sobota, 1 marca 2014

Rozdział 6

                                            Co ja mam zrobić ?!


-Wiesz Ally jesteś dla mnie kimś wyjątkowym... Jest jeszcze Bella i ja nie wiem sam co czuje.. A teraz śpij potrzebny Ci sen. - powiedział chłopak i uśmiechnął się do niej.
-Dziękuje
-Za co ?
-Że jesteś... - Po tych słowach dziewczyna momentalnie zasnęła. Austin nie odstąpił łóżka szpitalnego o krok. W pewnym momencie Trish weszła do sali.
-No austin możesz iść do domu, wysiedziałeś się biedaczku tu całe trzy dni ! Ja teraz popilnuję warte. - powiedziała i uśmiechnęła się. 
-No dobrze.- Chłopak  był tak zmęczony że nie miał się bronić. Poszedł do domu, wziął prysznic, i momentalnie zasnął. Następnego dnia była sobota. Austin wczesnym rankiem wyszedł z domu, miał zamiar porozmawiać z Ally o wszystkim.. O nich. Lecz los chciał żeby spotkał  Belle.
-Austin, ja chciała z tobą porozmawiać o nas.. Czy już wiesz czego chcesz ? Nie mogę bezustannie czekać i czekać. Naprawdę mi ta tobie zależy..Ale jeżeli kochasz Ally to powiedz.
-Wiesz co Bells naprawdę mi no tobie zależy.. Ale zależy mi też na Ally.
-Rozumiem, jak się zdecydujesz to daj znać. - Po tych słowach Bella odeszła. Austin dalej nie wiedział na którą się zdecydować.. ,,Jeśli wybiorę Ally stracę Belle, a jeśli wybiorę Belle, stracę Ally. " W drodzę do szpitala próbował ustalić co powie Ally, lecz na marne. Gdy był już przed szpitalem serce biło mu jak szalone. Powolnym krokiem wszedł na salę Ally. Dziewczyna leżała na łóżku szpitalnym lecz nie spała. Austin podszedł do niej niepewnym krokiem.
-Austin...Ja nie wiem co mam myśleć naprawdę musisz się określić, z którą tak naprawdę chcesz być.
-Ally.. Ty też coś czujesz do mnie ? - Spojrzała na niego kątem oka.
-Wiesz jeżeli było by inaczej nie pytała bym się Ciebie z która chcesz być..
-Wie, przepraszam...Jestem strasznie przejęty całą tą sytuacją, nie chcę was stracić..
-Austin, nawet jak wybierzesz Belle będę przy tobie.
-Dziękuję jesteś wspaniała. - podszedł do jej łóżka i przytulił się do niej. Gdy już się od siebie odkleili Austin pożegnał dziewczynę i wyszedł ze szpitala. Po drodze spotkał Deza.
-Hej stary. Ja nie wiem co ja mam zrobić. Jestem w kropce. - Dez spojrzał na przyjaciela.
-Stary wiesz co ? Ta Bella to jest jakaś dziwna jak na mój gust.
-Dlaczego ? Przecież ona jest genialna. Uwielbiam spędzać z nią czas, uwielbiam jej włosy jej zapach, jej uśmiech... Ale w Ally lubię to że jest zawsze pozytywnie nastawiona, nigdy nie zostawi mnie w potrzebie, jest piekna.. Stary wiem co zrobię. Poproszę Belle o chodzenie.
-Myślałem że wybierzesz Ally.. Lepiej byś z nią się dogadywał ale jak chcesz. - Pożegnali się i rozeszli do domów.  Austin zadzwonił do Belli i umówił się z nią w kawiarni o 15. Gdy było 10  min przed spotkaniem wciąż wahał się czy jednak nie odpuścić, lecz poszedł. Przed kawiarnią zobaczył Belle, wyglądała cudownie

Ally tego dnia dostała wypis. Udawała bardzo słabą przed Austinem bo chciała mu zrobić niespodziankę i pójść do niego. Miała złamaną rękę, nogę oraz obojczyk więc musiała na siebie uważać. Wbiła się w piękną czarną sukienkę.

Wyglądała ślicznie .Gdy szła do Austina zobaczyła coś co ją kompletnie zaskoczyło... w tym samym czasie.
-Hej Austin. - powiedziała dziewczyna i pocałowała go w policzek.
- Hej Bella. Zdecydowałem, chcę być z tobą. Ally to tylko przyjaciółka...- Po tych słowach dziewczyna rzuciła mu się na szyję.
-Naprawdę mi na tobie zależy.- Powiedziała dziewczyna przytulona do niego. Naglę do kawiarni weszła Ally. Gdy Austin ją zobaczył szybko odkleił się od dziewczyny.
- Hej, wiedzę że już zadecydowałeś... - powiedziała Ally z udawanym uśmiechem na twarzy.
-Tak jesteśmy oficjalnie parą. - powiedziała Bella i spojrzała się na Austina.
-Ally..
-Nie dobrze nic się nie stało. - Przerwała mu dziewczyna i ze zrezygnowaniem wyszła z kawiarni. Naglę do oczu napłynęły jej łzy. W pewnym momencie wyleciał za nią Austin.
-Ally, to nie tak ! - powiedział Austin. Dziewczyna stała do niego tyłem.
- Ale co nie tak ? Wybrałeś Belle i tyle. Możesz do mnie wpaść dzisiaj popiszemy piosenki. Powiedziała z  trudem powstrzymując łzy i odeszła tak po prostu. Gdy dotarła do domu, zamknęła się w swoim pokoju i zaczęła płakać jak małe dziecko. Podeszła do pianina i zaczęła grać.
                                               ,, But you only need the light when it's burning low
                                                Only miss the sun when it starts to snow
                                                Only know you love her when you let her go
                                                Only know you've been high when you're feeling low
                                                Only hate the road when you're missing home
                                                Only know you love her when you let her go "  ~Passenger Let her go 



                                            ,, Ale potrzebujesz światła tylko wtedy kiedy robi się ciemno
                                             Tęsknisz za słońcem tylko wtedy kiedy śnieg za oknem
                                             Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść
                                             Zauważasz, że byłeś szczęśliwy tylko wtedy, gdy ogarnia cię smutek,
                                            Nienawidzisz drogi tylko wtedy, kiedy tęsknisz za domem
                                            Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść
                                            I pozwalasz jej odejść.'' tłumaczenie



Gdy ona tak to grała wszedł Austin. Słyszał to co grała i śpiewała, jemu samemu nie było łatwo w tej sytuacji.
-Piękna piosenka..- podszedł do niej i zagrał ją razem z Ally.
-Ally pamiętaj że ty zawsze będziesz dla mnie ważna nawet gdy nie będziemy razem.
-Dziękuję Austin to słodkie. - wstali i przytulili się.
-Popracujemy nad nową piosenką?
-Jasne. - Uśmiechnęła się Ally- Ale mi tak trudno jedną ręką.
-Nie martw się, pomogę Ci. - Powiedział i złapał ją za rękę.
                                                               W tym samym czasię.
Bella siedziała sama w domu. Narysowała Ally ni kartonie i powiedziała.
-Nie będziesz wchodziła pomiędzy mnie a Austina ! - Wzięła cyrkiel i poharatała buzię Ally na kartcę. -Znacznie lepiej....



Mam nadzieje że się podobało oraz rozdział był ciekawy. Proszę zostaw komentarz jeżeli chcesz zobaczyć następny rozdział :) To dla mnie ważne.. :D (Nie miało to na celu obrazić Bellę ) Tylko po prostu wybrałam ją nw dlaczego :)





3 komentarze:

  1. Nie mogę się doczekać :D czekam na next XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne! daj szybko następny rozdział, bo jestem bardzo ciekawa! :)

    OdpowiedzUsuń