Przynajmniej mam Ciebie !
Obojga patrzyła na osobę wychodząca z lasu jak by był to duch. Gdy Austin zobaczył dziewczynę która prawie zniszczyła cały jego świat nie wiedział co ma zrobić, złapał Ally za rękę i ścisnął delikatnie. Ally odwzajemniła uścisk.-Proszę, proszę kogo my tu mamy naszą piękną pare ! Panią perfekcyjną i pana mogę-mieć-wszystkie. - Była to Bella. Ally spojrzała na chłopaka z obawą, a Austin jak by chciał ja uspokoić wzrokiem.
-Wypuścili cię z psychiatryka ?! - Zapytał z kpiną w głosie.
-Ha ha ha, bardzo zabawne Austin.. Szkoda tylko, że nie jestem żadną świruską...Jak tam Ally ? Boli główka jeszcze ? - Bella mówił to w taki sposób, że Austin nie wytrzymał podszedł do Belli gwałtownie puszczając rękę Ally. Podszedł tak blisko że czuł jej oddech na swojej twarzy.
-Jeszcze raz powiesz coś takiego do Ally ... - Chłopak nie skończył,bo usłyszał głos za swoimi plecami znajomy mu głos. Gdy odwrócił się zaniemówił. Austin nie potrafił wydać żadnego dźwięku z siebie. Zobaczył Deza, który powoli zbliża się do rudej. Gdy już Dez do niej doszedł obdarzył ją namiętnym pocałunkiem. Austin i Ally tylko spojrzeli zszokowani na całą tą sytuacje. W końcu Austin zdołał coś powiedzieć.
-Dez ?! Ty i ona ?! Nie zapominaj, że to ty uratowałeś Ally od niej, i to ty mi ja odradzałeś.
-Stary uspokój się. Nie jestem już starym Dezem. Lubiłem być taki ale gdy poznałem Belle... Austin dzisiaj - Chłopak spojrzał na dziewczynę stojącą obok niego. - Opowiedziała mi całą historię. Zrozumiałem ją i bardzo się polubiliśmy. A właśnie Austin dzisiaj maraton niemych filmów, weź chusteczki. - Austin patrzył na Deza jakby zobaczył ducha.
-Dobra stary, rób jak chcesz ale z tego będą tylko kłopoty. - Powiedział Austin po czym podszedł do Ally i powiedział ciho.
-Chodź do mnie odreagujemy stres. - Szepnął dziewczynie do ucha, jego szept przyprawił dziewczynę o dreszcz, ale bez wahania chwyciła jego dłoń i ruszyła w stronę domu.
-Jak to możliwe !? - Zapytała dziewczyna ciężko opadając na fotelu w pokoju chłopaka.
-Wiesz co ? Mam gdzieś Belle.. Martwi mnie moja przyjaźń z Dezem. - Chłopak położył się na łóżku oraz schował twarz w ręce. Ally nie pewnie wstała z fotela i podeszła do chłopaka siadając na jego brzuchu. Chłopak ściągnął ręce z twarzy i spojrzał prosto w jej piękne oczy. Dziewczyna popatrzyła na niego i oboje wybuchnęli śmiechem.
-Oj Ally co ja bym bez Ciebie zrobił ? - pytał chłopak patrząc na nią z uśmiechem.
-Nie wiem, nie wiem... Austin mam pytanie.
-No słucham. -Mówił chłopak bawiąc się kosmykiem włosów zwisającym z jej rozczochranej już po całym dniu głowy. Po mimo rozczochrania dziewczyna wyglądała uroczo, jej policzki przyozdabiały rumieńce a jej usta były lekko czerwone od mrozu.
-Czy my w końcu jesteśmy ze sobą ?
Hej <3 są już moje wypociny XD Postaram się dodawać je regularnie <3 Kocham was :)
podobało się? Skomentuj to ważne :)Trochękrótki wiem :/ Wesołych Świąt wamm <3 !!
Awesome! Czekam na nexta!
OdpowiedzUsuńFajny blog, czytam go od początku :) zapraszam do mnie, dopiero zaczynam: http://r5-noordinarygirl.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńsuper kiedy next ? a możesz następny rozdział dodać dłuższy ? bo ja wolę takie dłuuugie czytać :)
OdpowiedzUsuńsuper dodawaj dalej nie mogę doczekać się nexta <3
OdpowiedzUsuńświetne :3 czekam na next <3
OdpowiedzUsuńWercia :*