niedziela, 30 marca 2014

Rozdział 10

                           Dla mnie jesteś już nikim ! 

Gdy Austin i Ally skończyli pisać piosenkę Austin podniósł dziewczynę i położył ją na łóżku ponieważ widział jak dziewczyna się męczy, wszystko ją bolało. 
-Ally może powinienem z tobą pojechać do szpitala ? 
-Daj spokój Austin - powiedziała dziewczyna zerkając na siedzącego obok niej chłopaka. -Poradzę sobie, dziękuje, że się o mnie troszczysz jesteś super. -Dziewczyna uśmiechnęła się do chłopaka.
-Pójdę już, jest późno powinnaś odpocząć..
-Austin nie zostawiaj mnie dzisiaj samej.. Mógłbyś dzisiaj zanocować u mnie ? - Zapytała dziewczyna niepewnie patrząc na reakcję chłopaka.
-Jasne, że zostanę - Chłopak podszedł do dziewczyny i przytulił ją. Noc była chłodna bez gwiaździsta, oboje szybko zasnęli. Następnego ranka Austin obudził się jako pierwszy, wpatrywał się w śpiącą obok niego dziewczynę. Jego myśli były zawiłe. ,,Najgorszym sposobem na zemstę Belli było by wydanie mojej tajemnicy...Ale nie to nie jest już aktualne". Loki dziewczyny były rozłożone na poduszce jej malinowe usta były lekko uchylone. Wciąż zastanawiał się jak znalazł się obok dziewczyny tej nocy. Pamiętał tylko że rozmawiali o szkole i zasnęli. Reakcja na rozmawianie o szkole, jakoś nie dziwiła go że zasnął. Wstał z łóżka i zrobił śniadanie dla dziewczyny i jego.
-Ally wstawaj.. Jest już 11. - Powiedział i szturchnął delikatnie dziewczyna.
-Czekaj mamo jeszcze minute..-Powiedziała Dziewczyna zaspanym głosem. Chłopak tylko uśmiechnął się lekko i zaczął się śmiać.Dziewczyna obudziła się gwałtownie i dotarło do niej co wydarzyło się przed chwilą. Rzuciła w niego poduszką i zaczęła się śmiać.
-Zrobiłem dla Ciebie śniadanie. - Powiedział chłopak z duma w głosie.
-Dziękuje Ross to jadalne... - Powiedziała dziewczyna i zaczęła się śmiać.Chłopak tylko uśmiechnął się nie śmiele.
-Idziemy się przejść ? - Zapytała dziewczyna patrząc w jeden punkt przed siebie.
-Jasne ! - Powiedział chłopak i podszedł do dziewczyny.
- Pójdę się ogarnąć. - powiedziała dziewczyna i poszła w stronę łazienki. Po 20 minutach była gotowa. Miała na sobie sukienkę w kwiatki przepiętą w pasie brązowym paskiem, na to miała czarną krótką kurtkę.
-Ile można w łazience siedzieć ? - Zapytał chłopak patrząc na dziewczynę.
-Ciesz się, że nie siedzę tam godzinami ! - powiedziała dziewczyna i uśmiechnęła się do niego. Wyszli razem z jej pracowni. Pogoda była piękna słońce świeciło mocno a błękitne niebo przyozdabiały tylko nie liczne chmurki. Usiedli na ławce rozmawiając o zbliżającym się koncercie chłopaka. Aż nagle coś przerwało ich rozmowę. Podszedł do nich kolega Austina z gróbkom chłopaków.
-No widzę Austin, że wygrałeś zakład bardzo dobrze ! - Powiedział chłopak. Był to brunet o błękitnych oczach i szarmanckim uśmiechu.
-O czym mówisz Gleen ? - Zapytał chłopak ze zdziwieniem patrząc na niego.
-No powiedziałeś, że uwiedziesz tą kujonkę Ally.. Widzę że nieźle trzymasz umowę wygląda jak byś naprawdę się angażował. - Ally zaniemówiła patrzyła tylko raz na Austina raz na Gleena.
-Gleen Ally to moja przyjaciółka ! Jak możesz tak mówić !
-No stary już nie udawaj ! Wygrałeś ! - Ally nie wiedziała co zrobić podeszła do Austina.
-Ty łajdaku ! A ja Ci zaufałam. - Po tych słowach Ally rozpłakała się i uderzyła Austina w policzek, po czym pobiegła w stronę domu. Wszystko ją bolało po incydencie z Bellą, ale biegła, chłopak rzucił tylko kolegom groźne spojrzenie i pobiegł za nią. Gdy już ją dogonił krzyknął
-Ally stój ! - dziewczyna zatrzymała się przed nim i podeszła do niego.
-Czego ty jeszcze ode mnie chcesz ?!
-Ally zależy mi na tobie jak na nikim innym nie wybaczę sobie jak odejdziesz.
-Mogłeś o tym myśleć wcześniej ! Wygrałeś zakład widzisz ! Ciesz się, dla mnie jesteś już nikim. - Dziewczyna spojrzała na niego z pogardą i wróciła do domu.

Rozdział powinien pojawić się wcześniej przepraszam ! :c Ale mam nadzieje że się podobało..<3 Coraz mniej osób komentuje moje wpisy. Nie wiem czy komuś to się podoba. Ale nie przestane pisać a ty proszę skomentuj to dla mnie naprawdę ważne :* <3 

niedziela, 23 marca 2014

Rozdział 9

               Miłość... A może to tylko chwilowe zauroczenie ? 

Po pytaniu Ally długo zapadła cisza, żadne z nich nie potrafiło nic powiedzieć, żadne z nich nie chciało...Po dłuższym milczeniu Ally  odezwała się.
- Ja, ja przepraszam nie chciałam powiedzieć czegoś złego...
-Ally, ty nie powiedziałaś nic złego.. Po prostu w zaistniałej sytuacji nie wiem co mam Ci powiedzieć..Tyl się zdarzyło, nie umiem poukładać tego w swojej głowię... Nie wiem komu ufać, a komu nie.. Może na razie zostańmy przyjaciółmi.. - Dziewczyna przykleiła uśmiech na twarzy, choć coś  w niej mówiło jej, że to właśnie on..
-Myślałam o tym samym, powinniśmy poumawiać się trochę z innymi ludźmi, nie uważasz ? - Oboje zamilkli znów, cisza ta była jedno znaczna, oboje byli se sobą po prostu za silnie związani... Ally przerwała ciszę.
-Austin nie czuję się najlepiej, wszystko mnie boli ja nie dam rady zostać tu sama.. Zadzwonisz do Van ? - Zapytała słabo dziewczyna.
- Nie będzie to konieczne, zostanę z tobą z chęcią... -Chłopak uśmiechnął się.
-To słodkie.. - Dziewczyna nie dokończyła a on położył jej palca na ustach.
-Ciiiii.. Nic nie mów. - Chwilę potem oboje wybuchli śmiechem. Długo się śmiali.
-Możemy popisać piosenki, mam ważny koncert i muszę napisać nową piosenkę.. A moje ,,kochane" rodzeństwo nie ma czasu mi pomóc, mają swój zespół.
-Jasne, że Ci pomogę.. Jedno pytanie,dlaczego nie grasz z nimi w zespole ? - pytała dziewczyna nie spuszczając wzroku z chłopaka który siedział naprzeciwko niej na fotelu.
-Chcieli mnie przyjąć, ale dostałem okazję w wytwórni u Jimmyego Starra a oni i tak mają dużo osób w tej grupie.. To piszemy  ? - Ally już nic nie powiedziała tylko usiadła przy pianinie. Wzięła swój zeszyt oraz długopis.
-Jakie uczucia ogarnęły cię ostatnimi czasy ?
-Strach, troska, szczęście, rozczarowanie... Miłość..-Dziewczyna wzrok miała wlepiony w zeszyt tylko kątem oka patrzyła na chłopaka.
-Opisz sytuację związane z podanymi uczuciami...
-Strach kiedy Bella porwała cię, troska kiedy zrozumiałem, że muszę przy tobie być i się troszczyć, szczęście kiedy zdążyłem cię uratować, rozczarowanie kiedy dziewczyna na której mi zależy okazała się psychopatką, miłość...- Te słowa zostały nie wyjaśnione po prostu znów zapadła cisza.
-No dobra to może zaczniemy od słów ?
,,Mam jeden plan. Podejdę do niej i powiem to to, powiem jej to magiczne słowo..
On dokończył..
,,Kiedy tylko spojrzę w te oczy, czytam z niej jak z książki, jej myśli są już dziś znane...
I znów ona się wcięła..
,,W mojej głowi nic, tylko mętlik parę zdarzeń, ale gdy jesteś blisko wszystko znika.."
-Noo dobrze to wyszło.. Jesteś wspaniała ! - wstał i przytulił dziewczynę. Uśmiechneli się do siebie po czym znów się przytulili.
-Taki przyjaciel to skarb...-Powiedział Austin po czym odkleił się od dziewczyny...



Dzisiaj bardziej przyjaźnie <3 Ale nie martwcie się :* Jeżeli wam się podobało to proszę skomentuj <3 

czwartek, 20 marca 2014

Rozdział 8

                             Czy wszystko będzie tak jak kiedyś ? 

Gdy usłyszał krzyk dziewczyny coś jak by w nim pękło, poczuł że cała zaistniała sytuacja nie powinna zajść.. Ale biegł ile sił w nogach nasłuchując tylko z której strony dochodzi krzyk. Słońce zaczęło zmieniać swój kolor na czerwony, gwiazdy powoli pojawiały się na niebie. 
-Dlaczego ty to robisz ?! - Pytała Ally krztusząc się swoimi łzami pytała wpół krzykiem rudowłosą. 
-Oj kochana kochana.Może w końcu nauczysz się trzymać z dala od nie swoich chłopaków. - Po tych słowach dziewczyna zaczęła się śmiać głośno.Nagle jak duch z zza liściastego dużego drzewa wyłonił się nie kto inny jak Dez. Po cichu zbliżał się do dziewczyn. Lecz niestety Bella go uprzedziła, usłyszała jego powolne kroki odwróciła się wciąż trzymając dziewczynę za włosy.
-Jeden krok dalej a jej piękna buźka pożałuję..
-Dziewczyno co ty chcesz sobie udowodnić ? Jeśli to zrobisz Austin i tak cię nie zechcę.. Nawet nie wiesz ile on mówi o Ally... Ty jesteś tylko pionkiem... - Po chwili namysłu zrozumiał, że nie powinien tego mówić i myślał słusznie rozwścieczona dziewczyna pociągnęła Ally mocno za włosy oraz rzuciła na Ziemię. Ta tylko głośno krzyknęła, cała była w piachu. Naglę do lasku wkroczył Austin. Był zdyszany oraz zdezorientowany całą sytuacją. Gdy zobaczył leżącą zapłakaną, coś w się zmieniło. Jej truskawkowe usta drżało ze strachu, jej piękne kasztanowe oczy były przepełnione łzami. Spojrzał na Bellę a jego oczy były przepełnione nienawiścią, smutkiem oraz.... miłością.
-Co Ci to da Bella ?! -Zapytał chłopak niemalże krzycząc. Podszedł do niej i złapał ją z dłoń. Ona jednak szybko się wyrwała.
-Co ona ma czego ja nie mam ?! - Zapytała ze łzami w oczach.
-Bella, jesteś.. a przy najmniej byłaś dla mnie wyjątkowa. Ale od dzisiaj nie chcę cię znać... - Dziewczyna zaczęła głośno płakać.
-Dosyć tego cyrku. - Powiedział Dez i pewnym krokiem podszedł do Belli i wyrwał jej nóż z ręki. Dziewczyna nie miała siły już się bronić. Austin podszedł do Ally niepewnym krokiem, oraz usiadł obok niej.
-Nic Ci nie jest ? - Zapytał pół szeptem. Chociaż dziewczynę bolało wszystko od stóp do głów, to cieszyła się w głębi duszy uwierzyła, że ktoś jest obok niej, pierwszy raz czuła się kochana. Chłopak nie poczekał na odpowiedź tylko z delikatnie  podniósł ją. Dez zaprowadził Bellę na komisariat policji i opowiedział o całym zdarzeniu. Dziewczyna nawet nie próbowała się bronić czuła się bezsilnie. Nie żałowała swojego czynu. Obiecała sobie zemstę. Gdy Austin zaniósł dziewczynę do pracowni była cała obolała ale nie patrzyła na to cieszyła się, że on tu jest.
-Austin...Dziekuję. - powiedziała cichutkim tonem dziewczyna.
-Tak naprawdę to wszystko moja wina... Ja ściągam na Ciebie nie szczęście źle się z tym czuję... Może po prostu powinienem zniknąć...- Dziewczyna spojrzała na niego i rzekła.
-Bardziej byś mnie zranił, jak byś teraz odszedł. - Po tych słowach dziewczyna wtuliła się w niego. Jego perfumy były śliczne i jego obecność sprawiała, że czuje coś... czego nie czuła nigdy. Chłopak spojrzał na nią oraz odwzajemnił uścisk.
-Wiem, że mogę zrobić wszystko... Jeśli tylko jesteś przy mnie - (cytat z serialu :* ) Dziewczyna spojrzała w jego pełne blasku oczy i ujrzała w nich troskę oraz miłość. Zbliżyła swoje wargi do jego warg, bała się trochę reakcji jednak on również zaczął się do niej zbliżać. Gdy już ich wargi spotkały się zatopili się w namiętnym pocałunku. Jego usta były takie miękkie oraz ciepłe. Za to jej były takie słodkie oraz przyjemne długo nie mogli się od siebie odkleić. Kiedy jednak dziewczyna skończyła pocałunek zapytała się chłopaka.
- To prawda co mówiłeś Belli ? Czy ty naprawdę mnie kochasz ? - Przy tych słowach jej serce oszalało, dudniło.


Hej hej <3 przepraszam za tak długą przerwę :c , po prostu sprawdziany i SZKOŁA ! No ale mam nadzieje że mi wybaczycie i rozdział wam się podoba komentarz zostaw <3 ;* 

wtorek, 11 marca 2014

Rozdział 7

                                                        Jak ona mogła !? 


Była piękna noc, gwiazdy rozbłyskały jasno a księżyc oświetlał drogi swym niesamowicie pięknym blaskiem.
-Idziemy na spacer ? - Zapytał Austin zerkając na dziewczynę.
-Jest prawię północ...
-No wiem.. To idziemy ? 
-Jasne ! - Powiedziała dziewczyna i poszła z chłopakiem na dwór. Atmosfera była bardzo romantyczna, na ulicy nie było ,,żywej duszy".
-Jak tam z Bellą ? - Zapytała dziewczyna wlepiając swój wzrok na śpiące zwierzęta. 
-Wiesz, jest to dla mnie ktoś wyjątkowy... Tak jak ty. - Po tych słowach chłopak złapał dziewczynę za rękę i przyciągnął do siebie, złapał ją w tali i naszykował się do pocałunku. Jednak dziewczyna wyrwała się chłopakowi.
-Austin wciąż do Ciebie coś czuję... Ale nie możesz pogrywać sobie uczuciami moimi i Belli. - Po tych słowach dziewczyna zaczęła próbować biec w stronę domu, ponieważ zdjęto jej już gips ale wciąż była obolała . Austin zdruzgotany oraz zawiedziony zaistniałą sytuacją udał się do domu. Ally wbiegła do pokoju i rozpłakała się. Nie wiedziała co ma zrobić w zaistniałej sytuacji. Położyła się na łóżku i zaczęła sobię przypominać pierwsze chwilę z Austinem gdy pierwszy raz dotknął jej ust, gdy pierwszy raz jego dłoń dotknęła jej dłoni, nie wiedziała co ma zrobić. Uświadomiła sobie że naprawdę jej na nim zależy. Przy tak intensywnych myślach dziewczyna zasnęła. Następnego dnia wstała, ubrała się i wyszła do szkoły. Ona i Austin mijali się w szkolę jak by nigdy się nie poznali. Ally miała dodatkowy stres, ponieważ miała wystąpić dzisiaj przed całą szkołą. Dziewczyna z godziny na godzine coraz bardziej się denerwowała. Gdy przyszło po południe Ally ćwiczyła za kulisami tekst. Nerwy zżerały ją od środka. Przyszła godzina występu wszyscy oczekiwali aż solistka wyjedzie na scenę. Gdy Ally wychodziła na scenę serce biło jej jak szalone gromkie brawa sypały się ze strony widowni. Kiedy dziewczyna wyszła już na scenę stanęła jak by zobaczyła ducha. Nie mogła wymówić ani jednego słowa. Chłopak zobaczył jak dziewczyna nie może sobie poradzić szybko pobiegł do niej na scene i zaczął grać.
,,chociaż znamy się tak krótko ja czuję że to będzie coś, Coś nie zwykłego
Nasz duet przebija wszystkich, mamy w sobie tę moc, to coś...To czego nie  zepsuję nikt
Tylko obiecaj ze nigdy mnie nie opuścisz, że zawsze będzie z nami to uczucie które nigdy nie wygaśnie, że będziemy zaskakiwać się z dnia na dzień, że zawsze będziesz tu przy mnie. Trzymając mnie za rękę prowadził przez świat..." (w zaistniałej sytuacji znali się ponad kilka miesięcy) 

Widowni bardzo się spodobało więc nagrodzili ich głośnymi brawami. Gdy Austin i Ally zeszli ze sceny, dziewczyna przytuliła go mocno.
-Dziękuję że to dla mnie zrobiłeś.. Jesteś super. 
-Drobiazg, w końcu jesteś dla mnie wyjątkowa. - Chłopak nie wahał się już tylko podszedł i ponownie próbował pocałować dziewczynę . Tym razem ona mu uległa. Ich pocałunek oddawał w sobię pasję, namiętność oraz uczucie. Długo nie potrafili przestać, Bella tyko przyglądała się całej sytuacji była wściekła. 
-Austin ! Co to miało być?! - Zapytała rudowłosa dziewczyna oburzona. 
-Bella powinienem Ci coś powiedzieć, chyba powinniśmy zrobić sobie przerwę przez tyle miesięcy miałem zamknięte oczy... Kocham Ally. -Dziewczyna słysząc te słowa stała jak osłupiała była zaskoczona oraz szczęśliwa. 
- Ally chodź na słówko. - Powiedziała ze spokojem Bella.
-Jasne. - poszły na spacer do lasu. 
-Bella ja wiem jak to wyszło, ale ja naprawdę nie chcę Ci go zabrać. 
-Ja wiem to, ale niestety to się stało. - Dziewczyna wyciągnęła nóż zza pleców, chwyciła dziewczynę za włosy. 
- Nie będzie cię chciał z poharataną buźką skarbie. - Dziewczyna przejechała delikatnie jej po twarzy nożem nie robiąc żadnych ran. Ally zaczęła krzyczeć. 
- Nikt Ci tu nie pomoże. - Austin usłyszał krzyki dziewczyny i szybko pobiegł w stronę lasu...
Czy Austin zdąży na czas ? Czy uratuję Ally ? Zobaczcie w następnym rozdziale ! Przepraszam że to tak długo trwało :) obiecuję się poprawić <3 Jeśli się podobało zostaw komentarz, to dla mnie ważne ! :*  Doradźcie mi co też mam zmienić, jak się poprawić. Bardzo zależy mi żeby wam się podobało :) 

sobota, 1 marca 2014

Rozdział 6

                                            Co ja mam zrobić ?!


-Wiesz Ally jesteś dla mnie kimś wyjątkowym... Jest jeszcze Bella i ja nie wiem sam co czuje.. A teraz śpij potrzebny Ci sen. - powiedział chłopak i uśmiechnął się do niej.
-Dziękuje
-Za co ?
-Że jesteś... - Po tych słowach dziewczyna momentalnie zasnęła. Austin nie odstąpił łóżka szpitalnego o krok. W pewnym momencie Trish weszła do sali.
-No austin możesz iść do domu, wysiedziałeś się biedaczku tu całe trzy dni ! Ja teraz popilnuję warte. - powiedziała i uśmiechnęła się. 
-No dobrze.- Chłopak  był tak zmęczony że nie miał się bronić. Poszedł do domu, wziął prysznic, i momentalnie zasnął. Następnego dnia była sobota. Austin wczesnym rankiem wyszedł z domu, miał zamiar porozmawiać z Ally o wszystkim.. O nich. Lecz los chciał żeby spotkał  Belle.
-Austin, ja chciała z tobą porozmawiać o nas.. Czy już wiesz czego chcesz ? Nie mogę bezustannie czekać i czekać. Naprawdę mi ta tobie zależy..Ale jeżeli kochasz Ally to powiedz.
-Wiesz co Bells naprawdę mi no tobie zależy.. Ale zależy mi też na Ally.
-Rozumiem, jak się zdecydujesz to daj znać. - Po tych słowach Bella odeszła. Austin dalej nie wiedział na którą się zdecydować.. ,,Jeśli wybiorę Ally stracę Belle, a jeśli wybiorę Belle, stracę Ally. " W drodzę do szpitala próbował ustalić co powie Ally, lecz na marne. Gdy był już przed szpitalem serce biło mu jak szalone. Powolnym krokiem wszedł na salę Ally. Dziewczyna leżała na łóżku szpitalnym lecz nie spała. Austin podszedł do niej niepewnym krokiem.
-Austin...Ja nie wiem co mam myśleć naprawdę musisz się określić, z którą tak naprawdę chcesz być.
-Ally.. Ty też coś czujesz do mnie ? - Spojrzała na niego kątem oka.
-Wiesz jeżeli było by inaczej nie pytała bym się Ciebie z która chcesz być..
-Wie, przepraszam...Jestem strasznie przejęty całą tą sytuacją, nie chcę was stracić..
-Austin, nawet jak wybierzesz Belle będę przy tobie.
-Dziękuję jesteś wspaniała. - podszedł do jej łóżka i przytulił się do niej. Gdy już się od siebie odkleili Austin pożegnał dziewczynę i wyszedł ze szpitala. Po drodze spotkał Deza.
-Hej stary. Ja nie wiem co ja mam zrobić. Jestem w kropce. - Dez spojrzał na przyjaciela.
-Stary wiesz co ? Ta Bella to jest jakaś dziwna jak na mój gust.
-Dlaczego ? Przecież ona jest genialna. Uwielbiam spędzać z nią czas, uwielbiam jej włosy jej zapach, jej uśmiech... Ale w Ally lubię to że jest zawsze pozytywnie nastawiona, nigdy nie zostawi mnie w potrzebie, jest piekna.. Stary wiem co zrobię. Poproszę Belle o chodzenie.
-Myślałem że wybierzesz Ally.. Lepiej byś z nią się dogadywał ale jak chcesz. - Pożegnali się i rozeszli do domów.  Austin zadzwonił do Belli i umówił się z nią w kawiarni o 15. Gdy było 10  min przed spotkaniem wciąż wahał się czy jednak nie odpuścić, lecz poszedł. Przed kawiarnią zobaczył Belle, wyglądała cudownie

Ally tego dnia dostała wypis. Udawała bardzo słabą przed Austinem bo chciała mu zrobić niespodziankę i pójść do niego. Miała złamaną rękę, nogę oraz obojczyk więc musiała na siebie uważać. Wbiła się w piękną czarną sukienkę.

Wyglądała ślicznie .Gdy szła do Austina zobaczyła coś co ją kompletnie zaskoczyło... w tym samym czasie.
-Hej Austin. - powiedziała dziewczyna i pocałowała go w policzek.
- Hej Bella. Zdecydowałem, chcę być z tobą. Ally to tylko przyjaciółka...- Po tych słowach dziewczyna rzuciła mu się na szyję.
-Naprawdę mi na tobie zależy.- Powiedziała dziewczyna przytulona do niego. Naglę do kawiarni weszła Ally. Gdy Austin ją zobaczył szybko odkleił się od dziewczyny.
- Hej, wiedzę że już zadecydowałeś... - powiedziała Ally z udawanym uśmiechem na twarzy.
-Tak jesteśmy oficjalnie parą. - powiedziała Bella i spojrzała się na Austina.
-Ally..
-Nie dobrze nic się nie stało. - Przerwała mu dziewczyna i ze zrezygnowaniem wyszła z kawiarni. Naglę do oczu napłynęły jej łzy. W pewnym momencie wyleciał za nią Austin.
-Ally, to nie tak ! - powiedział Austin. Dziewczyna stała do niego tyłem.
- Ale co nie tak ? Wybrałeś Belle i tyle. Możesz do mnie wpaść dzisiaj popiszemy piosenki. Powiedziała z  trudem powstrzymując łzy i odeszła tak po prostu. Gdy dotarła do domu, zamknęła się w swoim pokoju i zaczęła płakać jak małe dziecko. Podeszła do pianina i zaczęła grać.
                                               ,, But you only need the light when it's burning low
                                                Only miss the sun when it starts to snow
                                                Only know you love her when you let her go
                                                Only know you've been high when you're feeling low
                                                Only hate the road when you're missing home
                                                Only know you love her when you let her go "  ~Passenger Let her go 



                                            ,, Ale potrzebujesz światła tylko wtedy kiedy robi się ciemno
                                             Tęsknisz za słońcem tylko wtedy kiedy śnieg za oknem
                                             Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść
                                             Zauważasz, że byłeś szczęśliwy tylko wtedy, gdy ogarnia cię smutek,
                                            Nienawidzisz drogi tylko wtedy, kiedy tęsknisz za domem
                                            Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść
                                            I pozwalasz jej odejść.'' tłumaczenie



Gdy ona tak to grała wszedł Austin. Słyszał to co grała i śpiewała, jemu samemu nie było łatwo w tej sytuacji.
-Piękna piosenka..- podszedł do niej i zagrał ją razem z Ally.
-Ally pamiętaj że ty zawsze będziesz dla mnie ważna nawet gdy nie będziemy razem.
-Dziękuję Austin to słodkie. - wstali i przytulili się.
-Popracujemy nad nową piosenką?
-Jasne. - Uśmiechnęła się Ally- Ale mi tak trudno jedną ręką.
-Nie martw się, pomogę Ci. - Powiedział i złapał ją za rękę.
                                                               W tym samym czasię.
Bella siedziała sama w domu. Narysowała Ally ni kartonie i powiedziała.
-Nie będziesz wchodziła pomiędzy mnie a Austina ! - Wzięła cyrkiel i poharatała buzię Ally na kartcę. -Znacznie lepiej....



Mam nadzieje że się podobało oraz rozdział był ciekawy. Proszę zostaw komentarz jeżeli chcesz zobaczyć następny rozdział :) To dla mnie ważne.. :D (Nie miało to na celu obrazić Bellę ) Tylko po prostu wybrałam ją nw dlaczego :)