednej rzeczy.. 
-Jakiej ? 
-Że mi pomogłeś.. Przecież całe życie się nienawidziliśmy.. - Austin zatrzymał się przed dziewczyną i spojrzał na nią.
- Ja już dawno chciałem to skończyć.. Bo wiesz Ally.. Ja chciałbym cię prosić o pomoc, bo ja chcę cię poprosić żebyś pomogła mi pisać piosenkę.. Widziałem cię w akcji na scenie, i bardzo mi się poda twój styl  pisania piosenek.. - Nastąpiła chwila ciszy, dziewczyna spojrzała się na niego uroczo i powiedziała. : 
-Oczywiście że Ci pomogę ty mój wybawicielu. - Po tych słowach dziewczyna uśmiechnęła się do niego, a on odwzajemnił uśmiech. Gdy doszli do komisariatu, dziewczyna opowiedziała całe zdarzenie.
-Dobrze jak miał na imię chłopak który usiłował panią zgwałcić ? 
- Rich Black oraz kilku jego kolegów, nie potrafię ich rozróżnić.- Dziewczyna powiedziała te słowa wpatrując się bezsilnie w ścianę.
-Dobrze rozpatrzymy sprawę... - Austin i Ally wyszli z komisariatu było ok. 22. Chłopak zwróciła się do Ally 
-Odprowadzę cię.. 
- Bardzo miło z twojej strony.. Jutro już jest weekend, może popracujemy już dzisiaj nad nową piosenką ?
-Jeśli nie masz nic przeciwko to bardzo chętnie. - Chłopak uśmiechnął sięnieśmiale do dziewczyny i poszli w stronę domu Ally. Gdy już dotarli usiedli razem przy pianinie.
-Zacznijmy od słów.. Wiesz co Austin, bardzo żałuję że wcześniej się tak kłóciliśmy.. 
-Tak wiem ja też.. Wbrew pozorom nie jesteś nudną kujonkom za jaką cię uważałem jesteś naprawdę super..-Chłopak uśmiechnął się do niej słodko.
- Może to będzie szło tak ? 
,,Nie wiem co mam zrobić, chociaż znamy się tak krótko ja czuję że to będzie coś, 
Coś nie zwykłego"

Chłopak dokończył za nią
,,Nasz duet przebija wszystkich, mamy w sobie tę moc, to coś...To czego nie  zepsuję nikt"

Ostatni wers powiedzieli jednocześnie.

,,Tylko obiecaj ze nigdy mnie nie opuścisz"

Ich dłonie się spotkały na pianinie chłopak chłopak spojrzał w jej duże kasztanowe oczy..Nie spuszczając wzroku z jej oczu powiedział..
-Chociaż znamy się tak krótko czuję że łączy nas coś niezwykłego... - I w tym momencie chłopak zbliżył się do dziewczyny, oraz wtopił swoje wargi w jej. ten pocałunek oddawał pasję i oboje uświadomili sobie że choć to pierwszy dzień ich ,,zgody" to łączy ich to coś..

Mam nadzieje że się podoba :* Następny rozdział postaram się aby był dłuższy :)chciałam wam tylko powiedzieć że nie miało to na celu ściągnięcie z Darmione ;) porostu mam świetny pomysł i chcę go zrealizować . ; Jeśli tak to zostaw komentarz  <3 to dla mnie ważne ...

niedziela, 16 lutego 2014

Coś tu jest nie tak..

Był piękny słoneczny poranek, Ally obudził gwałtowny dźwięk budzika..Szybko poderwała się na nogi:,,O kurcze już tak późno ?! " - Pomyślała i pospiesznym ruchem zaczeła pakować swoje książki do torby.Gdy już w miarę się ogarneła, wybiegła od razu z domu.Spojrzała na zegarek była 7:50 (zajęcia zaczynały się o 8 ).Nagle poczuła sine uderzenie i upadła na ziemie
-Uważaj jak chodzisz...Moon, mogłam się spodziewać - powiedziała z ironią w głosie
-O Jezuu znowu Ty Dawson, I to ty na mnie wpadłaś...-Dziewczyna wstała z ziemi i nic nie powiedziała.Nagle poczuła jak ktoś łapię ją za kaptur
-Chyba należą się przeprosiny .. ? - Powiedział blondyn i uśmiechnął się szyderczo.
Dziewczyna spojrzała na niego, Austin dostrzegł że nie jest to już ta sama Ally jaka była przed wakacjami.Teraz dziewczyna stała się bardziej odważna a jej kasztanowe oczy przeszyły go swoim zniewalającym urokiem.
-Na co się patrzysz Moon ?! Zejdź mi z drogi ! Nie będę cię za nic przepraszać ! Idę bo spóźnię się do szkoły. Nara ! - po tych słowach Ally odeszła od chłopaka.W drodze do szkoły rozmyślała o tym spotkaniu z Austinem nic się w nim nie zmieniło. Gdy dziewczyna doszła do szkoły była już spóźniona.
-Gdzie pani się podziewała panno Dawson ? - powiedział nauczyciel nie podnosząc głowy spod dziennika.
-Spotkałam po drodze Aus.. panią która potrzebowała pilnej pomocy.
-Aha dobrze siadaj..
-Dziewczyna usiadła na swoim krześle i spojrzała na krzesło Austina (chodzi z nią do klasy) obok którego siedział Dez. Austin był nie obecny, lecz do Deza dziewczyna nic nie miała.Po zakończonych lekcjach dziewczyna w drodze do domu rozmyślała o Austinie ... Coś ją w nim intrygowało. W pewnym momencie dziewczyna poczuła uścisk ręki na swoim ramieniu. Zobaczyła grupkę chłopaków lecz jeden wyróżniał się najbardziej.Było ciemno więc nie wiedziała ile dokładnie było tam osób.
-Rick ?! Co ty robisz, zabieraj te łapska !! - Był to jej stary wróg z którym nie widziała się od 2 lat.
-No hej mała.. Dawno się nie widzieliśmy, my z moimi kumplami mamy ochotę na zabawę.
-Niestety ja na nią nie mam ! -Dziewczyna próbowała wyrwać się z  od chłopaka lecz bez skutecznie.Nagle poczuła jak zaczął jej zdejmować kurtkę.
-Pomocy ! Niech ktoś mi pomoże ! - Dziewczyna krzyczała, ale nikt jej nie usłyszał. Nagle z ciemności wyłonił się blondyn o brązowych oczach.
-Austin ! Pomóż mi !- dziewczyna była w samej podkoszulce cała we łzach.
-Stary, chyba nie chcesz jej pomóc,a po za tym mamy przewagę liczebną.-Chłopak spojrzał porozumiewawczo do spłakanej dziewczyny.
-Dobrze, skorzystam z takiej okazji.. Teraz proszę wszystkich odsuńcie się.- Gdy wszyscy się odsunęli chłopak złapał dziewczynę za talię a następnie uniósł do góry. Grupka chłopaków nie wiedzieli co on wyprawia.
-1,2,3 - po tych słowach chłopak zaczął biec z dziewczyną na rękach . Oczywiście grupka chłopców zaczęła biec za nim.Gdy chłopak dobiegł do ślepej uliczki skręcił w nią i tym sposobem zgubił ich.
-Dziękuję Ci Austin.. To że jesteśmy wrogami.. Myślałam że mnie tam zostawisz, Jeszcze raz dziękuję- Dziewczyna wstrząśnięta całym wydarzeniem, poprostu bezsilnie wtuliła się w chłopaka. Blondyn nie wiedział co ma zrobić, jego odwieczny wróg... Ally wydawała mu się teraz inna lepsza.
-Nie martw się przy mnie.. Jesteś teraz bezpieczna.
-Czyli koniec sporu ? - zapytała dziewczyna cichym głosem
-Tak.. Miejmy nadzieję że sprawy potoczą się teraz inaczej...

No hej oto mój pierwszy rozdział historii Auslly ;) Mam nadzieje że się podoba. Jeżeli tak zostaw komentarz ! To dla mnie ważne ♥