piątek, 25 lipca 2014

Rozdział 21


Austin w miarę szybko zorientował się co zrobił, pocałował Ashley będąc z Ally ! Zrobił to. Szczerze czuł się z tym okropnie. Odsunął się od dziewczyny a ta się uśmiechnęła. Tak, czuł do niej coś niezwykłego, ale nie było to tak mocne jak uczucie do Ally.
-Ashley, nie powinienem tego robić... - Przerwała mu. Dziewczyna się uśmiechnęła.
-Wiem. -Powiedziała patrząc na mnie uroczo. - Chciałam tylko ostatni raz poczuć smak twoich ust. Wiem, że, zależy Ci na Ally i pozostawię was w spokoju, Masz moje błogosławieństwo. - Powiedziała i zaśmiała się uroczo, Austin również nie powstrzymał chichotu. Bądźcie szczęśliwi - Nagle usłyszał ciche pukanie do drzwi.
-Kto tam ? - Zapytał niepewnie.
-,,Hey, I will always stay" - Austin usłyszał cichy głos damski, to była Ally.
-,,By your side forever" - Dokończył Austin, a ostatni wers dokończyli równocześnie. 
-,,Cause we're better together " - Ashley spojrzała na Austina i uśmiechnęła się, po czym wyszła tylim wyjściem. Austin pospiesznie otworzył drzwi i wpuścił Ally do środka. Odetchnął z ulgą, gdy zobaczył, że Ashley już nie ma. Zachowała się naprawdę w porządku. Ally rzuciła się Austinowi na szyję. Chłopak odwzajemnił odcisk, przyciągając ją jak najbliżej do siebie. To było właśnie to uczucie. Miał ochotę, żeby ta chwila trwała wiecznie.  Gdy już się od siebie odkleili, Austin momentalni złapał za gitarę i zaczął grać i śpiewać. 

Everyday-day-day-day,
I fall for you a little more,
And every night-night-night,
I dream of you so beautiful,
Yeah-eh,
Everytime we laugh,
I see the sparks fly,
And everytime you blush,
I feel those butterflies,
And baby, how we feel,
Will always be in style,
Forever and ever,
This love is never gonna fade,
We are timeless,
We are timeless,
My heart will never ever change,
We are timeless,
We are timeless. ~Ross Lynch - Timeless.

Dziewczyna się wzruszyła, poleciała jej pojedyncza łza po policzku. Chłopak szybko podbiegł i otarł ją swoim kciukiem. Ona się tylko uśmiechnęła i wtuliła się w chłopaka omijając gitarę. Kochała go. Na swój dziwny, zwariowany sposób. Przypomniało jej się o Caroline, odeszła od niego i powiedziała.
-Austin doceniam co dal mnie zrobiłeś, ale nie mogę dłużej zostać. - Austin spoważniał.
-Jak to ?! Dlaczego ? 
-Dobra powiem Ci prawdę.  Nocuje u Caroline. Po waszej rozmowie, dziewczyna płakała. - Chłopak spojrzał na nią ze zdziwieniem i zrozumieniem.- Ona w cale nie jest bez serca. Gdzieś tam pod tymi wszystkimi warstwami kamienia, chowa się ludzkie serce. Otworzyła się przede mną. Nie chce jej znowu krzywdzić. Zrozum mnie. - Dziewczyna spojrzała na Austina błagalnym wzrokiem. 
-Jasne idź ! Ale jutro spotkamy się u mnie tak? - Chłopak podchodził do mnie powoli uśmiechając się. 
Nie dałam się długo prosić. 
-Jak muszę. - Zażartowałam z uśmiechem na ustach.
-W końcu jesteś moją dziewczyną. - Wiedziała to, ale pierwszy raz Austin powiedział to na głos.
-Austin.. Nie mówimy nic Caroline, nie chcę żeby straciła do mnie zaufanie. 
-Jasne. - Powiedział szeptem i pocałował mnie w czubek głowy. Po czym wyszłam do Caroline. 

Hej, Hej :* Tak wiem, sama się sobie dziwie już przez 3 rozdział jest jedna noc xD. Ale mam nadzieję, że wam to nie przeszkadza ;) Ten rozdział dedykuje mojej kochanej, czytelnicze Martynie Wydrze :* . Podziękujcie jej, bo gdyby nie ona, nie wiem czy Auslly by się pogodzili xD Wyjeżdżam i będę dopiero za 2 tyg ;/ Wyczekujcie mnie ;* 
Proszę o komentarz. <3 Naprawdę mi na tym zależy ;) 



czwartek, 24 lipca 2014

Liebster Blog Award

 Zostałam nominowana do Liebster Blog Award  przez Igę Mary Lynch !



Dziękuje Ci bardzo za nominację zrobiło mi się naprawdę miło gdy to zobaczyłam :). 



Pytania od Igi.
1. Jaki jest twój ulubiony kolor?
2. Dlaczego zaczęłaś pisać bloga?
3. Czy są jacyś bloggerzy, którzy Cię inspirują? Jeśli tak, to kto to?
4. Jaką książkę mogłabyś polecić?
5. Masz drugie imię? Jeśli tak to jakie?
6. Twoje ulubione kwiaty?
7. Twoje ulubione perfumy?
8. Co robisz, żeby poprawić sobie humor?
9. Do jakich fandomów należysz?
10. Kolor ścian w moim pokoju to.. 
11. Jaki jest twój ulubiony cytat?


Odpowiedzi.
1. Błekitny i limonkowy *.*
2.Moja przyjaciółka namówiła mnie do tego, pisałam opowiadania w zeszycie i poprosiła abym założyła bloga. :3
2.Taak :3 Inspiruje mnie Lizi Moja współautorka innego bloga :)
4.Pamiętniki Wampirów ! <3 (chociaż serial chyba troszeczkę lepszy.), Harry Potter :3 i Zakochana Zjawa !
5.Nie mam :D
6.Róże i stokrotki
7. Nie mam ulubionej marki, ale wolę świeże zapachy :)
9. R5er, Lauratics i Potterheads 
10.Limonkowy i żółty :3 
11.Mam dwa ulubione <3 (Kolejność przypadkowa.)
1.,,Nie żałuj umarłych Harry, żałuj tych którzy żyją bez miłości." ~Albus Dumbledore. 
2.,,Nie mogę być taki jaki ludzie chcą żebym był, nie mogę być taki jaki one chcę żebym był" ~Damon Salvatore (Ian Somerhalder) TVD 

http://r5-noordinarygirl.blogspot.com/
http://dramione-historie.blogspot.com/
http://delena-inna-historia.blogspot.com/
http://delenanazawsze.bloog.pl/

Pytania.
1.Jaki twoim zdaniem jest problem XXI wieku ?
2.Co Ci się najbardziej podoba w blogowaniu ? 
3.Czego nienawidzisz w ludziach? 
4. Jakie jest twoje marzenie ?
5. Co w ludziach najbardziej lubisz, a czego nie lubisz ?
6. Czego najbardziej się obawiasz ?
7.Do jakich fandomów należysz ?
8. Dlaczego akurat blog o tej tematyce, a nie innej ?
9. Oglądasz jakiś serial ? Jeśli tak to jaki ? 
10. Gdybyś mogła wybrać : latanie, nieśmiertelność, teleportacja, czytanie w myślach czy przenikanie przez ściany co byś wybrała ? 
11. Jaki jest twój ulubiony owoc ? 


poniedziałek, 21 lipca 2014

Rozdizał 20

Better together.

Austin postanowił iść do domu i poczekać na Ally. Chciał wynagrodzić dziewczynie jego oschłość i tego, że nie powiedział jej o Caroline i Ashley. Gdy już chciał wejść do domu Ashley go zatrzymała.
-Austin... Nigdy nie chciałam, stawać na drodze między Tobą a tą dziewczyną. Ona jest naprawdę świetna. Pomogła mi.
-Co się w ogóle tam wydarzyło? - Zapytał Austin cofając się do dziewczyny. Ashley wyglądała pięknie ! Jej włosy były spięte a jej dołeczki w policzkach ukazywały się za każdym razem kiedy dziewczyna się uśmiechnęła.
-To długa historia. Opowiem Ci kiedy indziej. Teraz idź ! Zdobądź dziewczynę. - Powiedziała i uśmiechnęła się słodko.-
Austin nieświadomie odwzajemnił uśmiech .
- A i na wszelki wypadek masz. To mój numer. - Powiedziała i włożyła kartkę do jego przedniej kieszeni podchodząc blisko niego. Doprowadzała go do szaleństwa. - Dobranoc.- Powiedziała nie oddalając się od niego. Gdy już odeszła poszedł szykować się do spotkania z Ally. Napisał piosenkę specjalnie dla niej i zagra ją na pianinie. Trudno mu się pisało piosenkę bez niej, ponieważ był już przyzwyczajony do pisania razem. Poszedł i zabrał się do szykowania. Nie wiedział dlaczego cały czas myśli o Ashley. O jej zapachu, o jej oczach i uśmiechu. Stare uczucia wróciły. Ale czy to jest miłość, którą obdarzył ją rok temu ? Czy to jest miłość równie silna jak miłość do Ally ? Tego nie wiedział. Pogubił się. Nie chciał nikogo zranić. Ally przez cały czas przytulała się do Caroline. Obie płakały szczerymi łzami. Dziewczyny siedziały tak długi czas, aż w końcu Ally wstała i podała rękę Caroline. Dziewczyna spojrzała spoza zapłakanych oczu i niepewnie wysunęła rękę w z stronę Ally. Caroline wstała z ziemi ocierając resztę tuszu z twarzy, nie miała za dużo makijażu na sobie. Podeszła teraz do Ally blisko. Tak blisko, że czuła jej oddech na sobie.
-Dzi-dziękuje. - Powiedziała Caroline szeptem. Wciąż cicho łkała.
-Nie ma za co. Pamiętaj, że mi naprawdę możesz ufać. - Powiedziała Ally i uśmiechnęła się delikatnie do niej . Obie dziewczyny poszły bez słowa pod dom Caroline. Szły tak bez żadnych zbędnych słów, nie patrząc się na siebie. W końcu gdy dziewczyny były już pod jej domem, Caroline powiedziała.
-Dziękuje jeszcze raz. Pierwszy raz osoba zachowała się fer w stosunku do mnie. Naprawdę to dla nie dużo znaczy. Dziękuje.
-Naprawdę nie ma za co... Czyli ty jesteś sama w domu tak ? - Zapytałą Ally patrząc na dziewczynę, której wzrok był utkwiony w jakiś punkt na ziemi.
-Tak, ale nie martw się. Jestem przyzwyczajona do bycia sama. -Powiedziała dziewczyna nie wciąż nie patrząc na dziewczynę.
-Zostanę u Ciebie na noc. Jeśli oczywiście nie masz nic przeciwko. - Caroline podniosła wzrok patrząc na Ally z wdzięcznością w oczach. - W sumie nie mam nic ciekawszego do roboty.
-Zrobiłabyś to ? Dla mnie ?! Ale, ale jak ? Przecież nikogo nie obchodzę - Zapytała i jak by nie wierzyła we własne słowa. Ally Podeszła do dziewczyny i znów ją przytuliła.
-Mnie obchodzisz. - Powiedziała dziewczyna szeptem, a Caroline poleciała pojedyncza łza po policzku. Gdy już się od siebie ,,odkleiły" weszły do domu Caroline. Austin miał już wszystko naszykowane. Romantyczna atmosfera, piosenka, kwiaty, wszystko. Czekał na Ally a z każdą minutą coraz bardziej się niecierpliwił.W końcu postanowił do niej zadzwonić. Wybrał numer i po dwóch sygnałach Ally odebrała.
-Ally, gdzie jesteś ?! Kurcze no ile mam czekać...
-Przepraszam. Nie dam rady przyjść dzisiaj. - Dziewczyna już nic nie dodała tylko zakończyła rozmowę.
Austin opadł ciężko na łóżku i schował twarz w dłonie. Przyszła mu do głowy myśl, nie chciał być sam tej nocy. Wstał powoli z łóżka wyciągając rękę w stronę telefonu. Wyjął  numer Ashley z kieszeni spodni. Wykręcił niepewnie numer i nacisnął zieloną słuchawkę.
-Hej Ashley. To ja Austin przychodzisz do mnie ? Ally mnie wystawiła. Wiem, że jest późno...
-Jasne zaraz będę. - Powiedziała po czym rozłączyła się. W mniej więcej 10 minut była pod drzwiami Austina. Gdy dzwonek zadzwonił oczom chłopaka ukazała się Ashley, piękna jak zawsze. Austin ruchem ręki zaprosił ją do środka. Dziewczyna niepewnym krokiem weszła patrząc smutno na Austina.
-Wystawiła cię ? - Powiedziała z nutą troski i szczęścia ?
-Tak ale to już nie ważne. Powiedz mi dlaczego postanowiłaś przyjść ? - Ashley zmierzyła go wzrokiem i podeszła tak blisko, że przeszedł go przyjemny dreszcz.
-Nie przestało mi na Tobie zależeć Austin. Wydaje mi się, że nigdy nie przestanie. - Chłopak położył ręce na biodrach dziewczyny i przyciągnął ją do siebie. Ich ciała się dotykały, przeszedł ich przyjemny dreszcz. Ich usta się zbliżyły, aż w końcu zatopieni w namiętnym pocałunku, zapomnieli o wszystkich problemach.
Ally było głupio z powodu Austina. Postanowiła to naprawić. Powiedziała Ashley, że będzie za 10 min. i poszła do Austina.

Heej! Jest 20 ;D ,,Specjalny" <3 mam nadzieje, że się podoba ;* skomentuuj :D 

sobota, 12 lipca 2014

Rozdział 19

Mi możesz zaufać.

Gdy Ally zobaczyła Austina w obecności jego dawnej miłości, Ashley, coś w niej pękło.
-Ally to naprawdę nie jest to, o czym myślisz. - Powiedział Austin zostawiając Ashley samą i podchodząc do Ally. - To jest sprawa zakończona, to na Tobie mi zależy... Postanowiłem, że opowiem Ci o historii Caroline i Ashley... -Dziewczyna mu przerwała. -Riker już mi powiedział, nie musisz kłamać. - Nagle Ashley podesza do nich i powiedziała.
-Ally.. Zaufaj Austinowi, między nami już dawno nic nie ma, a to co zobaczyłaś to był impuls. Nie widzieliśmy się dobry rok. A to co przeżyliśmy zmieniło nas rozumiesz? - Ashley patrzyła na Ally błagalnym wzrokiem, Ally czuła, że dziewczyna mówi prawdę ale teraz liczyła się Caroline. Musiała z nią porozmawiać. -Austin pogadamy o tym u Ciebie. Teraz muszę dogonić Caroline. Muszę z nią porozmawiać.  - Austin stanął tak blisko niej, że czuła jego oddech na sobie. Przeszedł ją dreszcz a gdy jego opuszki palców dotknęły jej dłoni, czułą się jakby cały świat się rozpłyną. Liczyła się tylko on. Teraz patrzył na nią z miłością i troską, czuła to.
-Przyjdź do mnie. Ja będę czekał. - Powiedział szeptem, tak delikatnym, że Ashley stojąca parę kroków za nimi nie dosłyszała go. Po tych słowach chłopak pocałował dziewczynę w policzek. Było to tak słodkie, że Ally nieświadomie się uśmiechnęła, po czym odszedł. Ashley poszła za nim. Ally biegła, miała nadzieje, że dogoni Caroline. Dogoniła ją. Dziewczyna szła sama, głowę miała spuszczoną nisko i chyba płakała.
-Caroline zaczekaj ! - Krzyknęła Ally, po czym Caroline odwróciła się do niej. Dziewczyna płakała. Ally powoli podeszła do niej i wzięła ją za rękę. Miała tam napisane ,,Peapol can't be fixed ~Ludzi nie da się naprawić " . Caroline pierwszy raz nie wstydziła się łez. Gdy Ally spojrzała na nią wzrokiem pełnym troski i zrozumienia, powiedziała.
-Wiem co przeżywasz... Rozumiem.
-Ty nic nie rozumiesz ! - Krzyknęła Ashley, po czym wyrwała rękę z uścisku Ally.- Nikt nie rozumie. - Powiedziała cicho, ledwie dosłyszalnie i schowała twarz w ręce i usiadła na zimnej ziemi cicho łkając. Tak to się dzieje ! Nieugięta, bezuczuciowa  Caroline Pirce płacze !
-A z kim o tym rozmawiałaś ?  Wiem, ledwo się znamy. Ale uwierz, mi możesz zaufać. - Powiedziała Ally podchodząc i klękając obok dziewczyny.
-Ja już nikomu nie zaufam. - Powiedziała Caroline zerkając a Ally zza swoich rąk. Miała na twarzy rozmamany tusz ale i tak widać było przepiękną urodę dziewczyny.
-A twoi rodzice ? Im też nie ufasz ?
-Moi rodzice nie żyją ! - Ally spojrzała na nią ze smutkiem ale nie mogła ukryć też zdziwienia. - Tak dobrze słyszałaś ! Jestem sierotą, niechcianą, niekochaną, samotna sierotą ! Już możesz się śmiać, z tego, że się tnę, z tego, że nie mam przyjaciół! Śmiało na co czekasz?! Już się przyzwyczaiłam do bezduszności ludzi. - Ally również płakała. Ale w tej sytuacji nic nie powiedziała tylko przysunęła się do dziewczyny i tak po prostu ją przytuliła.


Heej <3 ! Przychodzę do was z nowym rozdziałem :3 Mam nadzieję, że się podoba :) . Pierwszy raz czuje, że moje wypociny mają sens :D ! Dziekuje wam moi wierni czytacze ! <3 (przepraszam, jest dosyć krótki ale 20 będzie dłuugi <3 obiecuje ) ;)

Skomentuj - To naprawdę mnie motywuje ! <3

środa, 9 lipca 2014

Rozdział 18

Stara miłość nie rdzewieje. 

 Austin szedł opustoszałą ulicą, w sumie ta ulica była zawsze opustoszała. Gdy tak szedł bez celu, jego wzrok przykuła sylwetka dziewczyny. Pierwszą myślą była Ally. Zaczął iść w tamtą stronę szybszym tempem. Pogoda nie sprzyjała, było duszno a niebo było lekko zachmurzone. Gdy zobaczył osobę do której podążał oniemiał.
-Caroline ?! - Zapytał lekko zdziwiony. Nie spodziewał się jej w tym miejscu. 
-Austin ? - Zapytała dziewczyna cicho. -Zapadła grobowa cisza. Nikt nie ważył się odezwać.
Zobaczył, że dziewczyna wciąż ma cięte rany na rękach. To go jeszcze bardziej przybiło. Spojrzał na dziewczynę i nie widział już tej samej dziewczyny którą poznał rok temu. Teraz to był wrak człowieka. Widział, że dziewczyna cierpi, że nie ma nikogo. 
-Caroline.. Ja naprawdę przepraszam ! Mogę zrobić coś ?! - Jego wszystkie uczucia do dziewczyny wróciły. Czuł uderzający smutek patrząc na dziewczynę na której mu.. Zależy ? 
-Austin ? - Zapytał drugi głos zza jego pleców. Ten głos przyprawił go o dreszcz. Gdy się odwrócił, zobaczył Ashley. Caroline spoważniała. 
-Ooo spotkanie po latach ? - Pytała Caroline drwiąco. -Jakie to romantyczne. Jak w filmie. Tylko szkoda, że ja nie gram głównej roli. - Głos dziewczyny złamał się w pół. 
- Caroline. - Blondynka była lekko posiniaczona, ale wciąż piękna, po pobycie w szpitalu była słaba. - Nie rozumiesz. Żałuje, zmieniłam się. - Mina Caroline była nieugięta. Z jej oczu nie można było już nic odczytać. Miała tak obojętny wzrok, przytłaczał Ashley, chciała odzyskać swoją przyjaciółkę. Tą kochaną, zawsze szczodrą do pomocy dziewczynę, dziewczyna którą była kiedyś.
-Ludzi nie da się naprawić. Człowiek się nie zmieni, chyba, że na gorsze. - Po tych słowach Caroline rzuciła im pogardliwe spojrzenia  i odeszła.
-Caroline ! - Krzyknął Austin. - Dziewczyna odwróciła się delikatnie na pięcie. Podeszła do niego luźnym krokiem i stanęła na wprost niego, tak blisko, że czuł jej oddech, zapach i pragnął przytulić ją i tyle. Wziął jej nadgarstek i pokazał na cięte rany.- Pójdziemy z tym do psychologa, pogadam z twoimi rodzicami. - Dziewczyna wyrwała się z uścisku Austina i poklepała go po ramieniu. - Nie martw się, już mi nie zależy. A sory może pójdziesz i rozgłosisz w prasie, że jestem psychiczna ? Chętnie tego posłucham jeszcze raz. - Uśmiechnęła się do niego sztucznie i odeszła. Chłopakowi zrobiło się głupio ale dał dziewczynie odejść. Poczuł narastający ból, jego sumienie dawało mu spokoju i sam nie wiedział co czuje. Koedyś był strasznym babiarzem ale na Caroline naprawdę mu zależało. Tak jak na Ally, właśnie Ally ! Zanim się zorientował Caroline już nie było. Stał tam sam na sam z Ashley. Z blondynką którą też darzył uczuciem. To były jedyne trzy dziewczyny które naprawdę  kochał. (oprócz swojej siostry Delly ) Ale stop ! Teraz (chyba) był z Ally. Nie może myśleć o innych dziewczynach. A zwłaszcza o niej, o pięknej, zabawnej, dobrej, blondynce.
-Ashley.. Trochę czasu minęło. - Ashley podeszła do niego blisko, i obdarzyła go czułym uściskiem,  czuł jej oddech, jej zapach. Doprowadzała go do szału. Nagle głos dziewczyny zza jego pleców doprowadził go do porządku.
-Austin ?! Co to ma być ? - Zapytała zszokowana Ally. Rzeczywiście nie wyglądało to najlepiej. Ally poczuła jak całe współczucie  dla Austina mija. Czuła ból i smutek a jej oczy napełniły się łzami.
-Ally to nie tak... - powiedział chłopak odchodząc od blondynki.

piątek, 4 lipca 2014

Rozdział 17

Może po prostu to jest czas żeby odpuścić ?

Ally nie wiedziała co ma powiedzieć. Nie wiedziała czy wypada zapytać o nią. Zrobiło jej się gorąco i słyszała bicie swojego serca. Żadne słowa nie były odpowiedni w tej sytuacji. Wykrztusiła tylko.
-Przykro mi. -Chłopak spojrzał na nią przenikliwym wzrokiem. - Tak. Mi też. - Dziewczyna nic nie mówiła, przez dłuższy czas stali w milczeniu spoglądając na siebie ukradkiem. Chłopak w końcu wykonał ruch. Podszedł do niej i pocałował w policzek na pożegnanie. 
-Dobranoc. - Powiedział i spojrzał jej głęboko w oczy. Czuła jakby czytał w nich.
-Dobranoc, Kevin. - Powiedziała dziewczyna i spojrzała na niego. Odszedł. Ally weszła do domu. Zastała tam Rikera i Van całujących się.
-Przepraszam ! - Powiedziała Ally i zaczęła chichotać. Vanessa rzuciła w nią poduszką i zaczerwieniła się. Dziewczyna pobiegła na górę a jej siostra za nią. Gdy były już w pokoju Ally, Vanessa powiedziała. 
-Ally... Myślałam, że nocujesz u Austina... 
-Pokłóciliśmy się, długa historia. - Powiedziała Ally siadając na łóżku. 
-Kto to był ? -Zapytała Vanessa. Dziewczyna spojrzała na nią pytająco. 
-Aaa to ? Kevin, znajomy. -Ally sobie coś uświadomiła, Riker musi znać Caroline, w końcu Austin to jego brat ! -Van ja muszę porozmawiać z Rikerem  ! Teraz ! Zanim Nessa się obejrzała jaj siostra była już na dolę. 
-Riker ! Co wiesz o Caroline Pirce !? - Dziewczyna miała wielkie oczy. Jej włosy potargały się w biegu a ona stała centralnie przed Rikerem który patrzył na nią z niedowierzaniem. Vanessa stała przy schodach i przyglądała się całej sytuacji. Riker wstał i spojrzał na Ally jak by zobaczył ducha.
-Skąd wiesz o Caroline ? - Ally nie wiedziała co powiedzieć. Ton Rikera był stanowczy ale za to nie ostry. Zapadła cisza. 
-Ally.. Ja nie wiem skąd o niej wiesz ale im mniej wiesz tym lepiej dla Austina. 
-Riker. Błagam, powiedz mi kto to jest. Ja nie wiem, muszę poukładać w głowie zdarzenia. - Riker spojrzał na nią z bólem w oczach. Nie chciał zdradzać sekretu Austina. Ally nic nie powiedziała, pokręciła głową i odeszła na górę. Vanessa tylko spojrzała pogardliwe na Rikera i poszła za siostrą. Riker został na dole sam, ze swoimi myślami. Postanowił, że musi to powiedzieć dla dobra Ally, jak i Austina. Wszedł na górę i usłyszał tylko szepty dziewczyn. Gdy go zobaczyły ucichły.
-Ally.. postanowiłem, że powiem Ci wszystko całą prawdę. Należy Ci się to.- Dziewczyny spojrzały na siebie porozumiewawczo i Van wyszła. 
-A więc słucham. - Powiedziała Ally. Siedziała na łóżku, Riker usiadł obok niej. Spojrzeli na siebie i Riker zaczął mówić.
-Austin złamał Caroline serce. W bardzo chamski sposób, a mianowicie ośmieszył ją i powiedział, że z ofirą losu nie będzie. Przez niego zmieniła się z czułej, kochającej dziewczyny, w łamacza serc. Dlaczego ? Nie wiem do tej pory.Nigdy sobie tego nie wybaczył, ale gdy poznał Ashley, jej przyjaciółkę wszystko znowu zmieniło barwy. Zakochali się, wyłamując ostatnie okruchy dobroci z Caroline. Zrozpaczona Caroline, nie miała już nikogo. Ani przyjaciółki, ani chłopaka. Nie miała po co żyć. - Ally napłynęły łzy do oczu. - Postanowiła ze sobą skończyć. Jej mama znalazła ją w łazience. Leżała w kałuży krwi.Na ręce miała napisane żyletką ,,Peapol can't be fixed".  ,, A każda kropla krwi, oznaczała ból po stracie tych których kochałam, każda kropla krwi znaczyła, wypływający ze mnie smutek, każda kropla krwi oznaczała jak mi zależy." To były jej słowa... -  Po policzkach Ally leciały łzy z resztką tuszu. - Austin zamknął się w sobie i przed nikim nie otworzył. Oprócz Ciebie.. Nawet przed Bellą się tak nie otworzył, przed Dezem, Trish, Mną, naszą rodziną, nic. Tylko przed Tobą. - Ally płakała. To była smutna historia. Doskonale rozumiała Caroline, już nie miała do niej żalu za to, że zostawiła dziewczynę na ulicy. Musiała iść do Austina i tak też postanowiła zrobić.

Jestem bardzo zawiedziona. 1 komentarz ? Tamten rozdział nie zaliczałam do najlepszych ale proszę was komentujcie ;/ zastanawiam się czy pisanie tego bloga ma sens ?