sobota, 29 listopada 2014

Ważne!

Cały czas tylko obiecuję ten rozdział, ale mam teraz problemy w szkolę, nowe otoczenie i nauka przytłacza. Zawieszam bloga na nie określony czas :( Brak weny też się do tego przyczynia. Płaczę pisząc to, lecz czekajcie :(
Kocham was <3

poniedziałek, 17 listopada 2014

Info nr 2

Zabjiecie mnie wiem :( Ale nie mam kiedy pisać ! Postaram się dodać coś w tym tygodniu, obiecuje <3 Czeka ktoś jeszcze na mnie ?

piątek, 31 października 2014

sobota, 11 października 2014

Rozdział 28

                                           It's like you here with me now.



-Jak to ?! Przecież to nie możliwe ! Ona się czuje świetnie , przynajmniej ja o niczym nie wiem. - Krzyknął Austin ze strachem w głosie.
-Niestey, prawda jest inna. - Powiedział mężczyzna ubrany na czarno. Do Austina wciąż nie docierało to, że Ally jest chora. To nie mogła być prawda.
- Dobrze, dziękuję za informację. - Powiedział Austin zrezygnowanym, tonem, po czym zamkną im drzwi przed nosem.  Blondyn wszedł zdenerwowanym krokiem do pokoju i uderzył z całej siły, nogą o nóżkę od fotela. Ally wszła z łazienki, ubrana w zwiewną, czarną sukienkę w kwiaty. W pasie, miała zapięty biały, delikatny pasek, buty miała dopasowane kolorystycznie do paska. Uczesana była w warkocza na bok, a na jej twarzy widniał delikatny makijaż. Gdy Austin zobaczył dziewczynę, poczuł się jeszcze gorzej, lecz nie dał po sobie tego poznać. Widział jak ta dziewczyna się rozwija, jak z każdym dniem staje się coraz piękniejsza, kochał ją, to było pewne. Wymusił na twarzy blady uśmiech, patrząc jak ona promienieje życiem. Nie chcę zepsuć jej tego dnia, taką wiadomością, to będzie  jej najlepszy dzień w życiu ! - Myślał Asutin. Podszedł do niej powoli i delikatnie ujął jej dłoń, co wywołało na twarzy dziewczyny uśmiech.
-To jak, idziemy na spacer, po plaży ? - Zapytał Austin uwodzicielskim tonem, szepcząc jej prosto do ucha, co przyprawiło dziewczynę o przyjemny dreszcz.
-Dla ciebie wszystko. - Powiedziała cicho, po czym ruszyła w stronę drzwii. Chłopak ruszył za nią, nie wypuszczając jej ręki z uścisku. Szli tak leśną drogą, podążając w kierunku plaży. Śmiali się, podziwiali piękno przyrody, a było co podziwiać. Aleja była otoczona pięknymi, rozrastającymi się drzewami, przez które przedzierały się dleikatne promienie słoneczne. Ścieżka była udeptana i wyglądała jakby ciągnęła się za horyzont. Chłopak stanął na środu rozgałęzionej ścieżki i krzyknął.
-Ludzie, kbiety i mężczyźni, dzieci i staruszkowie, proszę o podejście tutaj. - Od razu podeszli do niego wszyscy, w zasięgu jego widoku i nie tylko.
-Austin, co ty robisz ? - Zapytała szeptem Ally.
-Zobaczysz. - Odpowiedział i wszedł na konar ściętego drzewa. - Widzicie tą dziewczynę, O tam ? - Zapytał po czym wskazał na Ally palcem, a wszystkie pary oczu powędrowały na nią. Poczuła sięz tym niezręcznie i od razu się zarumieniła. - Jest to najpiękniejsza, najmądrzejsza i najlepsza osoba jaką zanam ! Kocham ją nad życie i chciałbym zadedykować jej piosenkę. Nagle chłopak wyjął gotarę zza grzewa i zaczął grać i śpiewać.

,,I always get this funny feeling
Every time you come around
It's like I'm walking on the ceiling
Both feet off the ground

And it's so right but feels so left
Upside down like I'm losing my head
Cuz I know where my heart belongs–
With you again

So I say hey
I'm crazy into you
And I say hey
Every minute's overdue
And I can't wait
No I don't care I'll do what it takes
Driving all night, catch the first flight
Just to see you, I'll explain

You got me like upside down
You standing there I swear my whole world is turned around
I can't believe you're here
I was looking in the crowd
But you're here now
You standing there I swear my whole world turned around
You got me upside down" ~Ross Lynch - Upside Down. 

Po policzku dziewczyny popłynęła pojedyńcza łza. Chłopak podszedł do dziewczyny i wytrał ją kciukiem.
-Kocham cię Ally. - Powiedział po czym złożył na jej ustach delikatny pocałunek. Ona pogłębiła go, zamknęła oczy i dała się ponieść. Ludzie na około zaczeli klaskać i gwizdać. To była magiczna chwila.
-Chodźmy do mnie. - Powiedział szeptem chłopak i wziął Ally na ręcę jak panne młodą. Dziewczyna wybuchnęła śmiechem. Tłum utorował im drogę, a Austin pobiegł w stronę jego domu. Gdy już dotarli do domu chłopak położył dziewczynę na łóżku i zaczął namiętnie całować. Dziewczyna położyła się a on zawisł nad nią i zakończył pocałunek. Dziewczyna uśmiechnęła się delikatnie i przyciągnęła chłopaka do siebie całując zachłannie. Austin wodził pacem po ciele dziewczyny. Ally przerwała pocałunek po czym uśmiechnęła się delikatnie.
-Austin, nie wyobrażam sobie, że mógł byś mnie zdradzić. Nie wierze, tym wszystkim... - Dziewczyna nie skończyła, poniewż chłopak usiadł na łózku obok niej i zapytał ze zdziewniem w głosie.
-Dostałam zdjęcia, twoje i jakiejś brunetki. Ale wydaje mi się, że ktoś po prostu przerobił te zdjęcia. - Powiedziała po cichu Ally i pokazała zdjęcia na telefonie.

Kto mi to zrobił ?! - Pomyślał chłopak i zbladł momentalnie.
-Kochanie, jak ty to dotałaś ?! - Zapytał panicznie Austin.
-Masz mi coś do powiedzienia ? - Zapytała groźnie dziewczyna. Chłopak wykręcił numer osoby która wysłała zdjęcia dziewczynie. Nagle odebrał męski głos w słuchawce.
-Kevin, tak słucham...


Hej Misie jak wam się podoba rozdział ? Oprócz choroby dadałam jeszcze jeden wątek. Czekajcie na nexta, wyjaśnią się nie które rzeczy. Czy Austin powie dziewczynie prawdę ? Czy będzie na tylke odważny, żeby powiedzieć jej o chorobie ? Dowiecie się w następnym rozdziale :)
Osoby które oglądają serial pt. Pamiętniki Wampirów, zapraszam na mojego bloga o Delenie :D
http://delena-always-and-forever-true-love.blogspot.com/

Komentujesz=Motywujesz 

niedziela, 5 października 2014

Informacja

Hej :** 
W tym tygodniu pojawi się rozdział przynajmniej postaram się, żeby się pojawił, ale 
wiecie szkoła, nauka -,- 
No to do następnego posta :-) 

piątek, 19 września 2014

Rozdział 24

  Don't leave me !


Promienie słoneczne wdzierały się przez okno, budząc przy tym Ally. Otworzyła ospale oczy i zdała sobie sprawę z tego, że przespała na Austinie całą noc. Momentalnie na jej ustach pojawił się uśmiech. Jego oddech był spokojny,  klatka piersiowa wznosiła się i opadała równomiernie. Ally zamknęła oczy i poddana się wspomnieniom. 
-Dzień dobry, jak się spało ? - Zapytał cicho Austin, przy czy gładząc dziewczynę delikatnie po włosach.Dziewczyna uśmiechnęła się do niego i złożyła na jego ustach delikatny pocałunek. Oddał go i ugryzł delikatnie jej wargę kończąc pocałunek. Uśmiechnął się, a ona odwzajemniła uśmiech.
-Jesteś wygodny. - Zażartowała, po czy wstała i przeciągnęła się ospale. Jednak Austin pociągnął ją za rękę i znów upadła na jego kolanach.
-Jeszcze minutkę. - Powiedział, po czym przytulił się do dziewczyny, a ona się tylko zaśmiała.
-Ojj nie ma tak kochanie. Trzeba iść ruszyć się gdzieś, jest jedenasta rano ! - Powiedziała, po czym zwinnie wyślizgnęła się z jego uścisku.  - Zajmuję łazienkę ! - Powiedziała po czym poszła do łazienki. Austin się tylko zaśmiał i wstał z fotela szykując sobie ciuchy na dzisiejszy spacer. Chłopak słyszał już tylko jak woda szumi pod prysznicem.  -Austin ?! Chciałam Ci uświadomić, że nie wzięłam ani ręcznika, ani ciuchów ! - Krzyknęła ze śmiechem w głosie.Chłopak zaśmiał się i podszedł do drzwi od łazienki.
-Nad zlewem, wisi biała półka z ręcznikami. Widzisz ? - Mówił powoli, tak aby dziewczyna dokładnie zrozumiała.
-Nie dosięgam ! - Krzyknęła gniewnie, a Austin wybuchnął niekontrolowanym śmiechem. - To nie jest śmieszne ! Muszę coś zrobić.
-Mogę tam wejść, tylko musisz się czymś zakryć, albo nie.- Zaśmiał się cicho.
-Dobra wchodź ! Schowam się pod natryskiem. - Powiedziała, ze śmiechem w głosie. Austin niepewnie nacisnął klamkę i wszedł do środka. Instynktownie zasłonił oczy, nic nie widział. Nagle poczuł jak jego głowę przeszywa ostry ból. Uderzył w drzwi od natrysku. Ally wybuchnęła głośnym śmiechem, a on tylko pocierał czoło ręką i przeklinał pod nosem.
-Dobra Austin możesz odsłonić oczy. Jesteśmy i tak już długo razem, a zresztą i tak jestem pod natryskiem. -Łazienka chłopaka była ładnie ozdobiona. Było widać kobiecą rękę. Cała łazienka, była obłożona płytkami, na których dominował kolor bordowy. Stał tam natrysk, który tylko zamazywały cienkie drzwi ze szkła. Oko stała toaletka, a nad nią wielkie, zdobione złotem lustro. Austin powoli odsłonił oczy i spojrzał przed siebie. Leżał na wprost umywalki. Wstał powoli i podszedł do szafki. Wyjął jej ręczniki, i wybiegł z łazienki jak oparzony, nie patrząc przy tym na dziewczynę. Ally wybuchnęła śmiechem i wytarła się pospiesznie, po czym owinęła w ręcznik. Gdy wyszła chłopak stał przy szafie wyjmując ubrania dla dziewczyny.
-Proszę. Miałem jeszcze jakieś twoje ubrania u mnie. - Powiedział po czym uśmiechnął się promiennie. Austin przeszył ja wzrokiem od góry do domu. - Jesteś piękna. - Powiedział po czym podszedł do niej i pocałował ją w policzek.
-Dziękuje. - Powiedziała po czym odwzajemniła uśmiech. - Dobra idę do łazienki, bo nigdy nie wyjdziemy na ten spacer. - Powiedział po czym radosnym krokiem poszła do łazienki. Jeszcze nigdy nie była, aż tak szczęśliwa. Nagle rozległo się głośne pukanie do drzwi. Austin otworzył, a gdy to zrobił zobaczył dwóch ubranych na czarno mężczyzn.
-Słucham o co chodzi ? - Zapytał blondyn po czym wyszedł na korytarz i zamknął drzwi za sobą.
-Pan Austin Moon ?
-Tak o co  chodzi ?
-Mamy dla pana przykrą wiadomość. Pan zna Ally Dawson ?
-Tak, o co chodzi ? Co się stało ?
-Przysłali nas tu, ponieważ myśleliśmy, że tu jest.
-Jest w łazience proszę do rzeczy !
-Wykryto u pana przyjaciółki silny, nieznany nam jeszcze wirus. - Austina nagle przeszył ból.
-Jak to ?! Co to oznacza ?
-Pana przyjaciółka umiera z dnia na dzień. A my nie wiemy jak ją ratować.



No i tu was mam ;* Wiem, że krótki, ale następny będzie 2 razy dłuży. Po prostu chciałam skończyć w tym momencie. Jak myślicie czy ona naprawdę umiera ? Co zrobi Austin w tej sytuacji ? Nie zdradzę wam za wiele, tylko tyle, że za jakieś 2-3 rozdziały będzie niespodziewany zwrot akcji ;* 
Skomentuj ! To naprawdę motywuje ! 




środa, 3 września 2014

Rozdział 23

Ally szła spokojnie opustoszałą, ciemną drogą. Od Austina do Caroline dzieliło ją tylko 10 minut piechotą więc szła spokojnie, patrząc na życie nocnego miasta. Z różnych klubów słychać było muzykę, a w paru pojedynczych domach paliło się światło. Było lato, więc było ciepło. Nagle Ally poczuła jak ktoś łapie ją za ramie. Strach przeszył jej ciało niczym strzała, przeszedł ją dreszcz.
-Spokojnie, to tylko ja. - Usłyszałam znajomy głos za moimi plecami. Zobaczyła Kevina, podszedł dziewczyny i pocałował ją w policzek na powitanie. Ally się zarumieniła, ale było za ciemno żeby to zobaczył. W sumie nigdy nikt nie chciał się z nią  przyjaźnić, zawsze była ta mniej ważna i mniej popularna. Teraz czuje się bardziej kobieco i jest bardziej pewna siebie. To wszystko dzięki Austinowi. Tylko Trish zawsze była przy niej i za to ją ceni najbardziej.
-Wystraszyłeś mnie. - Powiedziała, uśmiechając się przy tym słodko.
-Wiem, wiem, przepraszam. - Chłopak odwzajemnił uśmiech.
-W którą stronę idziesz ?
-Prosto. Do.. znajomej. - Całe szczęście, mało co i bym mu nie wygadała, że idę do jego byłej. Niby nie ma nic w tym złego, ale wole dmuchać na zimne. Myślała Ally.
-Ej, też idę w tamta stronę. Możemy iść razem. - Dziewczyna uśmiechnęła się delikatnie i podążyła w kroki chłopaka, który poszedł przodem. 
-Więc, gdzie idziesz ? - Zapytała z ciekawością w głosie.
-Idę do starej znajomej, Caroline. - Ally zatkało. Poczuła jak jej gardło się ściska. Nie mogła nic powiedzieć.
-Jak to ? - Wydusiła po dłuższej chwili.
-No tak, nie mam zamiaru z niej zrezygnować. To jest wspaniała dziewczyna. - Dziewczynie, aż się ciepło na sercu zrobiło. To było takie słodkie !
- Wiesz, co ? Tak się składa, że ja też do niej idę. - Powiedziała ciepłym tonem. - Pójdziemy razem czy mam zostawić was na osobności ?
- Możemy pójść razem. - Powiedział po czym się uśmiechnął. Szli tak ciemną drogą mówiąc o wszystkim i o niczym.
-Ally ?
-Hmm.. ?
-Jesteś wspaniała. Uwielbiam cię i spędzać z tobą czas. Nigdy nie myślałem, że będę znał tak wspaniałą osobę jak ty ! - Boże jakie to słodkie ! - Myślała Ally.
-Ooo.. jesteś słodki ! Ciesze się, że się z tobą przyjaźnie. - Z naciskiem na przyjaźnie. Chłopak się uśmiechną i podążyli w stronę domu Caroline.Gdy już tam dotarli było bardzo późno. Chłopak powolnym ruchem zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Otworzyła piękna brunetka z wysoko upiętymi włosami i w za dużej koszuli nocnej.
-Kevin ?! Co ty tu robisz do cholery ? - W jej głosie słychać było zdenerwowanie i... radość ? W oczach Caroline zabłysły ogniki i uśmiechnęła się delikatnie, lecz ten uśmiech szybko zblakł. - Ally, czekałam a ciebie... - Powiedziała chłodno tak, że aż Ally przeszedł dreszcz.
-Caroline... kocham cię. - Wtrącił szybko Kevin. Caroline zatkało.
-Nie. Nikt mnie nie kocha, nie wieże już w puste słowa. - Dziewczyna przeszyła go spojrzeniem zimnym jak lód.
-Caroline, daj mu szanse. Zrób to dla mnie, porozmawiajcie a ja pójdę do Aus.. do domu i przenocuje. - Powiedziała po czym spojrzała na nią z nadzieją.
-Masz minutę. Wejdź do środka. - Powiedziała sucho i wpuściła chłopaka do domu. Z Ally się nawet nie pożegnała, tylko zamknęła jej drzwi pod nosem. Westchnęła cicho i poszła do Austina. Gdy stała już pod jego domem, zadzwoniła dzwonkiem. Otworzył jej zaspany blondyn, z rozczochranymi włosami.
-Mamo ? Są wakacje ! - Powiedział zaspanym głosem, a Ally tylko wybuchnęła śmiechem. - Ally ? To ty ? - Powiedział przy czym uśmiechnął się znacząco.
-Cześć kochanie. - Powiedziała szybko Ally i złożyła na jego ustach krótki pocałunek. Chłopak się zarumienił.
-Wejdź. - Powiedział krótko, po czym pokierował ją do jego pokoju. -Więc, dlaczego nie ma cię z Caroline ? - Zapytał opadając ociężale na fotelu.
-Kevin prosi ją o wybaczenie. Uwierzysz, że naprawdę ją kocha ? Po tym wszystkim co mu zrobiła ? - Zapytała stając na wprost Austina.
-W końcu ! Ciesze się, że odnalazła szczęście. - Powiedział to tak, jakby z jego serca spadł właśnie cały ciężar. W sumie tak było. Może wyzuty sumienia ustąpią. Austin chwycił dziewczynę w talii i posadził na swoich kolanach. Ona tylko cicho zachichotała i pocałowała go w czoło.
-Kocham cię, wiesz ? - Powiedział to tak słodko, spoglądając dziewczynie w oczy, że ta się zarumieniła.
-Zauważyłeś, że nie było już dawno tak ? - Zapytała, kładąc swoją głowę na jego ramieniu.
-Jak ?
- Ty i ja ? Szczęśliwi. - Austin nic nie powiedział, tylko się uśmiechnął i pocałował dziewczynę we włosy.
-Mam nadzieję, że tak już zostanie. - Powiedział szeptem, po czym obydwoje, jak pod zaklęciem usnęli.


Heej <3. Witam was kochani po długiej przerwie :*. Jak wam się podobał rozdział ? Odblokowałam anonimki więc jak ktoś nie ma konta to i tak proszę, niech skomentuje :). Przepraszam, że tak późno ale byłam na wsi ;3. Pozdrawiam i życzę wam miłych dni w tym roku szkolnym <3

Skomentuj plz <3

sobota, 9 sierpnia 2014

Hej :-)

Niestety to nie następny rozdział, ale informacja dla was. Rozdział pojawi się dopiero za około 2-2,5 tygodnia, bo jutro rano wyjeżdżam i nie będę miała internetu. Mam nadzieję, że na następny rozdział będziecie wyczekiwać :-)


~Natalka ♥

piątek, 25 lipca 2014

Rozdział 21


Austin w miarę szybko zorientował się co zrobił, pocałował Ashley będąc z Ally ! Zrobił to. Szczerze czuł się z tym okropnie. Odsunął się od dziewczyny a ta się uśmiechnęła. Tak, czuł do niej coś niezwykłego, ale nie było to tak mocne jak uczucie do Ally.
-Ashley, nie powinienem tego robić... - Przerwała mu. Dziewczyna się uśmiechnęła.
-Wiem. -Powiedziała patrząc na mnie uroczo. - Chciałam tylko ostatni raz poczuć smak twoich ust. Wiem, że, zależy Ci na Ally i pozostawię was w spokoju, Masz moje błogosławieństwo. - Powiedziała i zaśmiała się uroczo, Austin również nie powstrzymał chichotu. Bądźcie szczęśliwi - Nagle usłyszał ciche pukanie do drzwi.
-Kto tam ? - Zapytał niepewnie.
-,,Hey, I will always stay" - Austin usłyszał cichy głos damski, to była Ally.
-,,By your side forever" - Dokończył Austin, a ostatni wers dokończyli równocześnie. 
-,,Cause we're better together " - Ashley spojrzała na Austina i uśmiechnęła się, po czym wyszła tylim wyjściem. Austin pospiesznie otworzył drzwi i wpuścił Ally do środka. Odetchnął z ulgą, gdy zobaczył, że Ashley już nie ma. Zachowała się naprawdę w porządku. Ally rzuciła się Austinowi na szyję. Chłopak odwzajemnił odcisk, przyciągając ją jak najbliżej do siebie. To było właśnie to uczucie. Miał ochotę, żeby ta chwila trwała wiecznie.  Gdy już się od siebie odkleili, Austin momentalni złapał za gitarę i zaczął grać i śpiewać. 

Everyday-day-day-day,
I fall for you a little more,
And every night-night-night,
I dream of you so beautiful,
Yeah-eh,
Everytime we laugh,
I see the sparks fly,
And everytime you blush,
I feel those butterflies,
And baby, how we feel,
Will always be in style,
Forever and ever,
This love is never gonna fade,
We are timeless,
We are timeless,
My heart will never ever change,
We are timeless,
We are timeless. ~Ross Lynch - Timeless.

Dziewczyna się wzruszyła, poleciała jej pojedyncza łza po policzku. Chłopak szybko podbiegł i otarł ją swoim kciukiem. Ona się tylko uśmiechnęła i wtuliła się w chłopaka omijając gitarę. Kochała go. Na swój dziwny, zwariowany sposób. Przypomniało jej się o Caroline, odeszła od niego i powiedziała.
-Austin doceniam co dal mnie zrobiłeś, ale nie mogę dłużej zostać. - Austin spoważniał.
-Jak to ?! Dlaczego ? 
-Dobra powiem Ci prawdę.  Nocuje u Caroline. Po waszej rozmowie, dziewczyna płakała. - Chłopak spojrzał na nią ze zdziwieniem i zrozumieniem.- Ona w cale nie jest bez serca. Gdzieś tam pod tymi wszystkimi warstwami kamienia, chowa się ludzkie serce. Otworzyła się przede mną. Nie chce jej znowu krzywdzić. Zrozum mnie. - Dziewczyna spojrzała na Austina błagalnym wzrokiem. 
-Jasne idź ! Ale jutro spotkamy się u mnie tak? - Chłopak podchodził do mnie powoli uśmiechając się. 
Nie dałam się długo prosić. 
-Jak muszę. - Zażartowałam z uśmiechem na ustach.
-W końcu jesteś moją dziewczyną. - Wiedziała to, ale pierwszy raz Austin powiedział to na głos.
-Austin.. Nie mówimy nic Caroline, nie chcę żeby straciła do mnie zaufanie. 
-Jasne. - Powiedział szeptem i pocałował mnie w czubek głowy. Po czym wyszłam do Caroline. 

Hej, Hej :* Tak wiem, sama się sobie dziwie już przez 3 rozdział jest jedna noc xD. Ale mam nadzieję, że wam to nie przeszkadza ;) Ten rozdział dedykuje mojej kochanej, czytelnicze Martynie Wydrze :* . Podziękujcie jej, bo gdyby nie ona, nie wiem czy Auslly by się pogodzili xD Wyjeżdżam i będę dopiero za 2 tyg ;/ Wyczekujcie mnie ;* 
Proszę o komentarz. <3 Naprawdę mi na tym zależy ;) 



czwartek, 24 lipca 2014

Liebster Blog Award

 Zostałam nominowana do Liebster Blog Award  przez Igę Mary Lynch !



Dziękuje Ci bardzo za nominację zrobiło mi się naprawdę miło gdy to zobaczyłam :). 



Pytania od Igi.
1. Jaki jest twój ulubiony kolor?
2. Dlaczego zaczęłaś pisać bloga?
3. Czy są jacyś bloggerzy, którzy Cię inspirują? Jeśli tak, to kto to?
4. Jaką książkę mogłabyś polecić?
5. Masz drugie imię? Jeśli tak to jakie?
6. Twoje ulubione kwiaty?
7. Twoje ulubione perfumy?
8. Co robisz, żeby poprawić sobie humor?
9. Do jakich fandomów należysz?
10. Kolor ścian w moim pokoju to.. 
11. Jaki jest twój ulubiony cytat?


Odpowiedzi.
1. Błekitny i limonkowy *.*
2.Moja przyjaciółka namówiła mnie do tego, pisałam opowiadania w zeszycie i poprosiła abym założyła bloga. :3
2.Taak :3 Inspiruje mnie Lizi Moja współautorka innego bloga :)
4.Pamiętniki Wampirów ! <3 (chociaż serial chyba troszeczkę lepszy.), Harry Potter :3 i Zakochana Zjawa !
5.Nie mam :D
6.Róże i stokrotki
7. Nie mam ulubionej marki, ale wolę świeże zapachy :)
9. R5er, Lauratics i Potterheads 
10.Limonkowy i żółty :3 
11.Mam dwa ulubione <3 (Kolejność przypadkowa.)
1.,,Nie żałuj umarłych Harry, żałuj tych którzy żyją bez miłości." ~Albus Dumbledore. 
2.,,Nie mogę być taki jaki ludzie chcą żebym był, nie mogę być taki jaki one chcę żebym był" ~Damon Salvatore (Ian Somerhalder) TVD 

http://r5-noordinarygirl.blogspot.com/
http://dramione-historie.blogspot.com/
http://delena-inna-historia.blogspot.com/
http://delenanazawsze.bloog.pl/

Pytania.
1.Jaki twoim zdaniem jest problem XXI wieku ?
2.Co Ci się najbardziej podoba w blogowaniu ? 
3.Czego nienawidzisz w ludziach? 
4. Jakie jest twoje marzenie ?
5. Co w ludziach najbardziej lubisz, a czego nie lubisz ?
6. Czego najbardziej się obawiasz ?
7.Do jakich fandomów należysz ?
8. Dlaczego akurat blog o tej tematyce, a nie innej ?
9. Oglądasz jakiś serial ? Jeśli tak to jaki ? 
10. Gdybyś mogła wybrać : latanie, nieśmiertelność, teleportacja, czytanie w myślach czy przenikanie przez ściany co byś wybrała ? 
11. Jaki jest twój ulubiony owoc ? 


poniedziałek, 21 lipca 2014

Rozdizał 20

Better together.

Austin postanowił iść do domu i poczekać na Ally. Chciał wynagrodzić dziewczynie jego oschłość i tego, że nie powiedział jej o Caroline i Ashley. Gdy już chciał wejść do domu Ashley go zatrzymała.
-Austin... Nigdy nie chciałam, stawać na drodze między Tobą a tą dziewczyną. Ona jest naprawdę świetna. Pomogła mi.
-Co się w ogóle tam wydarzyło? - Zapytał Austin cofając się do dziewczyny. Ashley wyglądała pięknie ! Jej włosy były spięte a jej dołeczki w policzkach ukazywały się za każdym razem kiedy dziewczyna się uśmiechnęła.
-To długa historia. Opowiem Ci kiedy indziej. Teraz idź ! Zdobądź dziewczynę. - Powiedziała i uśmiechnęła się słodko.-
Austin nieświadomie odwzajemnił uśmiech .
- A i na wszelki wypadek masz. To mój numer. - Powiedziała i włożyła kartkę do jego przedniej kieszeni podchodząc blisko niego. Doprowadzała go do szaleństwa. - Dobranoc.- Powiedziała nie oddalając się od niego. Gdy już odeszła poszedł szykować się do spotkania z Ally. Napisał piosenkę specjalnie dla niej i zagra ją na pianinie. Trudno mu się pisało piosenkę bez niej, ponieważ był już przyzwyczajony do pisania razem. Poszedł i zabrał się do szykowania. Nie wiedział dlaczego cały czas myśli o Ashley. O jej zapachu, o jej oczach i uśmiechu. Stare uczucia wróciły. Ale czy to jest miłość, którą obdarzył ją rok temu ? Czy to jest miłość równie silna jak miłość do Ally ? Tego nie wiedział. Pogubił się. Nie chciał nikogo zranić. Ally przez cały czas przytulała się do Caroline. Obie płakały szczerymi łzami. Dziewczyny siedziały tak długi czas, aż w końcu Ally wstała i podała rękę Caroline. Dziewczyna spojrzała spoza zapłakanych oczu i niepewnie wysunęła rękę w z stronę Ally. Caroline wstała z ziemi ocierając resztę tuszu z twarzy, nie miała za dużo makijażu na sobie. Podeszła teraz do Ally blisko. Tak blisko, że czuła jej oddech na sobie.
-Dzi-dziękuje. - Powiedziała Caroline szeptem. Wciąż cicho łkała.
-Nie ma za co. Pamiętaj, że mi naprawdę możesz ufać. - Powiedziała Ally i uśmiechnęła się delikatnie do niej . Obie dziewczyny poszły bez słowa pod dom Caroline. Szły tak bez żadnych zbędnych słów, nie patrząc się na siebie. W końcu gdy dziewczyny były już pod jej domem, Caroline powiedziała.
-Dziękuje jeszcze raz. Pierwszy raz osoba zachowała się fer w stosunku do mnie. Naprawdę to dla nie dużo znaczy. Dziękuje.
-Naprawdę nie ma za co... Czyli ty jesteś sama w domu tak ? - Zapytałą Ally patrząc na dziewczynę, której wzrok był utkwiony w jakiś punkt na ziemi.
-Tak, ale nie martw się. Jestem przyzwyczajona do bycia sama. -Powiedziała dziewczyna nie wciąż nie patrząc na dziewczynę.
-Zostanę u Ciebie na noc. Jeśli oczywiście nie masz nic przeciwko. - Caroline podniosła wzrok patrząc na Ally z wdzięcznością w oczach. - W sumie nie mam nic ciekawszego do roboty.
-Zrobiłabyś to ? Dla mnie ?! Ale, ale jak ? Przecież nikogo nie obchodzę - Zapytała i jak by nie wierzyła we własne słowa. Ally Podeszła do dziewczyny i znów ją przytuliła.
-Mnie obchodzisz. - Powiedziała dziewczyna szeptem, a Caroline poleciała pojedyncza łza po policzku. Gdy już się od siebie ,,odkleiły" weszły do domu Caroline. Austin miał już wszystko naszykowane. Romantyczna atmosfera, piosenka, kwiaty, wszystko. Czekał na Ally a z każdą minutą coraz bardziej się niecierpliwił.W końcu postanowił do niej zadzwonić. Wybrał numer i po dwóch sygnałach Ally odebrała.
-Ally, gdzie jesteś ?! Kurcze no ile mam czekać...
-Przepraszam. Nie dam rady przyjść dzisiaj. - Dziewczyna już nic nie dodała tylko zakończyła rozmowę.
Austin opadł ciężko na łóżku i schował twarz w dłonie. Przyszła mu do głowy myśl, nie chciał być sam tej nocy. Wstał powoli z łóżka wyciągając rękę w stronę telefonu. Wyjął  numer Ashley z kieszeni spodni. Wykręcił niepewnie numer i nacisnął zieloną słuchawkę.
-Hej Ashley. To ja Austin przychodzisz do mnie ? Ally mnie wystawiła. Wiem, że jest późno...
-Jasne zaraz będę. - Powiedziała po czym rozłączyła się. W mniej więcej 10 minut była pod drzwiami Austina. Gdy dzwonek zadzwonił oczom chłopaka ukazała się Ashley, piękna jak zawsze. Austin ruchem ręki zaprosił ją do środka. Dziewczyna niepewnym krokiem weszła patrząc smutno na Austina.
-Wystawiła cię ? - Powiedziała z nutą troski i szczęścia ?
-Tak ale to już nie ważne. Powiedz mi dlaczego postanowiłaś przyjść ? - Ashley zmierzyła go wzrokiem i podeszła tak blisko, że przeszedł go przyjemny dreszcz.
-Nie przestało mi na Tobie zależeć Austin. Wydaje mi się, że nigdy nie przestanie. - Chłopak położył ręce na biodrach dziewczyny i przyciągnął ją do siebie. Ich ciała się dotykały, przeszedł ich przyjemny dreszcz. Ich usta się zbliżyły, aż w końcu zatopieni w namiętnym pocałunku, zapomnieli o wszystkich problemach.
Ally było głupio z powodu Austina. Postanowiła to naprawić. Powiedziała Ashley, że będzie za 10 min. i poszła do Austina.

Heej! Jest 20 ;D ,,Specjalny" <3 mam nadzieje, że się podoba ;* skomentuuj :D 

sobota, 12 lipca 2014

Rozdział 19

Mi możesz zaufać.

Gdy Ally zobaczyła Austina w obecności jego dawnej miłości, Ashley, coś w niej pękło.
-Ally to naprawdę nie jest to, o czym myślisz. - Powiedział Austin zostawiając Ashley samą i podchodząc do Ally. - To jest sprawa zakończona, to na Tobie mi zależy... Postanowiłem, że opowiem Ci o historii Caroline i Ashley... -Dziewczyna mu przerwała. -Riker już mi powiedział, nie musisz kłamać. - Nagle Ashley podesza do nich i powiedziała.
-Ally.. Zaufaj Austinowi, między nami już dawno nic nie ma, a to co zobaczyłaś to był impuls. Nie widzieliśmy się dobry rok. A to co przeżyliśmy zmieniło nas rozumiesz? - Ashley patrzyła na Ally błagalnym wzrokiem, Ally czuła, że dziewczyna mówi prawdę ale teraz liczyła się Caroline. Musiała z nią porozmawiać. -Austin pogadamy o tym u Ciebie. Teraz muszę dogonić Caroline. Muszę z nią porozmawiać.  - Austin stanął tak blisko niej, że czuła jego oddech na sobie. Przeszedł ją dreszcz a gdy jego opuszki palców dotknęły jej dłoni, czułą się jakby cały świat się rozpłyną. Liczyła się tylko on. Teraz patrzył na nią z miłością i troską, czuła to.
-Przyjdź do mnie. Ja będę czekał. - Powiedział szeptem, tak delikatnym, że Ashley stojąca parę kroków za nimi nie dosłyszała go. Po tych słowach chłopak pocałował dziewczynę w policzek. Było to tak słodkie, że Ally nieświadomie się uśmiechnęła, po czym odszedł. Ashley poszła za nim. Ally biegła, miała nadzieje, że dogoni Caroline. Dogoniła ją. Dziewczyna szła sama, głowę miała spuszczoną nisko i chyba płakała.
-Caroline zaczekaj ! - Krzyknęła Ally, po czym Caroline odwróciła się do niej. Dziewczyna płakała. Ally powoli podeszła do niej i wzięła ją za rękę. Miała tam napisane ,,Peapol can't be fixed ~Ludzi nie da się naprawić " . Caroline pierwszy raz nie wstydziła się łez. Gdy Ally spojrzała na nią wzrokiem pełnym troski i zrozumienia, powiedziała.
-Wiem co przeżywasz... Rozumiem.
-Ty nic nie rozumiesz ! - Krzyknęła Ashley, po czym wyrwała rękę z uścisku Ally.- Nikt nie rozumie. - Powiedziała cicho, ledwie dosłyszalnie i schowała twarz w ręce i usiadła na zimnej ziemi cicho łkając. Tak to się dzieje ! Nieugięta, bezuczuciowa  Caroline Pirce płacze !
-A z kim o tym rozmawiałaś ?  Wiem, ledwo się znamy. Ale uwierz, mi możesz zaufać. - Powiedziała Ally podchodząc i klękając obok dziewczyny.
-Ja już nikomu nie zaufam. - Powiedziała Caroline zerkając a Ally zza swoich rąk. Miała na twarzy rozmamany tusz ale i tak widać było przepiękną urodę dziewczyny.
-A twoi rodzice ? Im też nie ufasz ?
-Moi rodzice nie żyją ! - Ally spojrzała na nią ze smutkiem ale nie mogła ukryć też zdziwienia. - Tak dobrze słyszałaś ! Jestem sierotą, niechcianą, niekochaną, samotna sierotą ! Już możesz się śmiać, z tego, że się tnę, z tego, że nie mam przyjaciół! Śmiało na co czekasz?! Już się przyzwyczaiłam do bezduszności ludzi. - Ally również płakała. Ale w tej sytuacji nic nie powiedziała tylko przysunęła się do dziewczyny i tak po prostu ją przytuliła.


Heej <3 ! Przychodzę do was z nowym rozdziałem :3 Mam nadzieję, że się podoba :) . Pierwszy raz czuje, że moje wypociny mają sens :D ! Dziekuje wam moi wierni czytacze ! <3 (przepraszam, jest dosyć krótki ale 20 będzie dłuugi <3 obiecuje ) ;)

Skomentuj - To naprawdę mnie motywuje ! <3

środa, 9 lipca 2014

Rozdział 18

Stara miłość nie rdzewieje. 

 Austin szedł opustoszałą ulicą, w sumie ta ulica była zawsze opustoszała. Gdy tak szedł bez celu, jego wzrok przykuła sylwetka dziewczyny. Pierwszą myślą była Ally. Zaczął iść w tamtą stronę szybszym tempem. Pogoda nie sprzyjała, było duszno a niebo było lekko zachmurzone. Gdy zobaczył osobę do której podążał oniemiał.
-Caroline ?! - Zapytał lekko zdziwiony. Nie spodziewał się jej w tym miejscu. 
-Austin ? - Zapytała dziewczyna cicho. -Zapadła grobowa cisza. Nikt nie ważył się odezwać.
Zobaczył, że dziewczyna wciąż ma cięte rany na rękach. To go jeszcze bardziej przybiło. Spojrzał na dziewczynę i nie widział już tej samej dziewczyny którą poznał rok temu. Teraz to był wrak człowieka. Widział, że dziewczyna cierpi, że nie ma nikogo. 
-Caroline.. Ja naprawdę przepraszam ! Mogę zrobić coś ?! - Jego wszystkie uczucia do dziewczyny wróciły. Czuł uderzający smutek patrząc na dziewczynę na której mu.. Zależy ? 
-Austin ? - Zapytał drugi głos zza jego pleców. Ten głos przyprawił go o dreszcz. Gdy się odwrócił, zobaczył Ashley. Caroline spoważniała. 
-Ooo spotkanie po latach ? - Pytała Caroline drwiąco. -Jakie to romantyczne. Jak w filmie. Tylko szkoda, że ja nie gram głównej roli. - Głos dziewczyny złamał się w pół. 
- Caroline. - Blondynka była lekko posiniaczona, ale wciąż piękna, po pobycie w szpitalu była słaba. - Nie rozumiesz. Żałuje, zmieniłam się. - Mina Caroline była nieugięta. Z jej oczu nie można było już nic odczytać. Miała tak obojętny wzrok, przytłaczał Ashley, chciała odzyskać swoją przyjaciółkę. Tą kochaną, zawsze szczodrą do pomocy dziewczynę, dziewczyna którą była kiedyś.
-Ludzi nie da się naprawić. Człowiek się nie zmieni, chyba, że na gorsze. - Po tych słowach Caroline rzuciła im pogardliwe spojrzenia  i odeszła.
-Caroline ! - Krzyknął Austin. - Dziewczyna odwróciła się delikatnie na pięcie. Podeszła do niego luźnym krokiem i stanęła na wprost niego, tak blisko, że czuł jej oddech, zapach i pragnął przytulić ją i tyle. Wziął jej nadgarstek i pokazał na cięte rany.- Pójdziemy z tym do psychologa, pogadam z twoimi rodzicami. - Dziewczyna wyrwała się z uścisku Austina i poklepała go po ramieniu. - Nie martw się, już mi nie zależy. A sory może pójdziesz i rozgłosisz w prasie, że jestem psychiczna ? Chętnie tego posłucham jeszcze raz. - Uśmiechnęła się do niego sztucznie i odeszła. Chłopakowi zrobiło się głupio ale dał dziewczynie odejść. Poczuł narastający ból, jego sumienie dawało mu spokoju i sam nie wiedział co czuje. Koedyś był strasznym babiarzem ale na Caroline naprawdę mu zależało. Tak jak na Ally, właśnie Ally ! Zanim się zorientował Caroline już nie było. Stał tam sam na sam z Ashley. Z blondynką którą też darzył uczuciem. To były jedyne trzy dziewczyny które naprawdę  kochał. (oprócz swojej siostry Delly ) Ale stop ! Teraz (chyba) był z Ally. Nie może myśleć o innych dziewczynach. A zwłaszcza o niej, o pięknej, zabawnej, dobrej, blondynce.
-Ashley.. Trochę czasu minęło. - Ashley podeszła do niego blisko, i obdarzyła go czułym uściskiem,  czuł jej oddech, jej zapach. Doprowadzała go do szału. Nagle głos dziewczyny zza jego pleców doprowadził go do porządku.
-Austin ?! Co to ma być ? - Zapytała zszokowana Ally. Rzeczywiście nie wyglądało to najlepiej. Ally poczuła jak całe współczucie  dla Austina mija. Czuła ból i smutek a jej oczy napełniły się łzami.
-Ally to nie tak... - powiedział chłopak odchodząc od blondynki.

piątek, 4 lipca 2014

Rozdział 17

Może po prostu to jest czas żeby odpuścić ?

Ally nie wiedziała co ma powiedzieć. Nie wiedziała czy wypada zapytać o nią. Zrobiło jej się gorąco i słyszała bicie swojego serca. Żadne słowa nie były odpowiedni w tej sytuacji. Wykrztusiła tylko.
-Przykro mi. -Chłopak spojrzał na nią przenikliwym wzrokiem. - Tak. Mi też. - Dziewczyna nic nie mówiła, przez dłuższy czas stali w milczeniu spoglądając na siebie ukradkiem. Chłopak w końcu wykonał ruch. Podszedł do niej i pocałował w policzek na pożegnanie. 
-Dobranoc. - Powiedział i spojrzał jej głęboko w oczy. Czuła jakby czytał w nich.
-Dobranoc, Kevin. - Powiedziała dziewczyna i spojrzała na niego. Odszedł. Ally weszła do domu. Zastała tam Rikera i Van całujących się.
-Przepraszam ! - Powiedziała Ally i zaczęła chichotać. Vanessa rzuciła w nią poduszką i zaczerwieniła się. Dziewczyna pobiegła na górę a jej siostra za nią. Gdy były już w pokoju Ally, Vanessa powiedziała. 
-Ally... Myślałam, że nocujesz u Austina... 
-Pokłóciliśmy się, długa historia. - Powiedziała Ally siadając na łóżku. 
-Kto to był ? -Zapytała Vanessa. Dziewczyna spojrzała na nią pytająco. 
-Aaa to ? Kevin, znajomy. -Ally sobie coś uświadomiła, Riker musi znać Caroline, w końcu Austin to jego brat ! -Van ja muszę porozmawiać z Rikerem  ! Teraz ! Zanim Nessa się obejrzała jaj siostra była już na dolę. 
-Riker ! Co wiesz o Caroline Pirce !? - Dziewczyna miała wielkie oczy. Jej włosy potargały się w biegu a ona stała centralnie przed Rikerem który patrzył na nią z niedowierzaniem. Vanessa stała przy schodach i przyglądała się całej sytuacji. Riker wstał i spojrzał na Ally jak by zobaczył ducha.
-Skąd wiesz o Caroline ? - Ally nie wiedziała co powiedzieć. Ton Rikera był stanowczy ale za to nie ostry. Zapadła cisza. 
-Ally.. Ja nie wiem skąd o niej wiesz ale im mniej wiesz tym lepiej dla Austina. 
-Riker. Błagam, powiedz mi kto to jest. Ja nie wiem, muszę poukładać w głowie zdarzenia. - Riker spojrzał na nią z bólem w oczach. Nie chciał zdradzać sekretu Austina. Ally nic nie powiedziała, pokręciła głową i odeszła na górę. Vanessa tylko spojrzała pogardliwe na Rikera i poszła za siostrą. Riker został na dole sam, ze swoimi myślami. Postanowił, że musi to powiedzieć dla dobra Ally, jak i Austina. Wszedł na górę i usłyszał tylko szepty dziewczyn. Gdy go zobaczyły ucichły.
-Ally.. postanowiłem, że powiem Ci wszystko całą prawdę. Należy Ci się to.- Dziewczyny spojrzały na siebie porozumiewawczo i Van wyszła. 
-A więc słucham. - Powiedziała Ally. Siedziała na łóżku, Riker usiadł obok niej. Spojrzeli na siebie i Riker zaczął mówić.
-Austin złamał Caroline serce. W bardzo chamski sposób, a mianowicie ośmieszył ją i powiedział, że z ofirą losu nie będzie. Przez niego zmieniła się z czułej, kochającej dziewczyny, w łamacza serc. Dlaczego ? Nie wiem do tej pory.Nigdy sobie tego nie wybaczył, ale gdy poznał Ashley, jej przyjaciółkę wszystko znowu zmieniło barwy. Zakochali się, wyłamując ostatnie okruchy dobroci z Caroline. Zrozpaczona Caroline, nie miała już nikogo. Ani przyjaciółki, ani chłopaka. Nie miała po co żyć. - Ally napłynęły łzy do oczu. - Postanowiła ze sobą skończyć. Jej mama znalazła ją w łazience. Leżała w kałuży krwi.Na ręce miała napisane żyletką ,,Peapol can't be fixed".  ,, A każda kropla krwi, oznaczała ból po stracie tych których kochałam, każda kropla krwi znaczyła, wypływający ze mnie smutek, każda kropla krwi oznaczała jak mi zależy." To były jej słowa... -  Po policzkach Ally leciały łzy z resztką tuszu. - Austin zamknął się w sobie i przed nikim nie otworzył. Oprócz Ciebie.. Nawet przed Bellą się tak nie otworzył, przed Dezem, Trish, Mną, naszą rodziną, nic. Tylko przed Tobą. - Ally płakała. To była smutna historia. Doskonale rozumiała Caroline, już nie miała do niej żalu za to, że zostawiła dziewczynę na ulicy. Musiała iść do Austina i tak też postanowiła zrobić.

Jestem bardzo zawiedziona. 1 komentarz ? Tamten rozdział nie zaliczałam do najlepszych ale proszę was komentujcie ;/ zastanawiam się czy pisanie tego bloga ma sens ?

niedziela, 29 czerwca 2014

Rozdział 16

Szukając lepszego jutra.

Gdy dziewczyna skończyła pocałunek nie oddaliła twarzy od chłopaka. Nie wiedziała dlaczego, czuje że coś jest nie tak, że musi coś zrobić. 
-Spotkałam jeszcze jedną dziewczynę... Nie udzieliła pomocy, bardzo przypomniała mi o twojej postawie. - Nagle Austin się oddalił.
-Taaa ? Jak się mianowicie nazywała ? - Zapytał opadając ciężko na fotelu.
- Caroline... Caroline chyba Pirce ale nie jestem pewna. - Austina zamurowało.
-Jesteś pewna, że Pirce ? To ta druga to musiała być Ashley...
- Czekaj, czekaj skąd je znasz ? - Ally podeszła do chłopaka i położyła mu rękę na poliku.  - Spójrz na mnie !- W jego oczach zobaczyła smutek, skruchę i nieco niepewności- Austin musisz mi powiedzieć kto to jest. Co o nich wiesz ? - Austin spuścił wzrok ale Ally nie pozwoliła mu na to. Gdy na nią spojrzał nie widział już skruchy, znowu patrzył na nią tym samym wzrokiem co wcześniej. Pełnym obojętności i chłodu. 
-Nie warto rozgrzebywać przeszłości... - Szybkim ruchem zdjął rękę dziewczyny z policzka - Powinnaś już iść.. - Ally się zmieszała. Nie wiedziała co jest nie tak. Ale wiedziała, że musi coś zrobić. Łzy napłynęły jej do oczu. Nie chciała płakać, nie teraz, nie przy nim. Ale nie mogła, pojedyncza  łza spłynęła jej po policzku. Kiedy się ubierała, poczuła jak Austin łapie ją za rękę.
-Ally nie płacz, nie przeze mnie, nie znowu... - Ally nic nie powiedziała tylko wyrwała się  uścisku Austina i wyszła. Szła opustoszałą drogą bez celu, chciała być sama. Kiedy szła nie zwracając uwagi na nikogo, nagle usłyszała męski głos za swoimi plecami.
-Co taka piękna dziewczyna jak ty robi tu sama ? - Ally obróciła się na pięcie, zobaczyła przed sobą  chłopaka. Był to brunet, z wydatnymi kośćmi policzkowymi. Był to zdecydowanie jej typ urody.
-Słaby ten sposób na podryw.. -Chłopak spojrzał na nią dziwnym wzrokiem - Przepraszam, po prostu mam zły dzień.
-Nie szkodzi wiem coś o ,,złych dniach" dzisiaj dziewczyna mnie rzuciła.
-Współczuje Ci. - Powiedziała Ally patrząc na chłopaka. - Mój ,,chłopak" nie wiem czy mogę go tak nazwać, coś przede mną ukrywa, coś o takiej dziewczynie nawet nie wiem o co chodzi.
-Przejdziemy się ? - Zapytał chłopak po czym spojrzał na dziewczynę.
-Tak jasne,  jak cię zwą ?
-Jestem Kevin. A ty ?
-Ally - Powiedziała dziewczyna po czym uścisnęła dłoń chłopaka. Szli tak długo. Stracili poczucie czasu. Ally czuła się jak by rozmawiała ze swoim sobowtórem. We wszystkim się zgadzali, mieli takie same zainteresowania, pasje. Austin siedział sam w pokoju, nagle usłyszał pukanie do drzwi. Gdy otworzył zobaczył Deza.
-Hej stary ! - Powiedział Dez jak by nigdy nic.
-A ty nie z Bellą ? - zapytał Austin z nutką irytacji w głosie.
-Austin posłuchaj, ja wiem, że ty tego nie pochwalasz ale ja jestem szczęśliwy nie możesz tego zaakceptować ? -Austin złagodniał.
-No dobrze ale jest jeden warunek.. Trzymaj ją krótko to niezłe ziółko.
-No jasne. - Powiedział Dez po czym zwrócił się do przyjaciela - Oglądamy coś ? No jasne wchodź. - Austin nie chciał mówić na razie o kłótni z Ally. Włączyli horror ,,Obecność" i przez resztę nocy rozmawiali o tym co się wydarzyło ostatnio pomijając wydarzenia związane z Ally. Gdy dziewczyna szła obok Kevina czuła się jakoś bezpiecznie. Nagle ocknęła się i spojrzała na zegarek.
-Jest już 23:30 ! - Muszę spadać do domu.
-Odprowadzę cię. - Powiedział Kevin po czym uśmiechnął się do Ally. Gdy już byli przy domu Ally, dziewczyna niepewnie zapytała.
-Kevin... Czy mogę cię spytać jak nazywała się dziewczyna z którą zerwałeś ?
-Caroline...Caroline Pirce. - Ally zamarła.


Jak się podoba ? Ja nie jestem dumna z teko rozdziału :/ ale mam nadzieję, że nie jest najgorszy. ;3 Postać dodałam do ,,Bohaterowie ;* " Komentujcie :3 to naprawdę motywuje ;)

piątek, 20 czerwca 2014

Rozdział 15

                                                                Ona przypomina mnie. 

W tym momencie zapadła nie zręczna cisza. Ally zastanawiała się jakich słów użyć, żeby ą zakończyć. Jego wzrok był nie obecny, a jego oddech zwolnił.  Dziewczyna siedziała na nim i czuła jego bicie serca.
-Austin, ja... - nie skończyła bo na jej utach znalazł się palec blondyna.
-Cii... Słyszysz ? - Dziewczyna zmarszczyła czoło nasłuchując. Słychać było z oddali krzyk. Dziewczyna zmarszczyła czoło, nasłuchując. Dziewczyna szybkim ruchem zeszła z Austina i zaczęła ubierać kurtkę i buty.
-Gdzie idziesz ? - Zapytał Austin chłonnym głosem, bez wyrazu, jak by mówił sam do siebie. Jego wzrok wciąż skupiony był w jeden punkt gdzieś w oddali.
-Nie słyszysz ?! - zapytała dziewczyna lekko poddenerwowana - ktoś krzyczy. Potrzebuje pomocy ! Cierpi . Zdziwisz się bo to ja mam zamiar pomóc.
-Po co ? To nie nasza sprawa. - Szczęka opadła jej ze zdziwienia. Co się z nim stało ? zachowywał się jak potwór, jak by niec go nie obchodziło. Gdzie jest ten kochany, dobry Austin ?
-Chcesz? To idź ze mną, nie to nie. - Powiedziała Ally równo chłodnie. Nie miała czasu, żeby myśleć o tym. Chociaż ją to niepokoiło, musiała  skupić się na jednej rzeczy, uratować tego który cierpi. Wybiegła z domu, biegnąc, nasłuchując skąd dobiega krzyk. Noc była bezgwieździsta, a wiatr był tak delikatny oraz ciepły, że trudno go było wyczuć.  W jej oczy rzuciła się sylwetka dziewczyny. Leżała ona na poboczu nie mając siły by wstać, zwijała się z bólu. Ally chciała jej pomóc, lecz  mroku zobaczyła ciemną sylwetkę, jak się okazało również dziewczyny. Osoba zbliżał się o ciała. Postanowiła schować się w krzakach. Zobaczyła jak dziewczyna zbliża się do ciała które już nie wydawało z siebie dźwięku.Nieznajoma popatrzyła na nieruchomą dziewczynę i po prostu odeszła. Ally się zdenerwowała. Poczuła jak jej twarz przybiera czerwony rumieniec. Była zła. Wyszła ze swojego ukrycia i krzyknęła
- Nie nauczono Cię kultury ?! - Nieznajoma szatynka obróciła się na pięcie. Uśmiechnęła się delikatnie ale coś w tym uśmiechy było.Dziewczyna była piękna.
-Przepraszam. Znamy się? -Mówiła to z takim spokojem, że dobijała Ally.
-Nie ! Ale to nie ważne. Jak mogła zostawić tą dziewczynę ?!
-Po prostu, to nie mój problem.- Powiedziała szatynka.Ten wzrok był tak samo obojętny jak u Austina i głos chłodny jak lód. - Ally nie zwracał już na nią uwagi, podbiegła do nieprzytomnej blondynki. Była to równie śliczna dziewczyna jak, ta która ją tu zostawiła. Blondynka miała zielone oczy i przepiękne loki. A jej kości policzkowe były takie piękne, ze można było na nie patrzeć godzinami. Za to ta szatynka która nie zwróciła uwagi na leżącą dziewczyna była inna. Była także piękna ale była w niej coś innego miała długie, proste włosy, a na jej twarzy widniał teraz rumieniec. A jej styl był inny. Była ubrana w trampki i luźną koszule a blondynka w sukienkę i była na szpilkach. Ally bez wahania chwyciła za telefon i zadzwoniła po pogotowie. Przybyli niemal natychmiast ,zabierając dziewczynę. Ally podała im swój numer telefonu i odjechali. Stały teraz dwie pochłonięte tylko ciemnością.
-Mogę cię spytać o imię ? - Zapytała szatynka nie ruszając się.
-Ally... Ally Dawson, a Ciebie jak zwą ? - Pytała Ally z ciekawością.
-Caroline Pierce. - Powiedziała dziewczyna i w geście podała jej rękę.
-Muszę iść do znajomego... To skomplikowane.
-Do zobaczenia. - Powiedział krótko szatynka i znikła w mroku.
Ally szła opustoszałą drogą aż do domu Austina. Jak dziewczyna weszła on wciąż leżał na łóżku.
-To była blondynka. Cierpiała.. - Austin przerwał jej.
-Chcesz coś zjeść ? - Zapytał i spojrzał na nią ukradkiem.
-Austin, to jak co z nami ?
-Nie chcę o tym mówić...
-Teraz, albo nigdy. - Powiedziała dziewczyna stanowczo, a Austin już nic nie powiedział tylko podszedł i ją pocałował. Ale coś w tym pocałunku było nie tak. Nie czuła tej pasji, tej namiętności, czułą tylko chłód.


Heej <3 Obiecałam długi ? Myślę że jest długi jak myślicie co jest z Austinem ? Kim jest ta tajemnicza nieznajoma ? Dowiecie się już za tydzień <3. Są tu jeszcze moi fani ? Jeśli tak to skomentuj bo nie wiem czy opłaca mi się pisać następny rozdział....

sobota, 26 kwietnia 2014

Ogłoszenie nr. 1

                                                                           Proszę o uwagę !
Wiem, że
spodziewaliście się kolejnego rozdziału :c ale mam remont i niestety nie udało mi sie napisać go, ale mam remont i nie mam dostępu do internetu :( nw kiedy ukaże się kolejny bo nw kiedy jest koniec remontu :c Ale po remoncie  będzie najdłuższy rozdział w mojej ,,karierze" <3 Przepraszam że dopiero teraz ale nie miałam netu :( Kocham was

niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 14

                                         Przynajmniej mam Ciebie !

Obojga patrzyła na osobę wychodząca z lasu jak by był to duch. Gdy Austin zobaczył dziewczynę która prawie zniszczyła cały jego świat nie wiedział co ma zrobić, złapał Ally za rękę i ścisnął delikatnie. Ally odwzajemniła uścisk.
-Proszę, proszę kogo my tu mamy naszą piękną pare ! Panią perfekcyjną i pana mogę-mieć-wszystkie. - Była to Bella. Ally spojrzała na chłopaka z obawą, a Austin jak by chciał ja uspokoić wzrokiem.
-Wypuścili cię z psychiatryka ?! - Zapytał z kpiną w głosie.
-Ha ha ha, bardzo zabawne Austin.. Szkoda tylko, że nie jestem żadną świruską...Jak tam Ally ? Boli główka jeszcze ? - Bella mówił to w taki sposób, że Austin nie wytrzymał podszedł do Belli gwałtownie puszczając rękę Ally. Podszedł tak blisko że czuł jej oddech na swojej twarzy.
-Jeszcze raz powiesz coś takiego do Ally ... - Chłopak nie skończył,bo usłyszał głos za swoimi plecami  znajomy mu głos. Gdy odwrócił się zaniemówił. Austin nie potrafił wydać żadnego dźwięku z siebie. Zobaczył Deza, który powoli zbliża się do rudej. Gdy już Dez do niej doszedł obdarzył ją namiętnym pocałunkiem. Austin i Ally tylko spojrzeli zszokowani na całą tą sytuacje. W końcu Austin zdołał coś powiedzieć.
-Dez ?! Ty i ona ?! Nie zapominaj, że to ty uratowałeś Ally od niej, i to ty mi ja odradzałeś.
-Stary uspokój się. Nie jestem już starym Dezem. Lubiłem być taki ale gdy poznałem Belle...  Austin dzisiaj  - Chłopak spojrzał na dziewczynę stojącą obok niego. - Opowiedziała mi całą historię. Zrozumiałem ją i bardzo się polubiliśmy. A właśnie Austin dzisiaj maraton niemych filmów, weź chusteczki. - Austin patrzył na Deza jakby zobaczył ducha.
-Dobra stary, rób jak chcesz ale z tego będą tylko kłopoty. - Powiedział Austin po czym podszedł do Ally i powiedział ciho.
-Chodź do mnie odreagujemy stres. - Szepnął dziewczynie do ucha, jego szept przyprawił dziewczynę o dreszcz, ale bez wahania chwyciła jego dłoń i ruszyła w stronę domu.
-Jak to możliwe !? - Zapytała dziewczyna ciężko opadając na fotelu w pokoju chłopaka.
-Wiesz co ? Mam gdzieś Belle.. Martwi mnie moja przyjaźń z Dezem. - Chłopak położył się na łóżku oraz schował twarz w ręce. Ally nie pewnie wstała z fotela i podeszła do chłopaka siadając na jego brzuchu. Chłopak ściągnął ręce z twarzy i spojrzał prosto w jej piękne oczy. Dziewczyna popatrzyła na niego i oboje wybuchnęli śmiechem.
-Oj Ally co ja bym bez Ciebie zrobił ? - pytał chłopak patrząc na nią z uśmiechem.
-Nie wiem, nie wiem... Austin mam pytanie.
-No słucham. -Mówił chłopak bawiąc się kosmykiem włosów zwisającym z jej rozczochranej już po całym dniu głowy. Po mimo rozczochrania dziewczyna wyglądała uroczo, jej policzki przyozdabiały rumieńce a jej usta były lekko czerwone od mrozu.
-Czy my w końcu jesteśmy ze sobą ?

Hej <3 są już moje wypociny XD Postaram się dodawać je regularnie <3 Kocham was :)
podobało się? Skomentuj to ważne :)Trochękrótki wiem :/ Wesołych Świąt wamm <3 !!

czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 13

                                          Czy tak łatwo wybaczyć ? 

Gdy Ally usłyszała słowa Austina, nie wiedziała  czy zdoła mu jeszcze uwierzyć.. Wiedziała, że czuje do niego coś czego nie da się opisać słowami. Pospiesznie wyłączyła telewizor i ruszyła w stronę wyjścia, ale jej telefon nagle zadzwonił.,, Serio teraz ?! " Wymamrotała po cichu szukając telefonu gdzieś na spodzie torebki. Gdy odebrała usłyszała głos swojej siostry.
-Ally ! Oglądałaś występ Austina ?! - Zapytała z entuzjazmem dziewczyna.
-Tak, Van własnie mi przeszkodziłaś.. Szykuje się, idę do niego ! - Powiedziała Ally tłumiąc w sobie złość.
-Skarbie miałaś przyjść jutro... - Powiedziała Vanessa opanowanie.
-Wiem ale ja nie potrafię czekać.. Idę do programu muszę z nim o tym porozmawiać.. - Powiedziała dziewczyna już bardziej opanowanie.
-Jechać z tobą i Rikerem..
-Jesteś teraz z nim ? - Zapytałam z lekkim zdziwieniem.
-No tak...
-Jesteście razem ?
-No można tak powiedzieć.. - Powiedziała Vanessa cicho.
-Ile to trwa ?
-Z jakiś tydzień..
-Aha. To fajnie, że jesteś moją siostrą a ja dowiaduje się ostatnia.. Nie mam ochoty z tobą rozmawiać.. Nara.! - Ally rozłączyła się i wróciła do szykowania się na nie umówione spotkanie. ,, Jak ona mogła ?! No niby nic nie zrobiła ale jestem jej siostrą... " Ally szybko wybiegła z domu w stronę studia.Gdy biegła, wpadła na kogoś i upadła na ziemię. Jej wspomnienia wróciły. Przypomniała sobie, jak wpadła na Austina przed szkołą i wtedy zobaczyła, że jest inny, może go nienawidziła tamtego dnia to tek naprawdę ten dzień zmienił jej życie, tego dnia uratował ją. Ale gdy się ocknęła zobaczył przed sobą Ricka.,, Świetnie ! Jeszcze jego tu brakowało" - Pomyślała dziewczyna.
-Przepraszam.. Ally ?  -Chłopak specjalnie przyszedł, nie chciał żeby dziewczyna poszła do Austina. Nie chciał jej stracić..
-Przepraszam Rick spieszę się... - Powiedziała dziewczyna próbując iść dalej, lecz na próżno.Chłopak zatrzymał ją swoją ręką.
-Ally. Ja chcę z tobą porozmawiać, o nas..
-Rick.. Jakich nas ? Ten pocałunek, to nic nie znaczyło przynajmniej dla mnie.. - Wiedziała doskonale jak rani chłopaka ale to był jedyny sposób żeby ją pościł. Rick nic nie powiedział tylko zabrał swoją rękę z jej nadgarstka. Dziewczyna czuła się podle. Nie miała w naturze ranić ludzi, ale nic nie cofnie jej przez spotkaniem z Austinem. Gdy była już przy studiu, zobaczyła wychodzącego z niego Austina. Chłopak od razu ją dostrzegł. Zastanawiał się czy już ma przewidzenia. Nie wierzył że widzi właśnie ją. Powoli podszedł i dotknął swoją dłonią jej policzka. Dziewczyna patrzyła głęboko w jego brązowe oczy, czas jak by zwolnił. Czuli jak by nikogo w koło nie było,  trwało to może 10 sekund a im wydawało się jak by ich spojrzenie trwało wieczność.
-Tęskniłem..- Powiedział po cichu Austin powoli zdejmując swoją dłoń z jej policzka.
-Uwierz mi, nie wiesz jak bardzo bolały mnie słowa Ricka.. Jak bardzo pragnęłam żeby to wszystko było snem.. - Ally mówiła szeptem jak by z obawy, że ktoś ją usłyszy. - Nie potrafiłam już czekać. Musiałam cię zobaczyć..
-To wszystko co mówiłem, śpiewałem to była prawda... Ally kocham Cię i nie umiem żyć z myślą, że cię nie ma. -Dziewczyna spuściła głowę. Austin zauważył to, podniósł jej pod-brudek i cicho zapytał.
-Możemy zapomnieć, że kiedykolwiek był jakiś zakład ? Pozwolisz mi być swoim superbohaterem ? -Mówił nadal szepcząc. Dziewczyna spojrzała na niego uśmiechnęła się delikatnie i wtuliła w chłopaka. On oparł swoje dłonie na jej biodrach i również się w nią wtulił.
-Proszę, proszę, proszę proszę, kogo my tu mamy.. - Odskoczyli od siebie jak oparzeni.
-Musisz się we wszystko wpieprzać ?!



Przepraszam was, że nie napisałam tego szybciej po prostu jelitówka ;c mnie złapała. Ale mam nadzieje, że rozdział wam się podoba ;) Następny dodam niedługo :) Kocham was <3 ! Komentujcie to motywuje ;) 

czwartek, 10 kwietnia 2014

Rozdział 12


                                         To boli... Bardzo boli...

Nie dało się powiedzieć co Austin czuje, patrzył na nich i z każdą minutą robiło mu się ciężej na sercu, nigdy nie czuł czegoś takiego, ból jaki zadawała mu w tym momencie Ally był nie do zniesienia. Widział ją z innym, nie mógł tego znieść... Dlaczego ? Dopiero teraz zrozumiał jak kocha wszystko co jest w Ally, jej śmiech, jej charakter, wygląd, wszystko.. Nie mógł tego znieść ostatecznie chciał do niej podejść lecz coś nie pozwoliło mu iść. Dziewczyna patrzyła prosto w oczy bruneta, jego oczy lśniły w blasku słońca. Dziewczyna zauważyła Austina jak stoi i wpatruje się prosto w nią, lecz ona nie dała tego po sobie poznać. Teraz jej myśli były w ogóle innym miejscu, chociaż Austin zranił ją tak bardzo chciała żeby to obok niej, trzymającą jej dłoń był właśnie on.
-Ally.. Słuchasz mnie ? - Zapytał brunet zatrzymując dziewczynę i stając na wprost niej.
-Przepraszam.. Zamyśliłam się.. - Dziewczyna spuściła tylko głowę, lecz Rick ukucnął i podniósł jej podbródek,  zobaczył że dziewczyna ma łzy w oczach.
-Ally co jest ? - Pytał chłopak szeptem delikatnie głaskając jej policzek.
-Nie, nic.. Naprawdę nic.. - Dziewczyna uśmiechnęła się przez łzy.
-Przecież widzę.. - Wiedział, że chodzi o Austina ale za wszelką cenę nie chciał żeby dziewczyna podeszła do niego..
-Ja zawszę będę przy tobie.. - Powiedział chłopak i delikatnie dotknął swoimi wargami jej warg, gdy ich języki spotkały się dziewczyna zatopiła swoje ręce w jego włosach. Chociaż wszystko działo się tu i teraz z Rickiem nie z nikim innym, ale jej myśli nadal były przy Austinie. Chłopak stał jak osłupiały, nie patrzył na to, że ludzie szturchają go. W jego głowie był jeden wielki mętlik, czuł jak by ktoś strzelił prosto w serce strzałą. Nie zniósł tego, podszedł tam.. Nagle Ally czuje że Rick gwałtownie przerywa pocałunek i widzi jak Austin trzyma chłopaka za kołnierz.
-Mam Ci przestawić buźkę ?! Taki z Ciebie przyjaciel ? Wiedziałeś, że mi zależy ! Już nigdy Ci nie zaufam ! Jesteś śmieciem ! - Ally nie wiedziała co się dzieje. Czas jak by zwolnił widziała tylko spojrzenie blondyna który patrzy raz na nią a raz na Ricka. Naprawdę chciała coś powiedzieć ale nie mogła wydać z siebie żadnego dźwięku.
-Austin opanuj się o co Ci chodzi !? -Rick udawał, że nie wie o co chodzi, tak naprawdę wiedział co w tym momencie musiał czuć Austin.
-Nie udawaj dobrze wiesz ! - Austin puścił chłopaka, spojrzał na Ally i powiedział.
-Oglądaj dzisiaj kanał 6 o 20:00. - Nie czekając na odpowiedź po prostu odszedł. Ally nie wiedziała co ma zrobić, była roztrzęsiona.
-Ally... Ja nie wiem co mnie napadło.. - Dziewczyna tylko spojrzała na chłopaka, jak by chciała wzrokiem powiedzieć mu odejdź. Chłopak zrozumiał intencje dziewczyny i bez słowa odszedł...Dziewczyna oddaliła się w stronę domu. Przyszła godzina wyznaczona przez Austina. Dziewczyna nie pewnie dotykając pilota od telewizora włączyła kanał 6. Zobaczyła swój ulubiony program muzyczny, oglądała go prawie do końca oczekując czegoś, sama nie wiedziała czego. Nagle zobaczyła Austina stojącą przy prezenterce programu.
-A teraz zaśpiewa Austin Moon ! Komu dedykujesz tą piosenkę Austin ?
-Dedykuję tą piosenkę najlepszej dziewczynie jaką znam. Jest mądra, piękna, zabawna.. Długo by można było wymieniać, po protu nie wstydzę się tego wyznać przed całym światem.To był na początku zakład ale naprawdę mi zależy.. ! Ally Dawson - Kocham cię ! Ta piosenka jest do Ciebie. - Chłopak zaczął śpiewać.
Sometimes love’s a scary place                            
It’s like standing in the dark                                      
Flying through the universe
Trying to fix your broken heart                           

It’s okay to let it go
You don’t have to be so brave
Take a chance if someone else 
Is gonna sweep in and save the day

You don’t have to face your fears alone
‘Cause whenever you’re in trouble
I’ll know

Let me be your superhero
There isn’t a place I won’t go
Whenever you need me by your side
I’ll be there, be there

Never be afraid if you fall
I’ll carry you away from it all
Let me be your superhero
Let me be your superhero

tłumaczenie

Czasami miłość jest strasznym miejscem
To tak, jakby stać w ciemności
Latać przez wszechświat
Próbując naprawić złamane serce

W porządku jest, aby odpuścić
Nie musisz być tak odważna
Zaryzykuj , jeśli ktoś
Będzie wymiatać i uratuje dzień

Nie musisz mierzyć się sama ze swoimi lękami 
Bo gdy jesteś w tarapatach
Ja wiem

Pozwól mi być twoim bohaterem
Nie ma miejsca, do którego nie pójdę
Kiedy potrzebujesz mnie przy tobie
Ja Będę tam, będę tam

Nigdy nie bój się że upadniesz 
Zabiorę cię z dala od tego wszystkiego
Pozwól mi być twoim bohaterem
Pozwól mi być twoim bohaterem ~Ross Lynch superhero (na końcu dam link :3 ) 

Dziewczynie popłynęły łzy po policzkach, była wzruszona ale i szczęśliwa usłyszała coś co pragnęła usłyszeć. Pod koniec piosenki Austin powiedział
-Ally nie wiem czy to oglądasz, ale jeśli tak to proszę cię przyjdź jutro o 15, do mnie do domu...


Hej kochani <3 mam nadzieje że się podobało <3 !! Wiem, że nie mam za dużo komentarzy ale nie przejmuję się tym bo wiem że mam moich wiernych fanów <3 kocham was i pozdrawiam Wszystkich co to czytają ;* https://www.youtube.com/watch?v=qzdvkJ7ytgg <--- a to link do piosenki :3 Nw tylko co się dzieje wybaczcie za to takie białe dziwne coś na tekście piosenki nw dlaczego to jest. :c 

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Rozdział 11

                                                Ta rozmowa wniosła wiele...

Ally biegła przed siebie, jej oczy były przepełnione łzami. Płakała długo myślała, że wypłakała już wszystkie łzy... Biegła cała obolała, lecz nie myślała o bólu fizycznym czuła tylko pustkę, żal i ból. W końcu dobiegła do cichego lasu. Usiadła na ziemi i schowała głowę w kolana, słychać było tylko ciche łkanie. Nagle dziewczyna usłyszała kroki, odwróciła się gwałtownie i zobaczyła tam Ricka. Chłopak patrzył na nią przez chwilę.
-Dlaczego płaczesz ? -Zapytał sucho, zimno... Nie spuszczał wzroku z siedzącej na ziemi dziewczynie.
-Chyba Ciebie najmniej powinno to obchodzić ?! Po tym jak usiłowałeś mnie zgwałcić ! -Dziewczyna mówiła jeszcze przez łzy. Światło padało na jej piękne lecz potargane włosy, jej tusz był rozmazany na polikach które przyozdabiały rumieńce.
-To nie tak.. Austin to mój przyjaciel.. - Dziewczyna zrobiła wielki oczy. Nie wiedziała co ma o tym myśleć jej myśli wędrowały po najgorszych drogach a jej serce biło szybszym rytmem.
-Co masz na myśli ? - Zapytała dziewczyna powoli wstając z miejsca i podchodząc do chłopaka.
-Byłem całkiem przeciwny temu.. Ja nie wiedziałem, bo ty zawsze mi się podobałaś. A Austin to mój przyjaciel..-Chłopak już nie patrzył na dziewczynę jego wzrok zwrócony był w ziemie. A dziewczyna tylko patrzyła na  niego ze zdziwieniem.
-Do cholery Rick powiesz mi w końcu o co chodzi ?! - Pytała dziewczyna w pół krzycząc.
-Już przepraszam... Bo Austin to znany podrywacz ale i utalentowany piosenkarz, wie jak uwieść dziewczynę. Założył się, że uwiedzie i Ciebie. Cały ten ,,gwałt" był ustalony, ale jemu zaczęło na tobie zależeć. Zrozumiał, że nie ma drugiej takiej jak ty.. Ale oni nie dali za wygraną, nie mogli znieść myśli że Austin zakochał się w tobie..- Tysiąc myśli kłębiło się w głowie dziewczyny, tysiąc pytań chciała mu zadać ale nie wiedziała od czego zacząć...
-Ale dlaczego oni, w ogóle jacy oni zabronili mu się ze mną spotykać ?!
-Zazdrościli mu talentu, ale nie dali tego po sobie poznać.. wiedzieli, że jesteś utalentowaną tekściarką i nie chcieli dopuścić żeby to przerodziło się w prawdziwą przyjaźń, bądź nawet miłość... Ja nie chciałem...Ty zawsze mi się podobałaś, nawet wtedy kiedy nasz dawny związek się skończył... Ja wciąż o tobie myślę Ally.. (od autorki ;* w 1 rozdziale  występowała ta postać i nie było powiedziane skąd ona go zna ;) ) O tych pięknych chwilach spędzonych razem mi naprawdę na tobie zależało.. I zależy. - Chłopak wciąż patrzył w ziemię. Był to brunet o zielonych oczach i bardzo ładnych rysach twarzy.
-Rick.. - Dziewczyna podeszła do niego i otuliła go ramieniem. - Wiesz, że zawsze będziesz bliski mojemu sercu. Tak, też myślę o nas nie było dnia w którym o tym nie myślałam.. Ale potem był Austin i to chyba naprawdę było uczucie. Ale on złamał mi serce, ja teraz nie mam siły do chłopaków. - Po tych słowach zapadła chwila ciszy żadne z nich nie zdołało się odezwać, Ally chciała odejść ale nogi odmówiły jej posłuszeństwa aż w końcu powiedziała do chłopaka.
-Idziemy się przejść ? Pogadamy, powspominamy... - Zapytała dziewczyna ocierając tusz z policzków.
-Jasne ! - Powiedział chłopak i chwycił ją za rękę prowadząc do parku. Siedział tam Austin, cały rozgoryczony, rozpaczały spoglądał na ludzi przechodzących obok niego i był na nich zły, za to że są szczęśliwi. I nagle dostrzegł w oddali Ally śmiejącą się i trzymającą za rękę Ricka. Zaczął iść w ich stronę lecz nagle się zatrzymał i powiedział cichutko do siebie.
-Zrobię coś romantycznego, najlepszego żeby udowodnić jak boli mnie jej widok z innym...

Hej <3 Noo to tak niespodziewany zwrot akcji :) A Austin jakiś drugoplanowy XD Nie martwcie się jeśli was zaciekawiło co będzie dalej skomentuj <3 kocham miśki i nw kiedy będzie nowy rozdział. Wiem, że nie długo ;) 

niedziela, 30 marca 2014

Rozdział 10

                           Dla mnie jesteś już nikim ! 

Gdy Austin i Ally skończyli pisać piosenkę Austin podniósł dziewczynę i położył ją na łóżku ponieważ widział jak dziewczyna się męczy, wszystko ją bolało. 
-Ally może powinienem z tobą pojechać do szpitala ? 
-Daj spokój Austin - powiedziała dziewczyna zerkając na siedzącego obok niej chłopaka. -Poradzę sobie, dziękuje, że się o mnie troszczysz jesteś super. -Dziewczyna uśmiechnęła się do chłopaka.
-Pójdę już, jest późno powinnaś odpocząć..
-Austin nie zostawiaj mnie dzisiaj samej.. Mógłbyś dzisiaj zanocować u mnie ? - Zapytała dziewczyna niepewnie patrząc na reakcję chłopaka.
-Jasne, że zostanę - Chłopak podszedł do dziewczyny i przytulił ją. Noc była chłodna bez gwiaździsta, oboje szybko zasnęli. Następnego ranka Austin obudził się jako pierwszy, wpatrywał się w śpiącą obok niego dziewczynę. Jego myśli były zawiłe. ,,Najgorszym sposobem na zemstę Belli było by wydanie mojej tajemnicy...Ale nie to nie jest już aktualne". Loki dziewczyny były rozłożone na poduszce jej malinowe usta były lekko uchylone. Wciąż zastanawiał się jak znalazł się obok dziewczyny tej nocy. Pamiętał tylko że rozmawiali o szkole i zasnęli. Reakcja na rozmawianie o szkole, jakoś nie dziwiła go że zasnął. Wstał z łóżka i zrobił śniadanie dla dziewczyny i jego.
-Ally wstawaj.. Jest już 11. - Powiedział i szturchnął delikatnie dziewczyna.
-Czekaj mamo jeszcze minute..-Powiedziała Dziewczyna zaspanym głosem. Chłopak tylko uśmiechnął się lekko i zaczął się śmiać.Dziewczyna obudziła się gwałtownie i dotarło do niej co wydarzyło się przed chwilą. Rzuciła w niego poduszką i zaczęła się śmiać.
-Zrobiłem dla Ciebie śniadanie. - Powiedział chłopak z duma w głosie.
-Dziękuje Ross to jadalne... - Powiedziała dziewczyna i zaczęła się śmiać.Chłopak tylko uśmiechnął się nie śmiele.
-Idziemy się przejść ? - Zapytała dziewczyna patrząc w jeden punkt przed siebie.
-Jasne ! - Powiedział chłopak i podszedł do dziewczyny.
- Pójdę się ogarnąć. - powiedziała dziewczyna i poszła w stronę łazienki. Po 20 minutach była gotowa. Miała na sobie sukienkę w kwiatki przepiętą w pasie brązowym paskiem, na to miała czarną krótką kurtkę.
-Ile można w łazience siedzieć ? - Zapytał chłopak patrząc na dziewczynę.
-Ciesz się, że nie siedzę tam godzinami ! - powiedziała dziewczyna i uśmiechnęła się do niego. Wyszli razem z jej pracowni. Pogoda była piękna słońce świeciło mocno a błękitne niebo przyozdabiały tylko nie liczne chmurki. Usiedli na ławce rozmawiając o zbliżającym się koncercie chłopaka. Aż nagle coś przerwało ich rozmowę. Podszedł do nich kolega Austina z gróbkom chłopaków.
-No widzę Austin, że wygrałeś zakład bardzo dobrze ! - Powiedział chłopak. Był to brunet o błękitnych oczach i szarmanckim uśmiechu.
-O czym mówisz Gleen ? - Zapytał chłopak ze zdziwieniem patrząc na niego.
-No powiedziałeś, że uwiedziesz tą kujonkę Ally.. Widzę że nieźle trzymasz umowę wygląda jak byś naprawdę się angażował. - Ally zaniemówiła patrzyła tylko raz na Austina raz na Gleena.
-Gleen Ally to moja przyjaciółka ! Jak możesz tak mówić !
-No stary już nie udawaj ! Wygrałeś ! - Ally nie wiedziała co zrobić podeszła do Austina.
-Ty łajdaku ! A ja Ci zaufałam. - Po tych słowach Ally rozpłakała się i uderzyła Austina w policzek, po czym pobiegła w stronę domu. Wszystko ją bolało po incydencie z Bellą, ale biegła, chłopak rzucił tylko kolegom groźne spojrzenie i pobiegł za nią. Gdy już ją dogonił krzyknął
-Ally stój ! - dziewczyna zatrzymała się przed nim i podeszła do niego.
-Czego ty jeszcze ode mnie chcesz ?!
-Ally zależy mi na tobie jak na nikim innym nie wybaczę sobie jak odejdziesz.
-Mogłeś o tym myśleć wcześniej ! Wygrałeś zakład widzisz ! Ciesz się, dla mnie jesteś już nikim. - Dziewczyna spojrzała na niego z pogardą i wróciła do domu.

Rozdział powinien pojawić się wcześniej przepraszam ! :c Ale mam nadzieje że się podobało..<3 Coraz mniej osób komentuje moje wpisy. Nie wiem czy komuś to się podoba. Ale nie przestane pisać a ty proszę skomentuj to dla mnie naprawdę ważne :* <3 

niedziela, 23 marca 2014

Rozdział 9

               Miłość... A może to tylko chwilowe zauroczenie ? 

Po pytaniu Ally długo zapadła cisza, żadne z nich nie potrafiło nic powiedzieć, żadne z nich nie chciało...Po dłuższym milczeniu Ally  odezwała się.
- Ja, ja przepraszam nie chciałam powiedzieć czegoś złego...
-Ally, ty nie powiedziałaś nic złego.. Po prostu w zaistniałej sytuacji nie wiem co mam Ci powiedzieć..Tyl się zdarzyło, nie umiem poukładać tego w swojej głowię... Nie wiem komu ufać, a komu nie.. Może na razie zostańmy przyjaciółmi.. - Dziewczyna przykleiła uśmiech na twarzy, choć coś  w niej mówiło jej, że to właśnie on..
-Myślałam o tym samym, powinniśmy poumawiać się trochę z innymi ludźmi, nie uważasz ? - Oboje zamilkli znów, cisza ta była jedno znaczna, oboje byli se sobą po prostu za silnie związani... Ally przerwała ciszę.
-Austin nie czuję się najlepiej, wszystko mnie boli ja nie dam rady zostać tu sama.. Zadzwonisz do Van ? - Zapytała słabo dziewczyna.
- Nie będzie to konieczne, zostanę z tobą z chęcią... -Chłopak uśmiechnął się.
-To słodkie.. - Dziewczyna nie dokończyła a on położył jej palca na ustach.
-Ciiiii.. Nic nie mów. - Chwilę potem oboje wybuchli śmiechem. Długo się śmiali.
-Możemy popisać piosenki, mam ważny koncert i muszę napisać nową piosenkę.. A moje ,,kochane" rodzeństwo nie ma czasu mi pomóc, mają swój zespół.
-Jasne, że Ci pomogę.. Jedno pytanie,dlaczego nie grasz z nimi w zespole ? - pytała dziewczyna nie spuszczając wzroku z chłopaka który siedział naprzeciwko niej na fotelu.
-Chcieli mnie przyjąć, ale dostałem okazję w wytwórni u Jimmyego Starra a oni i tak mają dużo osób w tej grupie.. To piszemy  ? - Ally już nic nie powiedziała tylko usiadła przy pianinie. Wzięła swój zeszyt oraz długopis.
-Jakie uczucia ogarnęły cię ostatnimi czasy ?
-Strach, troska, szczęście, rozczarowanie... Miłość..-Dziewczyna wzrok miała wlepiony w zeszyt tylko kątem oka patrzyła na chłopaka.
-Opisz sytuację związane z podanymi uczuciami...
-Strach kiedy Bella porwała cię, troska kiedy zrozumiałem, że muszę przy tobie być i się troszczyć, szczęście kiedy zdążyłem cię uratować, rozczarowanie kiedy dziewczyna na której mi zależy okazała się psychopatką, miłość...- Te słowa zostały nie wyjaśnione po prostu znów zapadła cisza.
-No dobra to może zaczniemy od słów ?
,,Mam jeden plan. Podejdę do niej i powiem to to, powiem jej to magiczne słowo..
On dokończył..
,,Kiedy tylko spojrzę w te oczy, czytam z niej jak z książki, jej myśli są już dziś znane...
I znów ona się wcięła..
,,W mojej głowi nic, tylko mętlik parę zdarzeń, ale gdy jesteś blisko wszystko znika.."
-Noo dobrze to wyszło.. Jesteś wspaniała ! - wstał i przytulił dziewczynę. Uśmiechneli się do siebie po czym znów się przytulili.
-Taki przyjaciel to skarb...-Powiedział Austin po czym odkleił się od dziewczyny...



Dzisiaj bardziej przyjaźnie <3 Ale nie martwcie się :* Jeżeli wam się podobało to proszę skomentuj <3 

czwartek, 20 marca 2014

Rozdział 8

                             Czy wszystko będzie tak jak kiedyś ? 

Gdy usłyszał krzyk dziewczyny coś jak by w nim pękło, poczuł że cała zaistniała sytuacja nie powinna zajść.. Ale biegł ile sił w nogach nasłuchując tylko z której strony dochodzi krzyk. Słońce zaczęło zmieniać swój kolor na czerwony, gwiazdy powoli pojawiały się na niebie. 
-Dlaczego ty to robisz ?! - Pytała Ally krztusząc się swoimi łzami pytała wpół krzykiem rudowłosą. 
-Oj kochana kochana.Może w końcu nauczysz się trzymać z dala od nie swoich chłopaków. - Po tych słowach dziewczyna zaczęła się śmiać głośno.Nagle jak duch z zza liściastego dużego drzewa wyłonił się nie kto inny jak Dez. Po cichu zbliżał się do dziewczyn. Lecz niestety Bella go uprzedziła, usłyszała jego powolne kroki odwróciła się wciąż trzymając dziewczynę za włosy.
-Jeden krok dalej a jej piękna buźka pożałuję..
-Dziewczyno co ty chcesz sobie udowodnić ? Jeśli to zrobisz Austin i tak cię nie zechcę.. Nawet nie wiesz ile on mówi o Ally... Ty jesteś tylko pionkiem... - Po chwili namysłu zrozumiał, że nie powinien tego mówić i myślał słusznie rozwścieczona dziewczyna pociągnęła Ally mocno za włosy oraz rzuciła na Ziemię. Ta tylko głośno krzyknęła, cała była w piachu. Naglę do lasku wkroczył Austin. Był zdyszany oraz zdezorientowany całą sytuacją. Gdy zobaczył leżącą zapłakaną, coś w się zmieniło. Jej truskawkowe usta drżało ze strachu, jej piękne kasztanowe oczy były przepełnione łzami. Spojrzał na Bellę a jego oczy były przepełnione nienawiścią, smutkiem oraz.... miłością.
-Co Ci to da Bella ?! -Zapytał chłopak niemalże krzycząc. Podszedł do niej i złapał ją z dłoń. Ona jednak szybko się wyrwała.
-Co ona ma czego ja nie mam ?! - Zapytała ze łzami w oczach.
-Bella, jesteś.. a przy najmniej byłaś dla mnie wyjątkowa. Ale od dzisiaj nie chcę cię znać... - Dziewczyna zaczęła głośno płakać.
-Dosyć tego cyrku. - Powiedział Dez i pewnym krokiem podszedł do Belli i wyrwał jej nóż z ręki. Dziewczyna nie miała siły już się bronić. Austin podszedł do Ally niepewnym krokiem, oraz usiadł obok niej.
-Nic Ci nie jest ? - Zapytał pół szeptem. Chociaż dziewczynę bolało wszystko od stóp do głów, to cieszyła się w głębi duszy uwierzyła, że ktoś jest obok niej, pierwszy raz czuła się kochana. Chłopak nie poczekał na odpowiedź tylko z delikatnie  podniósł ją. Dez zaprowadził Bellę na komisariat policji i opowiedział o całym zdarzeniu. Dziewczyna nawet nie próbowała się bronić czuła się bezsilnie. Nie żałowała swojego czynu. Obiecała sobie zemstę. Gdy Austin zaniósł dziewczynę do pracowni była cała obolała ale nie patrzyła na to cieszyła się, że on tu jest.
-Austin...Dziekuję. - powiedziała cichutkim tonem dziewczyna.
-Tak naprawdę to wszystko moja wina... Ja ściągam na Ciebie nie szczęście źle się z tym czuję... Może po prostu powinienem zniknąć...- Dziewczyna spojrzała na niego i rzekła.
-Bardziej byś mnie zranił, jak byś teraz odszedł. - Po tych słowach dziewczyna wtuliła się w niego. Jego perfumy były śliczne i jego obecność sprawiała, że czuje coś... czego nie czuła nigdy. Chłopak spojrzał na nią oraz odwzajemnił uścisk.
-Wiem, że mogę zrobić wszystko... Jeśli tylko jesteś przy mnie - (cytat z serialu :* ) Dziewczyna spojrzała w jego pełne blasku oczy i ujrzała w nich troskę oraz miłość. Zbliżyła swoje wargi do jego warg, bała się trochę reakcji jednak on również zaczął się do niej zbliżać. Gdy już ich wargi spotkały się zatopili się w namiętnym pocałunku. Jego usta były takie miękkie oraz ciepłe. Za to jej były takie słodkie oraz przyjemne długo nie mogli się od siebie odkleić. Kiedy jednak dziewczyna skończyła pocałunek zapytała się chłopaka.
- To prawda co mówiłeś Belli ? Czy ty naprawdę mnie kochasz ? - Przy tych słowach jej serce oszalało, dudniło.


Hej hej <3 przepraszam za tak długą przerwę :c , po prostu sprawdziany i SZKOŁA ! No ale mam nadzieje że mi wybaczycie i rozdział wam się podoba komentarz zostaw <3 ;* 

wtorek, 11 marca 2014

Rozdział 7

                                                        Jak ona mogła !? 


Była piękna noc, gwiazdy rozbłyskały jasno a księżyc oświetlał drogi swym niesamowicie pięknym blaskiem.
-Idziemy na spacer ? - Zapytał Austin zerkając na dziewczynę.
-Jest prawię północ...
-No wiem.. To idziemy ? 
-Jasne ! - Powiedziała dziewczyna i poszła z chłopakiem na dwór. Atmosfera była bardzo romantyczna, na ulicy nie było ,,żywej duszy".
-Jak tam z Bellą ? - Zapytała dziewczyna wlepiając swój wzrok na śpiące zwierzęta. 
-Wiesz, jest to dla mnie ktoś wyjątkowy... Tak jak ty. - Po tych słowach chłopak złapał dziewczynę za rękę i przyciągnął do siebie, złapał ją w tali i naszykował się do pocałunku. Jednak dziewczyna wyrwała się chłopakowi.
-Austin wciąż do Ciebie coś czuję... Ale nie możesz pogrywać sobie uczuciami moimi i Belli. - Po tych słowach dziewczyna zaczęła próbować biec w stronę domu, ponieważ zdjęto jej już gips ale wciąż była obolała . Austin zdruzgotany oraz zawiedziony zaistniałą sytuacją udał się do domu. Ally wbiegła do pokoju i rozpłakała się. Nie wiedziała co ma zrobić w zaistniałej sytuacji. Położyła się na łóżku i zaczęła sobię przypominać pierwsze chwilę z Austinem gdy pierwszy raz dotknął jej ust, gdy pierwszy raz jego dłoń dotknęła jej dłoni, nie wiedziała co ma zrobić. Uświadomiła sobie że naprawdę jej na nim zależy. Przy tak intensywnych myślach dziewczyna zasnęła. Następnego dnia wstała, ubrała się i wyszła do szkoły. Ona i Austin mijali się w szkolę jak by nigdy się nie poznali. Ally miała dodatkowy stres, ponieważ miała wystąpić dzisiaj przed całą szkołą. Dziewczyna z godziny na godzine coraz bardziej się denerwowała. Gdy przyszło po południe Ally ćwiczyła za kulisami tekst. Nerwy zżerały ją od środka. Przyszła godzina występu wszyscy oczekiwali aż solistka wyjedzie na scenę. Gdy Ally wychodziła na scenę serce biło jej jak szalone gromkie brawa sypały się ze strony widowni. Kiedy dziewczyna wyszła już na scenę stanęła jak by zobaczyła ducha. Nie mogła wymówić ani jednego słowa. Chłopak zobaczył jak dziewczyna nie może sobie poradzić szybko pobiegł do niej na scene i zaczął grać.
,,chociaż znamy się tak krótko ja czuję że to będzie coś, Coś nie zwykłego
Nasz duet przebija wszystkich, mamy w sobie tę moc, to coś...To czego nie  zepsuję nikt
Tylko obiecaj ze nigdy mnie nie opuścisz, że zawsze będzie z nami to uczucie które nigdy nie wygaśnie, że będziemy zaskakiwać się z dnia na dzień, że zawsze będziesz tu przy mnie. Trzymając mnie za rękę prowadził przez świat..." (w zaistniałej sytuacji znali się ponad kilka miesięcy) 

Widowni bardzo się spodobało więc nagrodzili ich głośnymi brawami. Gdy Austin i Ally zeszli ze sceny, dziewczyna przytuliła go mocno.
-Dziękuję że to dla mnie zrobiłeś.. Jesteś super. 
-Drobiazg, w końcu jesteś dla mnie wyjątkowa. - Chłopak nie wahał się już tylko podszedł i ponownie próbował pocałować dziewczynę . Tym razem ona mu uległa. Ich pocałunek oddawał w sobię pasję, namiętność oraz uczucie. Długo nie potrafili przestać, Bella tyko przyglądała się całej sytuacji była wściekła. 
-Austin ! Co to miało być?! - Zapytała rudowłosa dziewczyna oburzona. 
-Bella powinienem Ci coś powiedzieć, chyba powinniśmy zrobić sobie przerwę przez tyle miesięcy miałem zamknięte oczy... Kocham Ally. -Dziewczyna słysząc te słowa stała jak osłupiała była zaskoczona oraz szczęśliwa. 
- Ally chodź na słówko. - Powiedziała ze spokojem Bella.
-Jasne. - poszły na spacer do lasu. 
-Bella ja wiem jak to wyszło, ale ja naprawdę nie chcę Ci go zabrać. 
-Ja wiem to, ale niestety to się stało. - Dziewczyna wyciągnęła nóż zza pleców, chwyciła dziewczynę za włosy. 
- Nie będzie cię chciał z poharataną buźką skarbie. - Dziewczyna przejechała delikatnie jej po twarzy nożem nie robiąc żadnych ran. Ally zaczęła krzyczeć. 
- Nikt Ci tu nie pomoże. - Austin usłyszał krzyki dziewczyny i szybko pobiegł w stronę lasu...
Czy Austin zdąży na czas ? Czy uratuję Ally ? Zobaczcie w następnym rozdziale ! Przepraszam że to tak długo trwało :) obiecuję się poprawić <3 Jeśli się podobało zostaw komentarz, to dla mnie ważne ! :*  Doradźcie mi co też mam zmienić, jak się poprawić. Bardzo zależy mi żeby wam się podobało :) 

sobota, 1 marca 2014

Rozdział 6

                                            Co ja mam zrobić ?!


-Wiesz Ally jesteś dla mnie kimś wyjątkowym... Jest jeszcze Bella i ja nie wiem sam co czuje.. A teraz śpij potrzebny Ci sen. - powiedział chłopak i uśmiechnął się do niej.
-Dziękuje
-Za co ?
-Że jesteś... - Po tych słowach dziewczyna momentalnie zasnęła. Austin nie odstąpił łóżka szpitalnego o krok. W pewnym momencie Trish weszła do sali.
-No austin możesz iść do domu, wysiedziałeś się biedaczku tu całe trzy dni ! Ja teraz popilnuję warte. - powiedziała i uśmiechnęła się. 
-No dobrze.- Chłopak  był tak zmęczony że nie miał się bronić. Poszedł do domu, wziął prysznic, i momentalnie zasnął. Następnego dnia była sobota. Austin wczesnym rankiem wyszedł z domu, miał zamiar porozmawiać z Ally o wszystkim.. O nich. Lecz los chciał żeby spotkał  Belle.
-Austin, ja chciała z tobą porozmawiać o nas.. Czy już wiesz czego chcesz ? Nie mogę bezustannie czekać i czekać. Naprawdę mi ta tobie zależy..Ale jeżeli kochasz Ally to powiedz.
-Wiesz co Bells naprawdę mi no tobie zależy.. Ale zależy mi też na Ally.
-Rozumiem, jak się zdecydujesz to daj znać. - Po tych słowach Bella odeszła. Austin dalej nie wiedział na którą się zdecydować.. ,,Jeśli wybiorę Ally stracę Belle, a jeśli wybiorę Belle, stracę Ally. " W drodzę do szpitala próbował ustalić co powie Ally, lecz na marne. Gdy był już przed szpitalem serce biło mu jak szalone. Powolnym krokiem wszedł na salę Ally. Dziewczyna leżała na łóżku szpitalnym lecz nie spała. Austin podszedł do niej niepewnym krokiem.
-Austin...Ja nie wiem co mam myśleć naprawdę musisz się określić, z którą tak naprawdę chcesz być.
-Ally.. Ty też coś czujesz do mnie ? - Spojrzała na niego kątem oka.
-Wiesz jeżeli było by inaczej nie pytała bym się Ciebie z która chcesz być..
-Wie, przepraszam...Jestem strasznie przejęty całą tą sytuacją, nie chcę was stracić..
-Austin, nawet jak wybierzesz Belle będę przy tobie.
-Dziękuję jesteś wspaniała. - podszedł do jej łóżka i przytulił się do niej. Gdy już się od siebie odkleili Austin pożegnał dziewczynę i wyszedł ze szpitala. Po drodze spotkał Deza.
-Hej stary. Ja nie wiem co ja mam zrobić. Jestem w kropce. - Dez spojrzał na przyjaciela.
-Stary wiesz co ? Ta Bella to jest jakaś dziwna jak na mój gust.
-Dlaczego ? Przecież ona jest genialna. Uwielbiam spędzać z nią czas, uwielbiam jej włosy jej zapach, jej uśmiech... Ale w Ally lubię to że jest zawsze pozytywnie nastawiona, nigdy nie zostawi mnie w potrzebie, jest piekna.. Stary wiem co zrobię. Poproszę Belle o chodzenie.
-Myślałem że wybierzesz Ally.. Lepiej byś z nią się dogadywał ale jak chcesz. - Pożegnali się i rozeszli do domów.  Austin zadzwonił do Belli i umówił się z nią w kawiarni o 15. Gdy było 10  min przed spotkaniem wciąż wahał się czy jednak nie odpuścić, lecz poszedł. Przed kawiarnią zobaczył Belle, wyglądała cudownie

Ally tego dnia dostała wypis. Udawała bardzo słabą przed Austinem bo chciała mu zrobić niespodziankę i pójść do niego. Miała złamaną rękę, nogę oraz obojczyk więc musiała na siebie uważać. Wbiła się w piękną czarną sukienkę.

Wyglądała ślicznie .Gdy szła do Austina zobaczyła coś co ją kompletnie zaskoczyło... w tym samym czasie.
-Hej Austin. - powiedziała dziewczyna i pocałowała go w policzek.
- Hej Bella. Zdecydowałem, chcę być z tobą. Ally to tylko przyjaciółka...- Po tych słowach dziewczyna rzuciła mu się na szyję.
-Naprawdę mi na tobie zależy.- Powiedziała dziewczyna przytulona do niego. Naglę do kawiarni weszła Ally. Gdy Austin ją zobaczył szybko odkleił się od dziewczyny.
- Hej, wiedzę że już zadecydowałeś... - powiedziała Ally z udawanym uśmiechem na twarzy.
-Tak jesteśmy oficjalnie parą. - powiedziała Bella i spojrzała się na Austina.
-Ally..
-Nie dobrze nic się nie stało. - Przerwała mu dziewczyna i ze zrezygnowaniem wyszła z kawiarni. Naglę do oczu napłynęły jej łzy. W pewnym momencie wyleciał za nią Austin.
-Ally, to nie tak ! - powiedział Austin. Dziewczyna stała do niego tyłem.
- Ale co nie tak ? Wybrałeś Belle i tyle. Możesz do mnie wpaść dzisiaj popiszemy piosenki. Powiedziała z  trudem powstrzymując łzy i odeszła tak po prostu. Gdy dotarła do domu, zamknęła się w swoim pokoju i zaczęła płakać jak małe dziecko. Podeszła do pianina i zaczęła grać.
                                               ,, But you only need the light when it's burning low
                                                Only miss the sun when it starts to snow
                                                Only know you love her when you let her go
                                                Only know you've been high when you're feeling low
                                                Only hate the road when you're missing home
                                                Only know you love her when you let her go "  ~Passenger Let her go 



                                            ,, Ale potrzebujesz światła tylko wtedy kiedy robi się ciemno
                                             Tęsknisz za słońcem tylko wtedy kiedy śnieg za oknem
                                             Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść
                                             Zauważasz, że byłeś szczęśliwy tylko wtedy, gdy ogarnia cię smutek,
                                            Nienawidzisz drogi tylko wtedy, kiedy tęsknisz za domem
                                            Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść
                                            I pozwalasz jej odejść.'' tłumaczenie



Gdy ona tak to grała wszedł Austin. Słyszał to co grała i śpiewała, jemu samemu nie było łatwo w tej sytuacji.
-Piękna piosenka..- podszedł do niej i zagrał ją razem z Ally.
-Ally pamiętaj że ty zawsze będziesz dla mnie ważna nawet gdy nie będziemy razem.
-Dziękuję Austin to słodkie. - wstali i przytulili się.
-Popracujemy nad nową piosenką?
-Jasne. - Uśmiechnęła się Ally- Ale mi tak trudno jedną ręką.
-Nie martw się, pomogę Ci. - Powiedział i złapał ją za rękę.
                                                               W tym samym czasię.
Bella siedziała sama w domu. Narysowała Ally ni kartonie i powiedziała.
-Nie będziesz wchodziła pomiędzy mnie a Austina ! - Wzięła cyrkiel i poharatała buzię Ally na kartcę. -Znacznie lepiej....



Mam nadzieje że się podobało oraz rozdział był ciekawy. Proszę zostaw komentarz jeżeli chcesz zobaczyć następny rozdział :) To dla mnie ważne.. :D (Nie miało to na celu obrazić Bellę ) Tylko po prostu wybrałam ją nw dlaczego :)