Dla mnie jesteś już nikim !
Gdy Austin i Ally skończyli pisać piosenkę Austin podniósł dziewczynę i położył ją na łóżku ponieważ widział jak dziewczyna się męczy, wszystko ją bolało.
-Ally może powinienem z tobą pojechać do szpitala ?
-Daj spokój Austin - powiedziała dziewczyna zerkając na siedzącego obok niej chłopaka. -Poradzę sobie, dziękuje, że się o mnie troszczysz jesteś super. -Dziewczyna uśmiechnęła się do chłopaka.
-Pójdę już, jest późno powinnaś odpocząć..
-Austin nie zostawiaj mnie dzisiaj samej.. Mógłbyś dzisiaj zanocować u mnie ? - Zapytała dziewczyna niepewnie patrząc na reakcję chłopaka.
-Jasne, że zostanę - Chłopak podszedł do dziewczyny i przytulił ją. Noc była chłodna bez gwiaździsta, oboje szybko zasnęli. Następnego ranka Austin obudził się jako pierwszy, wpatrywał się w śpiącą obok niego dziewczynę. Jego myśli były zawiłe. ,,Najgorszym sposobem na zemstę Belli było by wydanie mojej tajemnicy...Ale nie to nie jest już aktualne". Loki dziewczyny były rozłożone na poduszce jej malinowe usta były lekko uchylone. Wciąż zastanawiał się jak znalazł się obok dziewczyny tej nocy. Pamiętał tylko że rozmawiali o szkole i zasnęli. Reakcja na rozmawianie o szkole, jakoś nie dziwiła go że zasnął. Wstał z łóżka i zrobił śniadanie dla dziewczyny i jego.
-Ally wstawaj.. Jest już 11. - Powiedział i szturchnął delikatnie dziewczyna.
-Czekaj mamo jeszcze minute..-Powiedziała Dziewczyna zaspanym głosem. Chłopak tylko uśmiechnął się lekko i zaczął się śmiać.Dziewczyna obudziła się gwałtownie i dotarło do niej co wydarzyło się przed chwilą. Rzuciła w niego poduszką i zaczęła się śmiać.
-Zrobiłem dla Ciebie śniadanie. - Powiedział chłopak z duma w głosie.
-Dziękuje Ross to jadalne... - Powiedziała dziewczyna i zaczęła się śmiać.Chłopak tylko uśmiechnął się nie śmiele.
-Idziemy się przejść ? - Zapytała dziewczyna patrząc w jeden punkt przed siebie.
-Jasne ! - Powiedział chłopak i podszedł do dziewczyny.
- Pójdę się ogarnąć. - powiedziała dziewczyna i poszła w stronę łazienki. Po 20 minutach była gotowa. Miała na sobie sukienkę w kwiatki przepiętą w pasie brązowym paskiem, na to miała czarną krótką kurtkę.
-Ile można w łazience siedzieć ? - Zapytał chłopak patrząc na dziewczynę.
-Ciesz się, że nie siedzę tam godzinami ! - powiedziała dziewczyna i uśmiechnęła się do niego. Wyszli razem z jej pracowni. Pogoda była piękna słońce świeciło mocno a błękitne niebo przyozdabiały tylko nie liczne chmurki. Usiedli na ławce rozmawiając o zbliżającym się koncercie chłopaka. Aż nagle coś przerwało ich rozmowę. Podszedł do nich kolega Austina z gróbkom chłopaków.
-No widzę Austin, że wygrałeś zakład bardzo dobrze ! - Powiedział chłopak. Był to brunet o błękitnych oczach i szarmanckim uśmiechu.
-O czym mówisz Gleen ? - Zapytał chłopak ze zdziwieniem patrząc na niego.
-No powiedziałeś, że uwiedziesz tą kujonkę Ally.. Widzę że nieźle trzymasz umowę wygląda jak byś naprawdę się angażował. - Ally zaniemówiła patrzyła tylko raz na Austina raz na Gleena.
-Gleen Ally to moja przyjaciółka ! Jak możesz tak mówić !
-No stary już nie udawaj ! Wygrałeś ! - Ally nie wiedziała co zrobić podeszła do Austina.
-Ty łajdaku ! A ja Ci zaufałam. - Po tych słowach Ally rozpłakała się i uderzyła Austina w policzek, po czym pobiegła w stronę domu. Wszystko ją bolało po incydencie z Bellą, ale biegła, chłopak rzucił tylko kolegom groźne spojrzenie i pobiegł za nią. Gdy już ją dogonił krzyknął
-Ally stój ! - dziewczyna zatrzymała się przed nim i podeszła do niego.
-Czego ty jeszcze ode mnie chcesz ?!
-Ally zależy mi na tobie jak na nikim innym nie wybaczę sobie jak odejdziesz.
-Mogłeś o tym myśleć wcześniej ! Wygrałeś zakład widzisz ! Ciesz się, dla mnie jesteś już nikim. - Dziewczyna spojrzała na niego z pogardą i wróciła do domu.
Rozdział powinien pojawić się wcześniej przepraszam ! :c Ale mam nadzieje że się podobało..<3 Coraz mniej osób komentuje moje wpisy. Nie wiem czy komuś to się podoba. Ale nie przestane pisać a ty proszę skomentuj to dla mnie naprawdę ważne :* <3
-Pójdę już, jest późno powinnaś odpocząć..
-Austin nie zostawiaj mnie dzisiaj samej.. Mógłbyś dzisiaj zanocować u mnie ? - Zapytała dziewczyna niepewnie patrząc na reakcję chłopaka.
-Jasne, że zostanę - Chłopak podszedł do dziewczyny i przytulił ją. Noc była chłodna bez gwiaździsta, oboje szybko zasnęli. Następnego ranka Austin obudził się jako pierwszy, wpatrywał się w śpiącą obok niego dziewczynę. Jego myśli były zawiłe. ,,Najgorszym sposobem na zemstę Belli było by wydanie mojej tajemnicy...Ale nie to nie jest już aktualne". Loki dziewczyny były rozłożone na poduszce jej malinowe usta były lekko uchylone. Wciąż zastanawiał się jak znalazł się obok dziewczyny tej nocy. Pamiętał tylko że rozmawiali o szkole i zasnęli. Reakcja na rozmawianie o szkole, jakoś nie dziwiła go że zasnął. Wstał z łóżka i zrobił śniadanie dla dziewczyny i jego.
-Ally wstawaj.. Jest już 11. - Powiedział i szturchnął delikatnie dziewczyna.
-Czekaj mamo jeszcze minute..-Powiedziała Dziewczyna zaspanym głosem. Chłopak tylko uśmiechnął się lekko i zaczął się śmiać.Dziewczyna obudziła się gwałtownie i dotarło do niej co wydarzyło się przed chwilą. Rzuciła w niego poduszką i zaczęła się śmiać.
-Zrobiłem dla Ciebie śniadanie. - Powiedział chłopak z duma w głosie.
-Dziękuje Ross to jadalne... - Powiedziała dziewczyna i zaczęła się śmiać.Chłopak tylko uśmiechnął się nie śmiele.
-Idziemy się przejść ? - Zapytała dziewczyna patrząc w jeden punkt przed siebie.
-Jasne ! - Powiedział chłopak i podszedł do dziewczyny.
- Pójdę się ogarnąć. - powiedziała dziewczyna i poszła w stronę łazienki. Po 20 minutach była gotowa. Miała na sobie sukienkę w kwiatki przepiętą w pasie brązowym paskiem, na to miała czarną krótką kurtkę.
-Ile można w łazience siedzieć ? - Zapytał chłopak patrząc na dziewczynę.
-Ciesz się, że nie siedzę tam godzinami ! - powiedziała dziewczyna i uśmiechnęła się do niego. Wyszli razem z jej pracowni. Pogoda była piękna słońce świeciło mocno a błękitne niebo przyozdabiały tylko nie liczne chmurki. Usiedli na ławce rozmawiając o zbliżającym się koncercie chłopaka. Aż nagle coś przerwało ich rozmowę. Podszedł do nich kolega Austina z gróbkom chłopaków.
-No widzę Austin, że wygrałeś zakład bardzo dobrze ! - Powiedział chłopak. Był to brunet o błękitnych oczach i szarmanckim uśmiechu.
-O czym mówisz Gleen ? - Zapytał chłopak ze zdziwieniem patrząc na niego.
-No powiedziałeś, że uwiedziesz tą kujonkę Ally.. Widzę że nieźle trzymasz umowę wygląda jak byś naprawdę się angażował. - Ally zaniemówiła patrzyła tylko raz na Austina raz na Gleena.
-Gleen Ally to moja przyjaciółka ! Jak możesz tak mówić !
-No stary już nie udawaj ! Wygrałeś ! - Ally nie wiedziała co zrobić podeszła do Austina.
-Ty łajdaku ! A ja Ci zaufałam. - Po tych słowach Ally rozpłakała się i uderzyła Austina w policzek, po czym pobiegła w stronę domu. Wszystko ją bolało po incydencie z Bellą, ale biegła, chłopak rzucił tylko kolegom groźne spojrzenie i pobiegł za nią. Gdy już ją dogonił krzyknął
-Ally stój ! - dziewczyna zatrzymała się przed nim i podeszła do niego.
-Czego ty jeszcze ode mnie chcesz ?!
-Ally zależy mi na tobie jak na nikim innym nie wybaczę sobie jak odejdziesz.
-Mogłeś o tym myśleć wcześniej ! Wygrałeś zakład widzisz ! Ciesz się, dla mnie jesteś już nikim. - Dziewczyna spojrzała na niego z pogardą i wróciła do domu.
Rozdział powinien pojawić się wcześniej przepraszam ! :c Ale mam nadzieje że się podobało..<3 Coraz mniej osób komentuje moje wpisy. Nie wiem czy komuś to się podoba. Ale nie przestane pisać a ty proszę skomentuj to dla mnie naprawdę ważne :* <3
