Mi możesz zaufać.
Gdy Ally zobaczyła Austina w obecności jego dawnej miłości, Ashley, coś w niej pękło.-Ally to naprawdę nie jest to, o czym myślisz. - Powiedział Austin zostawiając Ashley samą i podchodząc do Ally. - To jest sprawa zakończona, to na Tobie mi zależy... Postanowiłem, że opowiem Ci o historii Caroline i Ashley... -Dziewczyna mu przerwała. -Riker już mi powiedział, nie musisz kłamać. - Nagle Ashley podesza do nich i powiedziała.
-Ally.. Zaufaj Austinowi, między nami już dawno nic nie ma, a to co zobaczyłaś to był impuls. Nie widzieliśmy się dobry rok. A to co przeżyliśmy zmieniło nas rozumiesz? - Ashley patrzyła na Ally błagalnym wzrokiem, Ally czuła, że dziewczyna mówi prawdę ale teraz liczyła się Caroline. Musiała z nią porozmawiać. -Austin pogadamy o tym u Ciebie. Teraz muszę dogonić Caroline. Muszę z nią porozmawiać. - Austin stanął tak blisko niej, że czuła jego oddech na sobie. Przeszedł ją dreszcz a gdy jego opuszki palców dotknęły jej dłoni, czułą się jakby cały świat się rozpłyną. Liczyła się tylko on. Teraz patrzył na nią z miłością i troską, czuła to.
-Przyjdź do mnie. Ja będę czekał. - Powiedział szeptem, tak delikatnym, że Ashley stojąca parę kroków za nimi nie dosłyszała go. Po tych słowach chłopak pocałował dziewczynę w policzek. Było to tak słodkie, że Ally nieświadomie się uśmiechnęła, po czym odszedł. Ashley poszła za nim. Ally biegła, miała nadzieje, że dogoni Caroline. Dogoniła ją. Dziewczyna szła sama, głowę miała spuszczoną nisko i chyba płakała.
-Caroline zaczekaj ! - Krzyknęła Ally, po czym Caroline odwróciła się do niej. Dziewczyna płakała. Ally powoli podeszła do niej i wzięła ją za rękę. Miała tam napisane ,,Peapol can't be fixed ~Ludzi nie da się naprawić " . Caroline pierwszy raz nie wstydziła się łez. Gdy Ally spojrzała na nią wzrokiem pełnym troski i zrozumienia, powiedziała.
-Wiem co przeżywasz... Rozumiem.
-Ty nic nie rozumiesz ! - Krzyknęła Ashley, po czym wyrwała rękę z uścisku Ally.- Nikt nie rozumie. - Powiedziała cicho, ledwie dosłyszalnie i schowała twarz w ręce i usiadła na zimnej ziemi cicho łkając. Tak to się dzieje ! Nieugięta, bezuczuciowa Caroline Pirce płacze !
-A z kim o tym rozmawiałaś ? Wiem, ledwo się znamy. Ale uwierz, mi możesz zaufać. - Powiedziała Ally podchodząc i klękając obok dziewczyny.
-Ja już nikomu nie zaufam. - Powiedziała Caroline zerkając a Ally zza swoich rąk. Miała na twarzy rozmamany tusz ale i tak widać było przepiękną urodę dziewczyny.
-A twoi rodzice ? Im też nie ufasz ?
-Moi rodzice nie żyją ! - Ally spojrzała na nią ze smutkiem ale nie mogła ukryć też zdziwienia. - Tak dobrze słyszałaś ! Jestem sierotą, niechcianą, niekochaną, samotna sierotą ! Już możesz się śmiać, z tego, że się tnę, z tego, że nie mam przyjaciół! Śmiało na co czekasz?! Już się przyzwyczaiłam do bezduszności ludzi. - Ally również płakała. Ale w tej sytuacji nic nie powiedziała tylko przysunęła się do dziewczyny i tak po prostu ją przytuliła.
Heej <3 ! Przychodzę do was z nowym rozdziałem :3 Mam nadzieję, że się podoba :) . Pierwszy raz czuje, że moje wypociny mają sens :D ! Dziekuje wam moi wierni czytacze ! <3 (przepraszam, jest dosyć krótki ale 20 będzie dłuugi <3 obiecuje ) ;)
Skomentuj - To naprawdę mnie motywuje ! <3
Biedna Caroline
OdpowiedzUsuńhttp://musicforevoroflauraandross.blogspot.com/ Przepraszam za spam
Szkoda mi Caroline
OdpowiedzUsuńKiedy następny ?
OdpowiedzUsuńZarąbisty :* czekam na nexta, a teraz trzeba wytrzymać do 20 <3
OdpowiedzUsuń