Czy wszystko będzie tak jak kiedyś ?
Gdy usłyszał krzyk dziewczyny coś jak by w nim pękło, poczuł że cała zaistniała sytuacja nie powinna zajść.. Ale biegł ile sił w nogach nasłuchując tylko z której strony dochodzi krzyk. Słońce zaczęło zmieniać swój kolor na czerwony, gwiazdy powoli pojawiały się na niebie.
-Dlaczego ty to robisz ?! - Pytała Ally krztusząc się swoimi łzami pytała wpół krzykiem rudowłosą.
-Oj kochana kochana.Może w końcu nauczysz się trzymać z dala od nie swoich chłopaków. - Po tych słowach dziewczyna zaczęła się śmiać głośno.Nagle jak duch z zza liściastego dużego drzewa wyłonił się nie kto inny jak Dez. Po cichu zbliżał się do dziewczyn. Lecz niestety Bella go uprzedziła, usłyszała jego powolne kroki odwróciła się wciąż trzymając dziewczynę za włosy.
-Jeden krok dalej a jej piękna buźka pożałuję..
-Dziewczyno co ty chcesz sobie udowodnić ? Jeśli to zrobisz Austin i tak cię nie zechcę.. Nawet nie wiesz ile on mówi o Ally... Ty jesteś tylko pionkiem... - Po chwili namysłu zrozumiał, że nie powinien tego mówić i myślał słusznie rozwścieczona dziewczyna pociągnęła Ally mocno za włosy oraz rzuciła na Ziemię. Ta tylko głośno krzyknęła, cała była w piachu. Naglę do lasku wkroczył Austin. Był zdyszany oraz zdezorientowany całą sytuacją. Gdy zobaczył leżącą zapłakaną, coś w się zmieniło. Jej truskawkowe usta drżało ze strachu, jej piękne kasztanowe oczy były przepełnione łzami. Spojrzał na Bellę a jego oczy były przepełnione nienawiścią, smutkiem oraz.... miłością.
-Co Ci to da Bella ?! -Zapytał chłopak niemalże krzycząc. Podszedł do niej i złapał ją z dłoń. Ona jednak szybko się wyrwała.
-Co ona ma czego ja nie mam ?! - Zapytała ze łzami w oczach.
-Bella, jesteś.. a przy najmniej byłaś dla mnie wyjątkowa. Ale od dzisiaj nie chcę cię znać... - Dziewczyna zaczęła głośno płakać.
-Dosyć tego cyrku. - Powiedział Dez i pewnym krokiem podszedł do Belli i wyrwał jej nóż z ręki. Dziewczyna nie miała siły już się bronić. Austin podszedł do Ally niepewnym krokiem, oraz usiadł obok niej.
-Nic Ci nie jest ? - Zapytał pół szeptem. Chociaż dziewczynę bolało wszystko od stóp do głów, to cieszyła się w głębi duszy uwierzyła, że ktoś jest obok niej, pierwszy raz czuła się kochana. Chłopak nie poczekał na odpowiedź tylko z delikatnie podniósł ją. Dez zaprowadził Bellę na komisariat policji i opowiedział o całym zdarzeniu. Dziewczyna nawet nie próbowała się bronić czuła się bezsilnie. Nie żałowała swojego czynu. Obiecała sobie zemstę. Gdy Austin zaniósł dziewczynę do pracowni była cała obolała ale nie patrzyła na to cieszyła się, że on tu jest.
-Austin...Dziekuję. - powiedziała cichutkim tonem dziewczyna.
-Tak naprawdę to wszystko moja wina... Ja ściągam na Ciebie nie szczęście źle się z tym czuję... Może po prostu powinienem zniknąć...- Dziewczyna spojrzała na niego i rzekła.
-Bardziej byś mnie zranił, jak byś teraz odszedł. - Po tych słowach dziewczyna wtuliła się w niego. Jego perfumy były śliczne i jego obecność sprawiała, że czuje coś... czego nie czuła nigdy. Chłopak spojrzał na nią oraz odwzajemnił uścisk.
-Wiem, że mogę zrobić wszystko... Jeśli tylko jesteś przy mnie - (cytat z serialu :* ) Dziewczyna spojrzała w jego pełne blasku oczy i ujrzała w nich troskę oraz miłość. Zbliżyła swoje wargi do jego warg, bała się trochę reakcji jednak on również zaczął się do niej zbliżać. Gdy już ich wargi spotkały się zatopili się w namiętnym pocałunku. Jego usta były takie miękkie oraz ciepłe. Za to jej były takie słodkie oraz przyjemne długo nie mogli się od siebie odkleić. Kiedy jednak dziewczyna skończyła pocałunek zapytała się chłopaka.
- To prawda co mówiłeś Belli ? Czy ty naprawdę mnie kochasz ? - Przy tych słowach jej serce oszalało, dudniło.
Hej hej <3 przepraszam za tak długą przerwę :c , po prostu sprawdziany i SZKOŁA ! No ale mam nadzieje że mi wybaczycie i rozdział wam się podoba komentarz zostaw <3 ;*
-Jeden krok dalej a jej piękna buźka pożałuję..
-Dziewczyno co ty chcesz sobie udowodnić ? Jeśli to zrobisz Austin i tak cię nie zechcę.. Nawet nie wiesz ile on mówi o Ally... Ty jesteś tylko pionkiem... - Po chwili namysłu zrozumiał, że nie powinien tego mówić i myślał słusznie rozwścieczona dziewczyna pociągnęła Ally mocno za włosy oraz rzuciła na Ziemię. Ta tylko głośno krzyknęła, cała była w piachu. Naglę do lasku wkroczył Austin. Był zdyszany oraz zdezorientowany całą sytuacją. Gdy zobaczył leżącą zapłakaną, coś w się zmieniło. Jej truskawkowe usta drżało ze strachu, jej piękne kasztanowe oczy były przepełnione łzami. Spojrzał na Bellę a jego oczy były przepełnione nienawiścią, smutkiem oraz.... miłością.
-Co Ci to da Bella ?! -Zapytał chłopak niemalże krzycząc. Podszedł do niej i złapał ją z dłoń. Ona jednak szybko się wyrwała.
-Co ona ma czego ja nie mam ?! - Zapytała ze łzami w oczach.
-Bella, jesteś.. a przy najmniej byłaś dla mnie wyjątkowa. Ale od dzisiaj nie chcę cię znać... - Dziewczyna zaczęła głośno płakać.
-Dosyć tego cyrku. - Powiedział Dez i pewnym krokiem podszedł do Belli i wyrwał jej nóż z ręki. Dziewczyna nie miała siły już się bronić. Austin podszedł do Ally niepewnym krokiem, oraz usiadł obok niej.
-Nic Ci nie jest ? - Zapytał pół szeptem. Chociaż dziewczynę bolało wszystko od stóp do głów, to cieszyła się w głębi duszy uwierzyła, że ktoś jest obok niej, pierwszy raz czuła się kochana. Chłopak nie poczekał na odpowiedź tylko z delikatnie podniósł ją. Dez zaprowadził Bellę na komisariat policji i opowiedział o całym zdarzeniu. Dziewczyna nawet nie próbowała się bronić czuła się bezsilnie. Nie żałowała swojego czynu. Obiecała sobie zemstę. Gdy Austin zaniósł dziewczynę do pracowni była cała obolała ale nie patrzyła na to cieszyła się, że on tu jest.
-Austin...Dziekuję. - powiedziała cichutkim tonem dziewczyna.
-Tak naprawdę to wszystko moja wina... Ja ściągam na Ciebie nie szczęście źle się z tym czuję... Może po prostu powinienem zniknąć...- Dziewczyna spojrzała na niego i rzekła.
-Bardziej byś mnie zranił, jak byś teraz odszedł. - Po tych słowach dziewczyna wtuliła się w niego. Jego perfumy były śliczne i jego obecność sprawiała, że czuje coś... czego nie czuła nigdy. Chłopak spojrzał na nią oraz odwzajemnił uścisk.
-Wiem, że mogę zrobić wszystko... Jeśli tylko jesteś przy mnie - (cytat z serialu :* ) Dziewczyna spojrzała w jego pełne blasku oczy i ujrzała w nich troskę oraz miłość. Zbliżyła swoje wargi do jego warg, bała się trochę reakcji jednak on również zaczął się do niej zbliżać. Gdy już ich wargi spotkały się zatopili się w namiętnym pocałunku. Jego usta były takie miękkie oraz ciepłe. Za to jej były takie słodkie oraz przyjemne długo nie mogli się od siebie odkleić. Kiedy jednak dziewczyna skończyła pocałunek zapytała się chłopaka.
- To prawda co mówiłeś Belli ? Czy ty naprawdę mnie kochasz ? - Przy tych słowach jej serce oszalało, dudniło.
Hej hej <3 przepraszam za tak długą przerwę :c , po prostu sprawdziany i SZKOŁA ! No ale mam nadzieje że mi wybaczycie i rozdział wam się podoba komentarz zostaw <3 ;*
omg coz za rozdzial! niezla sytuacja... a ta bella jakas nienormalna ;)
OdpowiedzUsuńbiedna ally ale dobrze ze sie wszystko pozytywnie skonczylo :)
zapraszam do siebie
www.ross-and-justine.blogspot.com
Supeeer.! Ta Bellas to chyba jakaś chora jest na głowę? (jak coś to mówię o tym w opowieadaniu) Awww! To jest słodkie.. Kocham takie chwile jak coś takiego sie dzieje.. Jak Auslly lub Raura się nienawidzą albo nie znają a niedługo po tym łączy wich miłość.! Aww.! + Czekam na nexta
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło, że wam się podoba następny ukaże się dzisieaj lub jutro ;*
OdpowiedzUsuń