Better together.
Austin postanowił iść do domu i poczekać na Ally. Chciał wynagrodzić dziewczynie jego oschłość i tego, że nie powiedział jej o Caroline i Ashley. Gdy już chciał wejść do domu Ashley go zatrzymała.-Austin... Nigdy nie chciałam, stawać na drodze między Tobą a tą dziewczyną. Ona jest naprawdę świetna. Pomogła mi.
-Co się w ogóle tam wydarzyło? - Zapytał Austin cofając się do dziewczyny. Ashley wyglądała pięknie ! Jej włosy były spięte a jej dołeczki w policzkach ukazywały się za każdym razem kiedy dziewczyna się uśmiechnęła.
-To długa historia. Opowiem Ci kiedy indziej. Teraz idź ! Zdobądź dziewczynę. - Powiedziała i uśmiechnęła się słodko.-
Austin nieświadomie odwzajemnił uśmiech .- A i na wszelki wypadek masz. To mój numer. - Powiedziała i włożyła kartkę do jego przedniej kieszeni podchodząc blisko niego. Doprowadzała go do szaleństwa. - Dobranoc.- Powiedziała nie oddalając się od niego. Gdy już odeszła poszedł szykować się do spotkania z Ally. Napisał piosenkę specjalnie dla niej i zagra ją na pianinie. Trudno mu się pisało piosenkę bez niej, ponieważ był już przyzwyczajony do pisania razem. Poszedł i zabrał się do szykowania. Nie wiedział dlaczego cały czas myśli o Ashley. O jej zapachu, o jej oczach i uśmiechu. Stare uczucia wróciły. Ale czy to jest miłość, którą obdarzył ją rok temu ? Czy to jest miłość równie silna jak miłość do Ally ? Tego nie wiedział. Pogubił się. Nie chciał nikogo zranić. Ally przez cały czas przytulała się do Caroline. Obie płakały szczerymi łzami. Dziewczyny siedziały tak długi czas, aż w końcu Ally wstała i podała rękę Caroline. Dziewczyna spojrzała spoza zapłakanych oczu i niepewnie wysunęła rękę w z stronę Ally. Caroline wstała z ziemi ocierając resztę tuszu z twarzy, nie miała za dużo makijażu na sobie. Podeszła teraz do Ally blisko. Tak blisko, że czuła jej oddech na sobie.
-Dzi-dziękuje. - Powiedziała Caroline szeptem. Wciąż cicho łkała.
-Nie ma za co. Pamiętaj, że mi naprawdę możesz ufać. - Powiedziała Ally i uśmiechnęła się delikatnie do niej . Obie dziewczyny poszły bez słowa pod dom Caroline. Szły tak bez żadnych zbędnych słów, nie patrząc się na siebie. W końcu gdy dziewczyny były już pod jej domem, Caroline powiedziała.
-Dziękuje jeszcze raz. Pierwszy raz osoba zachowała się fer w stosunku do mnie. Naprawdę to dla nie dużo znaczy. Dziękuje.
-Naprawdę nie ma za co... Czyli ty jesteś sama w domu tak ? - Zapytałą Ally patrząc na dziewczynę, której wzrok był utkwiony w jakiś punkt na ziemi.
-Tak, ale nie martw się. Jestem przyzwyczajona do bycia sama. -Powiedziała dziewczyna nie wciąż nie patrząc na dziewczynę.
-Zostanę u Ciebie na noc. Jeśli oczywiście nie masz nic przeciwko. - Caroline podniosła wzrok patrząc na Ally z wdzięcznością w oczach. - W sumie nie mam nic ciekawszego do roboty.
-Zrobiłabyś to ? Dla mnie ?! Ale, ale jak ? Przecież nikogo nie obchodzę - Zapytała i jak by nie wierzyła we własne słowa. Ally Podeszła do dziewczyny i znów ją przytuliła.
-Mnie obchodzisz. - Powiedziała dziewczyna szeptem, a Caroline poleciała pojedyncza łza po policzku. Gdy już się od siebie ,,odkleiły" weszły do domu Caroline. Austin miał już wszystko naszykowane. Romantyczna atmosfera, piosenka, kwiaty, wszystko. Czekał na Ally a z każdą minutą coraz bardziej się niecierpliwił.W końcu postanowił do niej zadzwonić. Wybrał numer i po dwóch sygnałach Ally odebrała.
-Ally, gdzie jesteś ?! Kurcze no ile mam czekać...
-Przepraszam. Nie dam rady przyjść dzisiaj. - Dziewczyna już nic nie dodała tylko zakończyła rozmowę.
Austin opadł ciężko na łóżku i schował twarz w dłonie. Przyszła mu do głowy myśl, nie chciał być sam tej nocy. Wstał powoli z łóżka wyciągając rękę w stronę telefonu. Wyjął numer Ashley z kieszeni spodni. Wykręcił niepewnie numer i nacisnął zieloną słuchawkę.
-Hej Ashley. To ja Austin przychodzisz do mnie ? Ally mnie wystawiła. Wiem, że jest późno...
-Jasne zaraz będę. - Powiedziała po czym rozłączyła się. W mniej więcej 10 minut była pod drzwiami Austina. Gdy dzwonek zadzwonił oczom chłopaka ukazała się Ashley, piękna jak zawsze. Austin ruchem ręki zaprosił ją do środka. Dziewczyna niepewnym krokiem weszła patrząc smutno na Austina.
-Wystawiła cię ? - Powiedziała z nutą troski i szczęścia ?
-Tak ale to już nie ważne. Powiedz mi dlaczego postanowiłaś przyjść ? - Ashley zmierzyła go wzrokiem i podeszła tak blisko, że przeszedł go przyjemny dreszcz.
-Nie przestało mi na Tobie zależeć Austin. Wydaje mi się, że nigdy nie przestanie. - Chłopak położył ręce na biodrach dziewczyny i przyciągnął ją do siebie. Ich ciała się dotykały, przeszedł ich przyjemny dreszcz. Ich usta się zbliżyły, aż w końcu zatopieni w namiętnym pocałunku, zapomnieli o wszystkich problemach.
Ally było głupio z powodu Austina. Postanowiła to naprawić. Powiedziała Ashley, że będzie za 10 min. i poszła do Austina.
Heej! Jest 20 ;D ,,Specjalny" <3 mam nadzieje, że się podoba ;* skomentuuj :D

Austin mnie wkurza i to porządnie !!!!!
OdpowiedzUsuńSuper rozdział
Yhh, no i co ja mam powiedzieć? Męczę cię na fejsie od tygodnia i to na marne, bo Auslly nadal nie ma! :( Ale jedno muszę przyznać...Talent masz! <3
OdpowiedzUsuńCudo, przez wielkie "C"!
OdpowiedzUsuńZ wielką niecierpliwością czekam na next!
Powiem jedno - Chuj ci w oko Austin. NIE MIESZAJ CZŁOWIEKOWI.
OdpowiedzUsuńNiech mu Ally porządnie wpieprzy -.- Niech się człowiek wreszcie zdecyduje -,-,-,-
Czekam na kolejny.
Zgadzam się z Żelko Jadkiem. Chuj ci w oko tępa blondynko :P Zdradzasz Ally. To boli. :( ~ Kasia
OdpowiedzUsuń